192 obserwujących
2750 notek
6005k odsłon
  2850   4

Sorry, Polsko! Nigdy sobie nie wybaczę, co ja wtedy najlepszego zrobiłem!

Jakbym wtedy wiedział, co kombinuje Jarosław Kaczyński, - to bym nigdy tego tekstu nie napisał
Jakbym wtedy wiedział, co kombinuje Jarosław Kaczyński, - to bym nigdy tego tekstu nie napisał
Minister Ziobro zostaje na stanowisku!

W czasie rządów Platformy Obywatelskiej napisałem na Salonie24 ponad tysiąc, to nie pomyłka, - ponad tysiąc notek krytykujących Platformę Obywatelską starając się dowieść, że ta partia nie nadaje się do rządzenia naszym państwem.

W efekcie, salon mazowieckiej Warszawki, z którymi przez lata spędzałem wakacje  w Jastarni oraz salon podwawelskiego Krakówka, z którym przed rokiem 1989 na niepoliczonych rautach i bankietach wypiliśmy wannę wódeczki, - uznały, że sprzeniewierzyłem się sakramentowi platformerskiej poprawności politycznej i wydały na mnie środowiskowy wyrok śmierci, a moi dawni kompani, prawnicy, lekarze, biznesmeni i artyści obłożyli mnie klątwą ostracyzmu i zmowy milczenia.

Nie wyobrażacie sobie Państwo, jak wynaturzoną nienawiścią zapałali wtedy do mnie moi dawni koledzy, którzy do dnia dzisiejszego, jak mnie widzą na ulicy czerwienieją, jak indory i prychają na mój widok, jak to mają zwyczaj czynić wiejskie baby na widok cudaka, co to po wsi w gaciach łazi. A jeden z nich do mnie wtedy zadzwonił i wprost zagroził, cytuję: „Krzysiek! Co się z tobą stało? Co ty wypisujesz na tym twoim blogu? My się musimy za ciebie wstydzić! I pamiętaj, że jak byś kiedyś znalazł się w biedzie, to nie licz, że krakowscy prawnicy, lekarze i biznesmeni ci pomogą ”.

Nie było to miłe doświadczenie, bo ze strony mających się za elitę platfomersów spotkało mnie wiele upokorzeń, drwin, obraźliwych epitetów, a także fałszywych insynuacji i pomówień, plus jeden proces sądowy, - vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/503363,czolowy-anty-lustrator-uj-pozywa-prawicowego-blogera, - ale to pozwoliło mi się przekonać naocznie, że platformerski „salon III RP” to rodzaj pretensjonalnie snobistycznej, skostniałej mentalnie „loży”, której orężem były zmowa milczenia i tak zwane przyprawianie gęby, bo już wtedy okrzyknięto mnie pisowcem, choć nawet nie wiedziałem, gdzie PiS ma swoją siedzibę w Krakowie.

A prawda jest taka, że jak powiedział kiedyś jej współtwórca Andrzej Olechowski, to nie PiS wygrał wybory 2015, tylko partii Jarosława Kaczyńskiego wybory te wygrała ciamciaramciowata i strusiowato nielotna Platforma Obywatelska, która zadufana w sobie tak się rozbrykała, że PiS wygrał wybory z przewagą sejmową i de facto uzyskał władzę jeśli nie absolutną, to prawie.

Co, z tą władzą zrobił Jarosław Kaczyński nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, - ale ze wstydem muszę się Państwu przyznać, że także ja się znacząco przyczyniłem do tego, że Polska stała się państwem autokratycznym rządzonym przez despotę o zacięciu dyktatorskim.

Pytacie Państwo, dlaczego niby ja się do obecnych prawie ośmioletnich rządów partii Jarosława Kaczyńskiego przyczyniłem? Już wyjaśniam.

Jak platformersi zaszli mi za skórę, postanowiłem się wtedy zwyczajnie po ludzku odgryźć salonowi III RP i w styczniu 2013 napisałem notkę pt. „Dziesięć grzechów partii Jarosława Kaczyńskiego ”, którą Państwu teraz w całości przypomnę, a puenta będzie na końcu, - cytuję:

Trzeba przyznać, że pijarowcom Platformy udało się przyprawić Prawu i Sprawiedliwości gębę „partii niereformowalnych moherów”, którzy nie nadążają za trendami współczesnej Europy”. Ale należy też stwierdzić, że to nie było wcale takie trudne, gdyż prezes, prominenci, a także szeregowcy PIS wielokrotnie „sami szli pod lufę” polujących na okazję pijarowców Tuska. Bowiem socjotechnicy Platformy z zimną krwią wykorzystywali emocjonalne zachowania pisowców, którzy demonstrowali zbyt przesadnie swoje narodowo-chrześcijańskie ideały. Broniąc swoich racji popadali często w manierę nadmiernej afektacji w wyrażaniu uczuć patriotycznych, a po tragedii smoleńskiej, która im zabrała prezydenta i praktycznie całą partyjną elitę, ogarnięci rozpaczą, w dyskursie politycznym przejaskrawiali wątki martyrologiczne. Jednakże te zachowania należy tłumaczyć stresem ludzi, którzy poddani bezustannej krytyce, szykanom i ostracyzmowi mieli prawo do robienia błędów. A pijarowcom Tuska było już łatwo te błędy przekuć w stereotyp, że współczesna polska prawica to ludzie smutni, zgorzkniali, anachroniczni i nieatrakcyjni. Należy też zrozumieć błędy Jarosława Kaczyńskiego, na którego spadła dodatkowo straszliwa seria osobistych nieszczęść tak okrutnych, że aż trudno uwierzyć, że to wszystko uniósł. Dlatego uważam, że Jarosław Kaczyński powinien teraz odpocząć, wrócić do sił i przygotować swoją partię do wyborów 2015. Lecz moim zdaniem warunkiem sine qua non żeby te wybory wygrać jest pozyskanie sympatii ludzi młodych i bardzo młodych, co z kolei będzie możliwe tylko wtedy, gdy pan prezes zreformuje swoją partię.

Myślę, że oprócz odmłodzenia kadr, pan prezes musi zmienić wizerunek partii, a dokładniej sprawić by Prawo i Sprawiedliwość pozbyło się ciążącego na nim odium partii „obciachowej i nienowoczesnej”. Bo, czy się to komuś podoba, czy nie, wchodząc do Unii Europejskiej staliśmy się częścią spłaszczonej kulturowo cywilizacji zbanalizowanych procedur, gadżetów, mód i obligatoryjnych trendów. I nie ma się, co łudzić - partia, która się nie wpisze w te nowe realia będzie postrzegana jako brzydkie kaczątko. Powiem więcej, taka partia nie ma szans na wygranie wyborów. Dlatego, skoro zamierzają przejąć władzę, chciałbym poddać pod rozwagę prominentów, szeregowców i sympatyków Prawa i Sprawiedliwości dziesięć następujących zaleceń:

Lubię to! Skomentuj50 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale