"Rosyjscy artyści uciekają z tonącego okrętu"

Paweł Deląg i ukraińska aktorka Natalia Gurnycka. Fot: https://www.facebook.com/helya.kava
Paweł Deląg i ukraińska aktorka Natalia Gurnycka. Fot: https://www.facebook.com/helya.kava
Na wojnę zareagowaliśmy natychmiast, z empatią, poczuliśmy się wspólnotą niosącą pomoc. Ten ruch odnowy naszego społeczeństwa płynący z lekcji ukraińskiej musi przekształcić się w zjednoczenie Polaków. Jednocześnie mamy olbrzymią szansę, żeby otworzyć nowy rozdział polsko-ukraiński, oczywiście nie zapominając o historii” – przekonuje Paweł Deląg, aktor, reżyser oraz producent filmowy, niezwykle popularny w Rosj. Deląg jest gościem #FakeHunter Challenge organizowanej m.in. Polską Agencję Prasową.

Paweł Deląg, od lat występujący w produkcjach rosyjskich, białoruskich i ukraińskich, i bardzo dobrze znający rosyjskie środowisko aktorskie, mówi, że wśród rosyjskich aktorów dominuje poczucie smutku i tragedii, która rozgrywa się na ich oczach. Artyści widzą potrzebę jak najszybszego zakończenia wojny.

Czytaj: Grodzki przeprosił Ukraińców za polski rząd. Szokujące słowa

- Koledzy starają się uciec z tonącego okrętu, myśląc o swojej przyszłości. Wyjeżdżają, szukając miejsca, gdzie można zacząć życie i pracę na nowo. Inna grupa realizuje powiedzenie >>moja chata z kraja<< nie wtrącając się do polityki. Według mnie tak nie można, bo nie można nie zauważać tego co się dzieje. I wojny i propagandy – mówi Paweł Deląg.

Część rosyjskich artystów "sprzedała" się Putinowi

- Jest trzecia grupa osób, która ulega propagandzie i wierzy w reżimowe informacje np. o wojnie z nazizmem, o odkryciu laboratoriów z bronią chemiczną. - uzupełnia Deląg. - Co więcej stali się wojownikami, nawołując >>pozwólcie zakończyć Putinowi operację ratującą Ukrainę od faszyzmu<<, nie biorąc pod uwagę ludzkich tragedii. Na pewno część artystów się sprzedała, a Putin jest ich pracodawcą.

Dla Pawła Deląga sztuka to akt etyczny i moralny. Według niego aktorzy powinni nieść w świat prawdę, nawet jeśli nieraz jest trudna, ale przysłuży się dobrej sprawie. Aktor nie zgadza się, że artyści powinni być apolityczni. Według niego należy mówić jak jest, oddzielać dobro od zła.

Czytaj: Dlaczego niskie podatki są złe

- Nas powinno interesować społeczeństwo, które przeżywa tragedię. Kocham Ukraińców, Białorusinów i Rosjan. Oczywiście wszędzie znajdziemy ludzi, którzy mają dziwne poglądy wtłoczone do głów. Jednak wydaje się, że nawet do nich można trafić z etycznym przesłaniem, np. pokazując obrazy z bombardowań, wypędzeń i okrucieństwa wojny” – przekonuje Paweł Deląg.

Aktor przypomniał, że Rosjanie nigdy nie zostali pokonani militarnie. Jedynie Polacy rządzili na Kremlu, lecz zostali z niego wypędzeni. Od tego czasu Rosjanie czują się niepokonani, wierząc, że zwycięzcy mają rację.

"Rosja to biedny kraj"

Według Deląga Rosja to biedny kraj, a społeczeństwo uznaje, że tak jest i tak będzie, że nie może zmienić swojego losu, więc przyjmuje go z pokorą. Równolegle imperium daje poczucie chwały. Rosjanin zgodzi się na jedzenie jedynie kromki chleba dziennie, ale jest dumny z wielkiego imperium, które dało światu np. Czajkowskiego, Dostojewskiego, Gagarina i nie przegrało nigdy wojny.

- Wojna pokazuje, co jest ważne, czego bronimy, które wartości są najważniejsze. Dla Ukraińców rosyjska agresja to straszne katharsis. Jednak myślę, że Ukraina wyjdzie z wojny niezwykle mocna. Ludzie przechodzą test, nieustannie walcząc o dom. Na naszych oczach naród się scala i jednoczy. Ukraińcy są narodem z własnym językiem, kulturą i historią - nie można im tego odbierać” – podsumował Paweł Deląg.

Piąta edycja konkursu #FakeHunter Challenge, organizowanego przez PAP i GovTech Polska, we współpracy z Ministerstwem Edukacji i Nauki oraz Związkiem Cyfrowa Polska jest poświęcona geopolityce.

PAP, red.Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka