196 obserwujących
2503 notki
5633k odsłony
  926   0

"(I Can't Get No) Satisfaction"

Warszawa 1967. Koncert The Riolling Stones. Tłumy przed Salą Kongresową. Foto: PAP/CAF
Warszawa 1967. Koncert The Riolling Stones. Tłumy przed Salą Kongresową. Foto: PAP/CAF

Notkę tę dedykuję partii rządzącej oraz młodemu pokoleniu Polek i Polaków

Motto: To jakiś chichot historii. Młodzi Powstańcy Warszawscy walczyli z zewnętrznym hitlerowskim najeźdźcą, a po 77-miu latach polska młodzież musi protestować przeciw nielubiącej Jej partii rządzącej

Ilustracja muzyczna - https://www.youtube.com/watch?v=nrIPxlFzDi0  (zalecam ustawienie dźwięku na cały regulator)

"(I Can’t Get No) Satisfaction" – to tytuł rokendrolowego protest songu skomponowanego w 1965 roku przez Keitha Richardsa z tekstem Micka Jaggera z legendarnego zespołu The Rolling Stones, - wyrażającego ostry sprzeciw wobec dyktatu władzy. W 2004 utwór został sklasyfikowany na 2. miejscu listy 500 utworów wszech czasów

A teraz do rzeczy.

Oburzony do żywego portal internetowy wPolityce – vide: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/560746-to-jest-miloscwykrzykiwali-jc-pis-na-festiwalu-owsiaka  informuje:

Podczas festiwalu Pol’and’Rock, który jest organizowany przez Jerzego Owsiaka, doszło do żenującego politycznego spektaklu. W trakcie występu raper Łona zaczął nawoływać tłum do wykrzykiwania „j…ć PiS”. Sprawa wywołała wiele emocji i jest szeroko komentowana przez internautów..."

Oto zapis filmowy:

                      https://www.youtube.com/watch?v=aBjLQcCFZdg 

Mój komentarz:

Bezspornym jest, że nie należy pochwalać takich zachowań młodych ludzi. Koniec. Kropka.

Ale moim zdaniem znacznie poważniejszą sprawą są pytania, dlaczego tak się dzieje? Dlaczego co zdolniejsi młodzi ludzie uciekają stąd za granicę? Dlaczego ci młodzi Polacy są tak zdesperowani? Dlaczego te niezajmujące się przecież polityką dzieciaki dzieciaki nienawidzą partii rządzącej? Co sprawia, że ci dzisiejsi "piękni dwudziestoletni" nie czują satysfakcji z życia w Polsce? – patrz piosenka Stonesów, którą zilustrowałem notkę.

Otóż moim zdaniem ci młodzi Polacy czują się we własnej Ojczyźnie podobnie, jak ich rówieśnicy z drugiej połowy lat 60. ubiegłego wieku, kiedy po raz pierwszy w Europie Wschodniej wystąpił w Warszawie zespół The Rolling Stones. Wtedy rządzącym i rządzonym Polakom nie mieściło się w głowach, że w komunistycznej Polsce może wystąpić najmodniejsza wtedy na świecie skandalizująca grupa rockowa, a Wojciech Mann pisał wtedy: „Skala tego wydarzenia w realiach gomułkowskiej Polski jest teraz trudna do pojęcia. To trochę tak, jakby dzisiaj na placu Defilad wylądował statek kosmiczny z innej galaktyki i wysłannicy obcej cywilizacji powiedzieli, że właśnie wybrali Warszawę na stolicę wszechświata ”. Podczas koncertu doszło do zamieszek przed Pałacem Kultury, bo ludzie koniecznie chcieli zobaczyć Stonesów. Tysiące osób próbowało sforsować wejście do pałacu, a do pomocy wezwano oddział konny i wozy opancerzone, na podorędziu były też gaz łzawiący i armatki wodne - .

Przypomniałem ten występ Stonesów, żeby Państwu uświadomić jak ważne dla młodych ludzi jest poczucie wolności, a także jak ostry i często niekontrolowany sprzeciw budzi u nich system wszelakich zakazów, nakazów, kar oraz restrykcji, - które są zawsze przeciw-skuteczne, gdyż młodzi ludzie są przekorni z racji swojego wieku.

A teraz wróćmy do dzisiejszych czasów.

Na przełomie wieków XX/XXI Waldemar Łysiak pisał książkę pt. „RZECZPOSPOLITA KŁAMCÓW ”, w której wieszczył nieuchronną katastrofę III RP budowanej na czterech post-komunistycznych filarach w osobach czworga dzieci Sartre’a: rozdającego za darmo zupę czerwonego harcerza Kuronia, przebiegłego genseka honorowego Geremka, rozmodlonego katolika postępowego Mazowieckiego i cwaniaka nad cwaniakami, świętego guru Michnika. I nie mylił się pan Waldemar, bo mimo tego, że było tak pięknie, a Polskę przedstawiano na mapie Europy, jako „zieloną wyspę” wiekuistej szczęśliwości, zaś polityka miłości Platformy Obywatelskiej wprawiała obywateli w zachwyt, - to jednak żałosna kondycja dzisiejszej opozycji jest niezaprzeczalnym świadectwem, iż po rządach Donalda Tuska, Grzegorza Schetyny i Ewy Kopacz, jak powiedział klasyk, - pozostało jedynie państwo teoretyczne oraz „Ch…j, dupa i kamieni kupa”.  Natomiast rozpaczliwa szamotanina tego czegoś, co zostało z tak zwanej „totalnej opozycji” to przykre dla oka przysłowiowe „podrygi konającej ostrygi”, - i nawet powrót Donalda Tuska ich moim zdaniem nie zdoła reanimować.

Nasuwa się tedy mogłoby się zdawać logiczny wniosek, iż dobrze się stało, że Trzecią RP szlag trafił, - a władzę w Polsce przejęło Prawo i Sprawiedliwość i jak wieszczą media Jacka Kurskiego ustami premiera Morawieckiego, - PiS docelowo zbuduje europejsko światową potęgę, jaką ma być Czwarta RP.  I faktycznie, co prawda za unijne pieniądze, ale nasz kraj rzeczywiście z dnia na dzień pięknieje, sklepy i galerie handlowe aż kapią wszelakiego rodzaju dóbr i bogactw, mimo pandemii rozwija się gospodarka, ludzie nieźle zarabiają, - i patrząc po wierzchu aż się chce zakrzyknąć: „żyć, nie umierać! ”.

Lubię to! Skomentuj46 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka