Portal internetowy Salon24, vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1246301,nie-milkna-echa-po-upiornych-myslach-tuska-internauci-podzieleni informuje:
„W piątkowy poranek Donald Tusk udzielił wywiadu stacji TVN24. Przed emisją rozmowy doszło jednak do wpadki. Lider PO w pewnym momencie stwierdził, że "demotywuje go świadomość, że będzie musiał kandydować". Dodał, że wizja zasiadania w Sejmie jest dla niego "upiorna". Teraz nie milkną echa po słowach Tuska, a internauci cały czas komentują słowa byłego premiera.
”Upiorna myśl" Tuska rozgrzała sieć. Internauci podzieleni. Jeden z internautów oburzony słowami Donalda Tuska stwierdził, że "nas*ał sobie w papierach". — Jak PISowcy i TVP Info mówiło, że Donald wrócił, bo mu Niemcy kazali to opozycja oburzona, że to szczucie etc., a wczoraj on sam potwierdził, że na samą myśl o powrocie na Wiejską ma upiorne myśli. Zresztą mnie to nie dziwi. Przecież dla niego Polskość to nienormalność — skomentował na Twitterze jeden z internautów…”
Mój komentarz:
Pytacie Państwo, czemu uważam, że Polskość w przekazie trio: Kaczyński – Czarnek – Jędraszewski, - to dopiero nienormalność?
Już wyjaśniam.
Jako niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa, w czasie rządów Platformy Obywatelskiej napisałem ponad tysiąc, to nie pomyłka, ponad tysiąc notek bezlitośnie krytycznych wobec Donalda Tuska i jego Platformy Obywatelskiej.
Wtedy blogerzy i komentatorzy sympatyzujący z PiS-em dosłownie nosili mnie na rękach błędnie zakładając, że jestem pisowcem, którym nigdy nie byłem i nie będę, bo ja jestem i zawsze będę blogerem niezależnym od jakiejkolwiek partii politycznej, a celem mojej działalności blogerskiej była i zawsze będzie publicystyczna praca u podstaw dla dobra Polski, - a nie wysługiwanie się jakiejkolwiek partii politycznej.
Ale po zwycięskich wyborach 2015, kiedy PiS zrobił twarzą swych przepychanych nocą przez Sejm reform sądowych przez bezczelnego pezetpeerowca Piotrowicza, a Jarosław Kaczyński tolerował skandalicznie prostackie wypowiedzi posłanki Pawłowicz, zaś Zbigniew Ziobro i jego drużyna, jeśli nie łamał, to obchodził prawo i Konstytucję, - uznałem, że miarka się przebrała i zacząłem konsekwentnie krytykować Prawo i Sprawiedliwość, - dokładnie tak samo, jak niegdyś krytykowałem Platformę Obywatelską.
I wtedy pisowscy ortodoksi uznali mnie za zdrajcę narodowego i zaczęły się ich dywanowe naloty na mój blog, niezależnie od tego, co napisałem. Ja zaś zapewniam Państwa, że jeśli następne wybory wygra jakaś nowa partia, - będę ich krytykował tak samo jak PiS i Platformę obywatelską. Dlaczego? Bo w wytykaniu błędów każdej partii rządzącej widzę sens swojej działalności blogerskiej.
Tyle wstępu, a teraz dorzeczy.
Ale to, co robiła w czasie swoich rządów Platforma Obywatelska to pikuś wobec tego, że na stare lata przyszło mi żyć pod rządami partii, którą ktoś chyba dla żartu nazwał „Prawo i Sprawiedliwość”, a mówiąc konkretnie w Rzeczpospolitej Nowogrodzkiej, w której władza rozpleniła takie plagi, jak: „schamienie rozsiane”, wszechobecna nienawiść Polaków do Polaków, sojusz zakłamanego tronu z jeszcze bardziej załganym ołtarzem, obłuda będąca receptą na działalność pisowskich polityków, a także widmo "upadłego narodu", - przekupionego za obywatelskie pieniądze przez zdemoralizowaną władzę pozbawioną hamulców moralno etycznej natury.
Jako obywatel urodzony pod sam koniec wojny przeżyłem kolejno rządy: Bieruta, Gomułki, Cyrankiewicza, Jaroszewicza, Jaruzelskiego, Rakowskiego, Kiszczaka, Mazowieckiego, Bieleckiego, Geremka, Olszewskiego, Suchockiej, Pawlaka, Oleksego, Cimoszewicza, Buzka, Millera, Belki, Tuska i Ewy Kopacz...
Nie były to dobre rządy, ale za ich panowania nigdy mi nie przyszła do głowy myśl, że chciałbym wyjechać z Polski, gdyż wszyscy, powtarzam wszyscy wymienieni wyżej premierzy przynajmniej stwarzali pozory, że liczą się z ludźmi.
Aż nastał przygnębiająco ponury czas, kiedy władzę tak zwanej „dobrej zmiany” przejął w Polsce rządzący z tylnego siedzenia i upokarzający niepokornych obywateli (czytaj moja notka pt. „Upokorzenie pisowską metodą zniewolenia niepokornej części społeczeństwa ” - https://www.salon24.pl/u/salonowcy/1145474,upokorzenie-pisowska-metoda-zniewolenia-niepokornej-czesci-spoleczenstwa ) nad-premier Jarosław Kaczyński sprawujący władzę rękami marionetkowego premiera Morawieckiego, - fantasmagorycznego bajarza, który od dnia objęcia urzędu przewodniczącego Rady Ministrów ani jednego do końca prawdziwego słowa Polakom nie powiedział, a sądy nakazywały mu przyznanie się do artykułowanych publicznie kłamstw, - vide: https://oko.press/sad-nakazal-morawieckiemu-przyznac-sie-do-klamstwa-o-drogach-budowanych-rzadow-po-psl/ . O jego blagierstwie, vide: https://www.youtube.com/watch?v=par-Gezb-EE , nie piszę szerzej, bo się po prostu wstydzę.
I dopiero pod pisowską „władzą dobrej zmiany” po raz pierwszy w życiu pomyślałem, że „gdybym był młodszy to bym wyjechał z Polski Kaczyńskiego, Czarnka i Jędraszewskiego ”.
Bowiem uświadomiłem sobie, że się po prostu źle i nieswojo czuję w Polsce rządzonej przez poniżającą inteligencję apodyktyczną władzę niezdolną do choćby śladowej tolerancji wobec tych, którzy myślą bodaj odrobinę inaczej niż ona, - a moja Ojczyzna z każdym dniem staje się coraz bardziej autokratycznym państwem rządzonym przy pomocy wszechobecnych zakazów, nakazów, kar oraz restrykcji, od których nie ma odwołania, gdyż minister sprawiedliwości jest jednocześnie generalnym prokuratorem.
Zrozumiałem także, iż przyszło mi żyć w kraju rządzonym przez ludzi pozbawionych estetycznego poczucia smaku, gdzie karty rozdają jak pisał Herbert, cytuję: „chłopcy o twarzach ziemniaczanych bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach, których retoryka jest aż nazbyt parciana i tworząca łańcuchy tautologii paru pojęć jak cepy oraz dialektykę oprawców bez żadnej dystynkcji w rozumowaniu ”.
Czas tedy powiedzieć otwarcie, że Jarosław Kaczyński nie sprawdził się, jako „zbawca całego narodu”, – czytaj moja notka pt. „Jarosław Kaczyński. Zbawca narodu, czy przekleństwo losu ” - https://www.salon24.pl/u/salonowcy/1035179,jaroslaw-kaczynski-zbawca-narodu-czy-przeklenstwo-losu , a dzisiejsza Polska to upadłe państwo, którego społeczeństwo zostało zmanipulowane przez bezprzykładnie zakłamane media prawicowe, a na domiar złego przekupione przez władzę nieodpowiedzialnie rozdającą nieswoje pieniądze i żyjącą w symbiozie z polskim Kościołem Katolickim, który ustami abpa Jędraszewskiego miłującego tylko połowę polskiego społeczeństwa szczuje rzekomo „lepszych” bogoojczyźnianych Polaków sympatyzujących z partią Jarosława Kaczyńskiego przeciwko rzekomo „gorszej” polskojęzycznej reszcie, którą abp Jędraszewski nazwał „tęczową zarazą ”, - zaś minister Czarnek straszy dyrektorów szkół więzieniem za sprzeniewierzenie się ideologii „władzy dobrej zmiany” w procesie wychowania młodzieży.
Zastanawiałem się tedy jak opisać rzeczywisty stan naszego państwa na obecną chwilę?
Pisałem, kasowałem, pisałem od nowa, ale zawsze czegoś brakowało i coś było nie tak.
Aż przyszło mi do głowy, by sięgnąć po Biblię, gdzie znalazłem wręcz idealny opis Polski Kaczyńskiego, Czarnka i Jędraszewskiego, cytuję:
„Któż da mi schronisko dla podróżnych na pustyni,
bym mógł opuścić swój naród i oddalić się od niego?
Wszyscy oni niby łuk napinają swój język;
kłamstwo, a nie prawda panuje w kraju.
Albowiem kroczą od przewrotności do przewrotności,
a nie uznają Pana.
Wystrzegajcie się jeden drugiego
i nie ufajcie nikomu z braci!
Każdy bowiem brat oszukuje podstępnie,
a każdy przyjaciel głosi oszczerstwa.
Jeden zwodzi drugiego,
nie mówiąc prawdy;
przyzwyczaili swój język do kłamstwa,
postępują przewrotnie, nie chcą
się nawrócić.
Oszustwo na oszustwie, obłuda na obłudzie;
nie chcą znać Pana - .
Dlatego to mówi Pan Zastępów:
«Oto ich wypróbuję przetapiając w tyglu.
Bo jak [inaczej] mogę postąpić wobec Córy mojego ludu?
Ich język jest śmiercionośną strzałą,
słowa ich ust są oszustwem.
Jeden do drugiego mówi: "Pokój”,
a w sercu swoim przygotowuje mu podstęp.
Czy mam ich za to nie karać - wyrocznia Pana -
i nad narodem takim jak ten
nie dokonać pomsty?
Albowiem od najmniejszego do największego
wszystkich ogarnęła żądza zysku:
od proroka do kapłana -
wszyscy popełniają oszustwa.
Usiłują zaradzić katastrofie mojego narodu,
mówiąc beztrosko: "Pokój, pokój,
a tymczasem nie ma pokoju.
Okryci są hańbą, ponieważ postępowali obrzydliwie.
Co więcej, zupełnie się nie wstydzą,
dlatego upadną wśród tych, co mają upaść,
runą, gdy ich nawiedzę…"
( STARY TESTAMENT - Księga Jeremiasza - Upadek moralny narodu )
Uważam tedy, że należy przemyśleć powyższy fragment Księgi Jeremiasza, zanim pod rządami PiS nadejdzie czas, kiedy już będzie na wszystko za późno.
Notkę tę napisałem, bo kocham Polskę. Jako Polak i bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa. Powiem więcej. Napisałem tę notkę, ze strachu, że PiS może moją Ojczyznę doprowadzić do totalnej katastrofy, za którą będą płaciły nasze wnuki i prawnuki, - w czasie, kiedy Polska będzie dreptać w miejscu, a pędząca do przodu cywilizowana Europa zepchnie nas na margines liczących się narodów.
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)




Komentarze
Pokaż komentarze (48)