Redakcja Salonu24, - vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1216631,juz-wiemy-czemu-kaczynski-nie-sluchal-bidena-na-zywo ogłasza:
„Joe Biden przemawiał wczoraj na placu Zamkowym w Warszawie. Jego wystąpienia słuchały najważniejsze osoby w państwie. Na miejscu był Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, szef MON Mariusz Błaszczak, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Zabrakło jednak prezesa...
Brak Jarosława Kaczyńskiego na uroczystości sprowokował wiele teorii. Okazuje się, że rzeczywisty powód to nic nadzwyczajnego.
— Nie ma sensu dopatrywać się sensacji. Po prostu wicepremier Kaczyński spędził popołudnie w oczekiwaniu na wynik testu na COVID-19. Póki nie było wyniku, to siedział w domu — przekazał wicerzecznik PiS Radosław Fogiel…”
Bo każdy w miarę rozgarnięty dziennikarz wie, że prawdziwą przyczyną nieobecności Prezesa na Zamku Królewskim było to, iż pan Prezes wiedział, że amerykański prezydent w dyplomatycznym języku powie, co myśli o jego „wyprawie pod kulami do Kijowa”, - a mówiąc dokładniej o jego nieodpowiedzialnym wyjściu przed szereg w nie konsultowanej z Waszyngtonem sprawie „zbrojnej misji pokojowej NATO na Ukrainie”, co groziło nieobliczalnymi konsekwencjami, łącznie z wywołaniem III Wolny Światowej.
Więc pan Prezes dobrze wiedział, co robi zostając w domu, gdyż przeczuwał, że we wczorajszym przemówieniu na Zamku Królewskim w Warszawie prezydent Biden w języku dyplomatycznym powie twardo jego doktrynie o "zbrojnej misji pokojowej NATO na Ukrainie”: „Nie tędy droga ”. Więc jego urażone do żywego ego nie pozwoliło mu pójść na Zamek, gdzie urodzony do panowania i wożenia w lektyce satrapa musiałby znieść upokorzenie, że to nie on, lecz Joe Biden będzie pierwszy na tym historycznym wydarzeniu.
"Piłsudczykowska" wyprawa na Kijów miała sprawić, iż PiS będzie rządził zawsze i jeden dzień dłużej.
I co?
Panu Prezesowi się zdawało, że na wojnie ukraińskiej zbije druzgocący opozycję kapitał na wybory 2023, - a tymczasem Biden powiedział mu między wierszami, gdzie jest jego miejsce, - przemilczawszy w swoim przemówieniu jego nazwisko.
Tak. Tak. Miała być krótka piłka z bohaterską wyprawą do Kijowa, a skończyło się tym, że Jarosław Kaczyński strzelił sobie samobója, który moim zdaniem rozpoczyna jego autogenny bieg ku upadkowi, gdyż pan Prezes się ośmieszył na światowym forum publicznym, co dla polityka wcześniej, czy później się kończy "polityczną śmiercią".
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)
@ALL
Uprzejmie informuję, że celem zachowania intelektualnej higieny dyskusji, niezwiązane z tematem i przygłupie komentarze autorstwa pisowskich ortodoksów odgrywających się na autorze notki za jego krytykę PiS-u, - będę kasował bez podania przyczyn.
Słowem, - będę odpowiadał wyłącznie na związane z tematem notki komentarze poważne i merytoryczne.


Komentarze
Pokaż komentarze (45)