Wstydzę się za mojego Prezydenta!!!
Przemówienie Prezydenta Karola Nawrockiego 15 sierpnia 2026 roku stało się pożywką dla internetu. Sieć zalała fala memów dotycząca podziękowań obrońcom Monte Cassino. Z jednej strony jest to zrozumiałe. Przeciwnicy Karola Nawrockiego z radością rozpowszechniają tego typu „wpadki”. Niewątpliwie było to przejęzyczenie, każdy Polak wie, że chodziło o zdobywców klasztoru a nie o jego obrońców. Można się przyczepić do braku chronologii ale to jedyne co może wzbudzać zastrzeżenia.
Jest w wypowiedzi Prezydenta Polski coś bardzo dziwnego. A właściwie brak pewnych elementów jest wręcz niepokojący, ponieważ ociera się o fałszowanie historii. A przecież Karol Nawrocki jest historykiem z wykształcenia, zna naszą przeszłość, więc tym bardziej dziwi posługiwanie się metodami rodem z czasów PRL-u. Przemilczanie faktów lub ich niezgodna z prawdą interpretacja były wówczas na porządku dziennym. O agresji bolszewickiej nie nauczano wcale, a jeśli już to o „nieudanej interwencji białopolaków pod przywództwem Józefa Piłsudskiego w celu zdławienia rewolucji”. Dlatego ze zdziwieniem wysłuchałem przemówienia głowy państwa. Ciekawa to interpretacja wydarzeń sprzed 106 lat... Na pierwszym miejscu została wymieniona eskadra Kościuszkowska, w której walczyli Amerykanie, ochotnicy i było ich dwudziestu jeden. Na drugim znalazła się Francja, na trzecim znaleźli się Węgrzy. Wprawdzie chcieli wysłać 30 000 żołnierzy ale z uwagi na sprzeciw Czechosłowacji i Rumunii, które nie zgodziły się na przepuszczenie przez swoje terytorium oddziałów węgierskich, nie udało się tego zrealizować. Węgry udzieliły Polsce wymiernej pomocy dostarczając amunicję, bez której nie mielibyśmy możliwości obrony. Na czwartym miejscu została wymieniona Rumunia, której Karol Nawrocki podziękował za życzliwość. Następnie Prezydent powiedział, że żadne mocarstwo nie ruszyło do obrony Rzeczypospolitej. I w tym momencie dochodzimy do słów, które są bardzo zastanawiające!
„... W Wojsku Polskim bili się też ci, którzy chcieli niepodległości, wiedzieli, czym jest bolszewizm i nie chcieli, żeby bolszewicy zalali Europę. Litwini, Ukraińcy, Białorusini, biali Rosjanie, przerażeni bolszewizmem. Wszystko to w Rzeczypospolitej doceniamy i dziękujemy za tamtą pomoc...” Słów mi brakuje, żeby określić brak szacunku dla Prawdy. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej w swoim przemówieniu pominął jedynego sojusznika Polski, którym w 1920 roku była Ukraińska Republika Ludowa. Jej siły zbrojne liczyły latem 1920 roku ponad 40 000 żołnierzy, którzy do samego końca wojny ofiarnie walczyli z bolszewikami. Obrona Zamościa przez 6 Dywizję Strzelecką pod dowództwem pułkownika (później został awansowany na generała chorążego – odpowiednik generała brygady) Marka Bezruczki wraz z 31 pułkiem Strzelców Kaniowskich w dniach 28-31 sierpnia 1920 roku jest najwspanialszym świadectwem bohaterstwa żołnierzy Atamana Symona Petlury. A takich walk było bardzo dużo, od ofensywy kijowskiej poczynając, a na obronie linii Dniestru i Zbrucza kończąc. Ale przecież Karol Nawrocki wie jaką rolę odegrali Ukraińcy w wojnie 1920 roku. Wie, przecież 14 sierpnia 2026 roku w wigilię Święta Wojska Polskiego złożył wieniec (niestety nie osobiście, w przeciwieństwie do Prezydenta Andrzeja Dudy, który sam przybywał na cmentarz) pod pomnikiem poświęconym „Żołnierzom Ukraińskiej Republiki Ludowej Obrońcom Wolności Ukrainy i Polski 1918-1920” na Cmentarzu Prawosławnym na Woli. Jak można dzisiaj, kiedy Ukraina walczy z agresja rosyjską pomijać jej wkład w obronę Polski w 1920 roku? Jak można zapomnieć o jedynym sojuszniku naszej Ojczyzny w tamtej wojnie? W imię doraźnych korzyści politycznych, aby przekonać do siebie wyborców Brauna i Konfederacji, którzy świadomie lub nieświadomie są instrumentem polityki rosyjskiej, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki przemilcza Prawdę! Jest mi przykro i wstydzę się za mojego Prezydenta!!!



Komentarze
Pokaż komentarze (7)