Motto: „Jesteśmy żadnym społeczeństwem. Jesteśmy wielkim sztandarem narodowym. Może powieszą mię kiedyś ludzie serdeczni za te prawdy, których istotę powtarzam lat około dwanaście, ale gdybym miał dziś na szyi powróz, to jeszcze gardłem przywartym hrypiałbym, że Polska jest ostatnie na ziemi społeczeństwo, a pierwszy na planecie naród. Kto zaś jedną nogę ma długą jak oś globowa, a drugiej wcale nie ma, ten - o! jakże ułomny kaleka jest.
Gdyby Ojczyzna nasza była tak dzielnym społeczeństwem we wszystkich człowieka obowiązkach, jak znakomitym jest narodem we wszystkich Polaka poczuciach, tedy bylibyśmy na nogach dwóch, osoby całe i poważne - monumentalnie znakomite. Ale tak, jak dziś jest, to Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł - i jesteśmy karykatury, i jesteśmy tragiczna nicość i śmiech olbrzymi ... Słońce nad Polakiem wstawa, ale zasłania swe oczy nad człowiekiem...”
(Z listu Cypriana Kamila Norwida do Michaliny Dziekońskiej z 14 listopada 1862 roku)
UWAGA! Trudny przekaz, tylko dla kumatych!
A teraz do rzeczy.
Na pytanie postawione w tytule notki od zarania dziejów próbowali odpowiedzieć autorzy milionów książek, esejów, wierszy, poematów, a także filozoficznych rozważań i naukowych rozpraw.
Ale im głębiej drążono ten magiczny temat grzęznąc w coraz to mniej istotnych aspektach i wątkach, tym bardziej zamazywano obraz tego fenomenu.
A wiecie dlaczego?
Bo najtrudniej jest dostrzec, poznać i docenić, a potem wyrazić w formie możliwie najprostszej, - tak zwane oczywiste oczywistości.
Dziś Walentynki, więc od rana męczyła mnie myśl, - czy, a jeśli tak to, komu udało się dokonać takiej sztuki.
Aż sobie przypomniałem genialną i arcymistrzowską w swej prostocie piosenkę Johna Lennona, której przekaz mogą jednak w pełni zrozumieć tylko ci, którym los pozwolił doświadczyć wolnej miłości, - w przeciwieństwie do tych, których poza jednostkowymi wyjątkami opatrzność skazała na życie w bogobojnych parafiańskich związkach, gdzie ich przez całe życie dręczyło skwapliwie skrywane przed samymi sobą poczucie dokuczliwej duszności wynikające z podświadomej tęsknoty za przyrodzoną naturze wolnością.
A teraz posłuchajcie proszę:
https://www.youtube.com/watch?v=7er_xx7Wmg8
Ktoś zaprzeczy?
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego społeczeństwa)
Post Scriptum
Nie ukrywam, że tę prowokacyjną notkę napisałem intencjonalnie celem pokazania jaka chamowata i oraz nienawistnie zakłamana kołtuneria popiera aktualnie rządzącą partię, którą ktoś chyba dla żartu nazwał "Prawem i Sprawiedliwością".
I po lekturze komentarzy, - każdy normalny i rozsądnie myślący obywatel Polski XXI-go wieku musi przyznać, że moja blogerska prowokacja udała mi się w stu procentach, a komentatorzy, zwłaszcza ci miłujący PiS dowiedli, że ich mentalność zatrzymała się we wczesnym zaraniu jurajskiej epoki dinozaurów.
Więcej na temat mojej metody "prowokacji blogerskiej" tutaj:
https://www.salon24.pl/u/salonowcy/1002129,prowokacja-blogerska-skuteczna-metoda-badawcza-natury-socjologiczno-politologicznej


Komentarze
Pokaż komentarze (44)