192 obserwujących
2796 notek
6047k odsłon
  796   2

Jak pewien utytułowany postkomunista nabił w butelkę czołówkę wiodących blogerów Salonu24

Jastarnia 2009. Promocja "Magii namiętności" w Hotelu SPA "DOM ZDROJOWY" w Jastarni. Prezes Stowarzyszenia Pisarzy Polskich prof. UJ Gabriela Matuszek i autor promowanej książki
Jastarnia 2009. Promocja "Magii namiętności" w Hotelu SPA "DOM ZDROJOWY" w Jastarni. Prezes Stowarzyszenia Pisarzy Polskich prof. UJ Gabriela Matuszek i autor promowanej książki

Oprawa muzyczna: https://www.youtube.com/watch?v=3WTmobbdiTw

Stali czytelnicy mojego blogu wiedzą, że jeśli tylko skrytykuję partię Jarosława Kaczyńskiego, sprytnie podpuszczeni przez trolla piszącego pod nickiem @henrykjan miłośnicy PiS, w wyrazie zemsty, - z braku innych argumentów, od dłuższego czasu w niewybredny sposób starają się obrzydzić i wyszydzić moją powieść pt. „Magia namiętności”, nazywając tę książkę: grafomanią, kiczem, ramotą, szmirą, badziewiem… długo mógłbym wymieniać. Co warto zaznaczyć powieść wydaną z rekomendacji profesora Wydziału Historycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego Andrzeja Nowaka przez zacne krakowskie wydawnictwo prawicowe ARCANA, - vide: http://www.portal.arcana.pl/Te-niewiarygodna-historie-opisalem-ze-strachu-ze-swiat-moglby-sie-o-niej-nigdy-nie-dowiedziec-rozmowa-z-krzysztofem-pasierbiewiczem-autorem-powiesci-magia-namietnosci,1455.html .

Najzabawniejszym jest fakt, iż rzeczoną powieść już dawno opublikowałem na Salonie24, - patrz odcinek ostatni na końcu którego są linki do wszystkich odcinków, - vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/691742,magia-namietnosci-odcinek-26-ty-i-ostatni w czasie, kiedy bezlitośnie krytykowałem na blogu rządzącą partię Donalda Tuska.

I co? Ano to, że ci sami blogerzy i komentatorzy Salonu24, którzy obecnie na rzeczonej książce psy wieszają, w czasie kiedy krytykowałem Platformę Obywatelską wręcz mnie na rękach nosili wychwalając „Magię namiętności” w komentarzach pod niebiosa, zaś mój blog nazywali wtenczas pieszczotliwie: „Kawiarenką u pana Krzysztofa ”, - co każdy może z łatwością sprawdzić. Tak. Tak. jak widać polityka ma ogromny wpływ także na odbiór literatury.

Ale najbardziej żałosnym jest fakt, że ta radykalna zmiana opinii na temat mojej powieści nastąpiła po tym, jak sympatyzujących z PiS-em czytelników mojego blogu poszczuł na mnie piszący pod nickiem @henrykjan emerytowany profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego o pezetpeerowskim rodowodzie niejaki Jan Hertrich Woleński -  vide: https://en.wikipedia.org/wiki/Jan_Wole%C5%84ski , który dostał na moim punkcie fixum dyrdum.

I jak życie pokazało, ten zasłużony i w czasach minionych trzęsący Uniwersytetem Jagiellońskim komunistyczny aktywista środowiska akademickiego, -  vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/575693,ministra-kolarska-bobinska-karci-jagiellonskich-jajoglowych , stał się raptem autorytetem dla prawicowych blogerów piszących pod nickami: @Siukum Balala, @Peacemaker, @Kemir, @Seaman, @Lesnodorski, @fatamorgan, @rk1, @Sowiniec, @krzysztofjaw i wielu innych, którzy chcąc się na mnie odegrać za krytykę PiS, umiejętnie podpuszczani przez Woleńskiego, - zaczęli „Magię namiętności” zapamiętale opluwać i wyszydzać, - ku ogromnej satysfakcji środowiska krakowskiego KOD-u, które mi wciąż pamięta, że Tuska krytykowałem.

Ja oczywiście nie będę oceniał swojej książki.

Ale ponieważ proceder deprecjonowania tej książki przez pisowskich szowinistów trwa już do znudzenia i niezależnie od tego, co napiszę na blogu, - dla porządku przytoczę Państwu tekst recenzji „Magii namiętności”, autorstwa prezesa krakowskiego oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich pani profesor Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego Gabrieli Matuszek, wygłoszony przez panią profesor przed kilkuset osobowym audytorium na promocji rzeczonej książki, która odbyła się w dniu 4 sierpnia 2010r. na tarasach widokowych hotelu SPA „Dom Zdrojowy” w Jastarni:

Gabriela Matuszek
Krzysztof Pasierbiewicz, Magia namiętności
Promocja książki

Po dwóch swego rodzaju dokumentujących książkach Krzysztof Pasierbiewicz sięgnął po formę literacką, fikcjonalną, choć materiał jej jest autentyczny, oparty na własnym życiu autora.
Myślę, że to pisanie wyrasta z potrzeby dawania świadectwa własnego życia: jego zapisu, rozliczenia, nadania sensu.
Ale jest także głosem pokolenia, którego młodość przypadała na lata 60. i 70.te; tej jego części, która zdołała oprzeć się szarości komuny, miała odwagę wieść barwne życie.
To miejsce, które skupiało kiedyś pięknych młodych ludzi alternatywnego PRLu, wydaje się najlepszym miejscem na jej promocję. Nie wątpię, że zgromadzona tu publiczność będzie jej najlepszym odbiorcą – to książka o Was, o Państwa młodości przeżytej w smutnym, choć na swój sposób bardzo wesołym kraju, Waszych doświadczeniach – szaleństwach, spełnieniach częściowych, niespełnieniach absolutnych, o magii miłości, która rozświetla nawet najbardziej ponurą rzeczywistość, ale niekoniecznie musi z nią wygrać.
Czuję się zaszczycona, że mogę być tu dziś z Państwem. Dziękuję Krzysztofowi, że zaprosił mnie do tej randki w ciemno. Być może zaczarowana magią miejsca i ludzi, i zapewne autora, który dwa lata temu przyszedł do nas, krakowskiego Stowarzyszenia Pisarzy i stał się naszym Przyjacielem, zgodziłam się wziąć udział w promocji tej książki, nie znając jej treści. Dziś już ją znam. I coś na ten temat mam Państwu powiedzieć.
Jest to romans, który może mieć duże powodzenie u czytelników. Nie dlatego, że jest to wysoka literatura – bo autor nie miał aż takich ambicji, ale ponieważ zawiera te elementy, które czytelnicy lubią: jest to opowieść o wielkiej namiętności, rozgrywająca się w atrakcyjnych przestrzeniach, prowadzona w sposób żywy, barwny, wciągający suspensami. Autor prowadzi czytelnika przez zawikłane meandry niepowszedniego romansu, w którym konkurują ze sobą baśniowy książę zza żelaznej kurtyny i ubogi krakowski student, luksus zachodniego świata i słońce Brazylii skonfrontowane jest z szarością PRLu. Kto wygra? A może wszyscy tu przegrywają?
Czy romantyczna miłość przetrwała próbę czasów, w konfrontacji ze szpetotą i perfidią komuny? Czy szalony romans może udać się w bloku z wielkiej płyty, pośród nienawistnych ludzi. I wreszcie, jaką cenę płaci się za dar wielkiej miłości?
Tego Państwo dowiedzą się po przeczytaniu tej książki.
Autor opowiada historię jednego romansu, ale właściwie jest to historia życia, jednostkowego i zbiorowego. Ukazane zostają różne środowiska: amerykańska polonia, świat top modelek i dyplomacji, zgrzebna komuna i mieszkańcy ubeckiego bloku, krakowska uczelnia i artystyczne kręgi.
Zaletą tej książki jest to, że biografia jednostkowa wpisana została w biografię zbiorową. Życie zawsze układa się wszak wedle wzoru aranżowanego przez historię – konteksty społeczne, polityczne, ekonomiczne determinują jego przebieg, co widać dopiero z odpowiedniej perspektywy, gdy wątki odsłaniają swój sens i domykają się kody.
Książka KP pisana jest z takiej właśnie perspektywy: dojrzałego mężczyzny, który potrafi spojrzeć wstecz, próbuje zrozumieć polityczne i uczuciowe mechanizmy własnego życia i wyciągnąć odpowiednie wnioski. A także zdobyć się na refleksje - na temat życia, miłości, wolności i zniewolenia, komunizmu i wolnego świata. Zrozumieć i ocenić historię, własną i cudzą.
W tło romansu wpisana jest panorama życia PRLu, zdefektowanej rzeczywistości, ale także polityczna i intelektualna opozycja i próby wybicia się na wolność.
Zderzenie dwóch światów – PRLu i Zachodu – zgrzebnego socjalizmu, szczerości, zabawy, nie myślenia o jutrze, zdystansowanego stosunku do wartości materialnych - ze światem zachodniego liberalizmu, w którym odminuje luksus materialny i płytkość duchowa, prowadzi do znanych konkluzji: biednie znaczy bogato; cierpienie i niewola wzbogacają ludzkie dusze, wolność i dostatek kaleczą wrażliwość.
Życie ciekawe i spełnione polega na doświadczeniu miłości, ale także cierpienia, a przede wszystkim odwadze: zmian, sprzeciwu, życia według własnego pomysłu.
Dynamiczna kompozycja tej książki pozwala na lekką, wakacyjną lekturę – zbudowana jest z krótkich rozdziałów, jest ich 120 + epilog, wyraziście nazywanych: Oczarowanie, Pokusa, Golgota, Obłęd, Eldorado, Ojczyzna.
To bardzo filmowa konstrukcja – książka może być świetnym materiałem na scenariusz filmowy. Namiętny romans z PRLem w tle, w którym ważną rolę odgrywa patriotyzm i poczucie narodowej tożsamości. Czyli powieść ta zawiera to wszystko, czego potrzeba, aby stworzyć film o nas, Polakach, miłosnym, ale i zbiorowym szaleństwie. Rzeczywistość poddaną idealizacji i przetworzoną w mit.
Mikroscenografię naszego spotkania stanowi obraz Pani, namalowany przez wybitnego krakowskiego artystę Grzegorza Steca w tym samy roku, w którym Krzysztof napisał swą książkę (2010) i który przez wiele lat wystawiał swe prace w Ameryce, gdzie zaczyna się historia opisanego romansu. Obraz ten w moim odczuciu świetnie streszcza erotyczne i polityczne konteksty tej książki.
PANI – piękna kobieta, a raczej nagi kobiecy tors. Do jej piersi sięga skłębiony tłum, w którym dostrzec można pożądanie pięknej kobiety? Kobieta nie ma twarzy, jest tajemnicza. Ale ma w sobie kłębiące się myśli, których nie chce zdradzić.
Kim jest ta Pani? Może to piękna modelka, o której Krzysztof Pasierbiewicz napisał porywającą książkę, pożądana przez wielu mężczyzn. To osoba, która wyrasta ponad tłum. Jest indywidualnością. Nie da się zatopić w masie. Jest dumna, piękna i władcza.
Ale można też czytać tę postać jako symbol naszej przeszłości, czasy PRLu, zdominowane przez szarą masę, która próbowała zniszczyć to wszystko, co piękne, odróżniające się, indywidualne. Ale tego, co wybijające się, nie udało się zniszczyć.
Są różne sposoby zapisu świata, wyrażenia emocji i sensów. A także powody, dla których to czynimy.
Gabriela Matuszek…
” - verte!

Lubię to! Skomentuj52 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale