182 obserwujących
2399 notek
5453k odsłony
  1008   2

Bawiący się Polską, upokarzający obywateli, mściwy i zakompleksiony, - moralny karzeł

Wang Aiying „Groteska i brzydota”
Wang Aiying „Groteska i brzydota”

UWAGA! Bolesny przekaz, tylko dla inteligentnych!

Ilustracja muzyczna - https://www.youtube.com/watch?v=0MEBlJIhla0

A teraz do rzeczy:

Portal internetowy Salon24 news – vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1126878,tk-zdecydowal-w-sprawie-rpo-adama-bodnara informuje:

Przepis ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, który pozwala pełnić obowiązki Rzecznikowi Praw Obywatelskich po upływie kadencji do czasu objęcia stanowiska przez następcę jest niezgodny z konstytucją - orzekł Trybunał Konstytucyjny (…)
TK wydał w czwartek orzeczenie w składzie pięciorga sędziów TK pod przewodnictwem prezes Trybunału Julii Przyłębskiej. Sprawozdawcą był sędzia Stanisław Piotrowicz. Wyrok TK jest ostateczny…

Mój komentarz:

Patrz, - tytuł notki

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)

Post Scriptum

Najpierw przytoczę fragment pewnego dziejowego eseju, a puenta będzie na końcu, - cytuję:

"Sen jest potrzebny dla zdrowia. Nie lubimy na ogół, kiedy ktoś nam go przerywa. Głos budzika jest zawsze niemiły. Możemy go nazwać nawet „faszystowskim”, skoro to ostatnie słowo znaczy już tylko obelgę.

Sen jest potrzebny, ale – jak wszystko na tym świecie – w miarę. Kiedy zastępuje jawę, wtedy robi się niebezpiecznie. Może nam się śnić ciekawie, ale jeśli nie obudzimy się w porę, tylko pozostaniemy w słodkiej krainie ułudy, to w rzeczywistym świecie, w którym inni nie śpią, stracimy stopniowo swoje miejsce. Owszem, możemy być sztucznie we śnie podtrzymywani, w stanie letargu, może z litości, może w roli dawcy organów. Jedno jest pewne, nie my decydujemy o sobie, kiedy śpimy. Nawet najsmaczniej.

Oczywiście, możemy się zgodzić z takim stanem. Możemy się dać przekonać, że lepiej odwrócić się na drugi bok, tyłem do tego świata, trudnego, skomplikowanego, czasem nawet groźnego – i snuć wątek swego różowego snu.

Opisał już ten stan kiedyś, najdoskonalej, Stanisław Wyspiański w Weselu:

Sen, muzyka, granie, bajka. [...]
spać, bo życie zbyt zawiłe,
trza by mieć ogromną siłę,
siłę jakąś tytaniczną,
żeby być czymś na tej wadze,
gdzie się wszystko niańczy w bladze –
Sen, muzyka, granie, bajka
To już tak po uszy sięga,
Los: fatyga, czas: mitręga.

Te słowa, słowa Pana młodego (wykształconego, z wielkiego miasta), to najpiękniejszy hymn, jaki może wyśpiewać każdy wyborca Donalda Tuska.Chcemy spać, chcemy grać, chcemy usypiających nas bajek. Rzeczywistość, życie – to, którego nie pokazuje „zaprzyjaźniona” telewizja – to zbyt zawiłe, męczące. Żeby coś w nim zmienić, coś poprawić naprawdę – zwłaszcza w życiu całej naszej polskiej wspólnoty i jej miejscu na szerszej, europejskiej arenie – trzeba by tyle wysiłku. Nie, lepiej dać sobie spokój. Na tej „wadze” wszystko się „niańczy w bladze” – wszystko jest przykre tym, co inny poeta, nie z Krakowa, ale z Milanówka nazwał kiedyś dosadnie Wielką Ściemą. Przebić tę ściemę? Nie, za słabi jesteśmy. Zostaje „sen, muzyka granie bajka”. Choć już „po uszy nam sięga:...

Kłamstwo spokojnego snu po Smoleńsku zaczęło wychodzić wszystkimi szwami tej medialnej konstrukcji, która miała po wieczne czasy chronić władzę moralnych i politycznych spadkobierców Braneckiego (tego z Wesela). Ludzie, którzy spali dotąd smacznie usłyszeli nagle, że może nigdy nie doczekają spokojnej emerytury – i już nie dają sobie wszyscy wmówić, że to dla ich dobra...

Ujawniła się znowu ta solidarność w poszukiwaniu prawdy i godności, która pomogła przezwyciężyć strach i sen „złotej” epoki Gierka. Jakbyśmy zaczęli odzyskiwać słuch nie do kołysanki Pana Młodego, któremu „Granie miłe, spanie miłe – miło snami uciec z życia...”, ale do poważnej, zobowiązującej do działania modlitwy Konrada z Wyzwolenia:

Daj nam poczucie siły
i Polskę daj nam żywą,
by słowa się spełniły
nad ziemią tą szczęśliwą.
Jest tyle sił w narodzie,
jest tyle mnogo ludzi,
niechże w nie duch twój wstąpi
i śpiące niech pobudzi...,
koniec cytatu.

I chyba nikt nie zaprzeczy, iż zacytowany wyżej fragment eseju profesora Wydziału Historycznego UJ Andrzeja Nowaka, opublikowany w wydanym przez Białego Kruka w listopadzie 2012 albumie pt. „OBURZENI”, którego uroczysta promocja odbyła się w auli Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach, - choć adresowany wtedy do rządu Donalda Tuska, pasuje jak ulał, a nawet wielokrotnie bardziej do tego, co się aktualnie dzieje w Polsce pod rządami PiS.

Byłem na tamtej promocji i nawet zabrałem głos w dyskusji, - lecz wtedy ani by mi nie przyszło do głowy, iż historia tak się potoczy, - że Polska stanie w obliczu tak złej sytuacji prawodawczej, jak w dniu dzisiejszym.




Lubię to! Skomentuj110 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale