Pamiętacie Państwo jeszcze?
Pamiętacie Państwo jeszcze?
echo24 echo24
451
BLOG

Jak pisałem, że PiS to PRL bis, - pisowscy ortodoksi omal mi oczu nie wydrapali

echo24 echo24 Polityka Obserwuj notkę 32
Wszystko po staremu, - tylko sojusznik zmieniony

Motto: Sprawy już zaszły tak daleko, iż czas najwyższy na coś w lżejszej formie, bo w przeciwnym razie wszyscy dostaniemy kręćka

A teraz do rzeczy.

Portal internetowy Salon24, - vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1271312,kuba-sienkiewicz-dostal-wezwanie-do-wojska-pozostalo-mu-tylko-jedno informuje:

"Kuba Sienkiewicz, wokalista Elektrycznych Gitar, pochwalił się w mediach społecznościowych, że dostał kartę mobilizacyjną. Muzyk ma już 61 lat.

Jak mówił w rozmowie z "Faktem", przeszłości miał już kontakt z wojskiem. — Byłem w wojsku w Czerwonym Borze na Podlasiu. Było to 40 lat temu, więc trudno pamiętać takie rzeczy, jak ta jednostka się nazywała, bo to było w czasach PRL-u. To były wojska pancerne. Jeździłem czołgiem — wspomniał…

Mój komentarz:

W roku 1962 ubiegłego wieku, w ramach studenckiego szkolenia wojskowego studentów w mojej Almae Matris krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej, - wcielono mnie do artylerii przeciwpancernej, gdzie ledwie mówiący po polsku politrucy uczyli nas miłości do Związku Radzieckiego, zaś pułkownik Winek szkolił nas w strzelaniu z armaty, przepraszam haubicy 76 mm. Do dziś śni mi się po nocach obliczanie poprawki na wiatr oraz wzór na widły boczne, od czego zależało trafienie w cel.

Pan pułkownik Winek uczył nas mozolnie kunsztu artyleryjskiego przez osiem semestrów, a ja co semestr, celem zdobycia zaliczenia, musiałem pisać odręczne oświadczenie: "Ja, niżej podpisany kanonier Krzysztof Pasierbiewicz zobowiązuję się, że w przyszłym semestrze będę uczęszczał na wszystkie zajęcia i nadrobię wszystkie zaległości ".

Aż nadszedł dzień egzaminu praktycznego, kiedy miałem oddać pierwszy, i jak się okazało ostatni w moim życiu strzał z armaty na poligonie wojskowym w Orzyszu.

Sądnego dnia, gdy na horyzoncie pojawiło się ciągnięte na linach tekturowe pudło w kształcie czołgu, pan pułkownik Winek z marsową miną wydał rozkaz:

Żołnierze! Zza zalesionego wzgórza - koduję „ogórek” - naciera na nas pluton czołgów piątej kolumny Stanów Zjednoczonych! Ogłaszam gotowość bojową działonu pierwszego! Załoga! Odłamkowym! Przeciwpancernym! Cel! Pal!! ”.

I wtedy nastąpiła prawdziwa masakra. Bo choć nam mówiono, że to działo głośno strzela nie mieliśmy pojęcia, że do tego stopnia, - i jak ta armata huknęła byłem święcie przekonany, że mi wybuchł w rękach odbezpieczony zapasowy pocisk, który jako amunicyjny drugi, zgodnie z regulaminem trzymałem oburącz w pozycji klęczącej. Bałem się otworzyć oczu, a jak się w końcu odważyłem, zobaczyłem coś, czego do grobowej deski nie zapomnę.

Podmuch wystrzału porozrzucał załogę naszego działonu w promieniu kilku metrów. Celowniczy leżał w trawie z rozkwaszonym łukiem brwiowym, z którego sikała krew jak z fontanny, gdyż z wrażenia zapomniał o odrzucie. Parę metrów dalej kiwał się w pozycji kucznej przypominający żydowskiego płaczka kompletnie oszołomiony zamkowy. Zaś amunicyjny pierwszy, któremu krew ciekła z ucha, bo zapomniał o otwartych ustach, biegał w pokracznych podskokach wokół działa wydając z siebie jakieś dziwne dźwięki. Natomiast spanikowany dowódca działonu wczołgał się ze strachu pod stojący opodal gąsienicowy wóz bojowy.

A, niczym niezrażony pan pułkownik Winek z ukontentowaną miną obwieścił tubalnym barytonem:

Zadanie wykonane! Nieprzyjacielski czołg trafiony i zniszczony! Gratuluję wam żołnierze! Od tej chwili jesteście podoficerami artylerii przeciwpancernej!...”  

A teraz wojsko śpiewa! ” – huknął pan pułkownik.

Zaś my, świeżo upieczeni artylerzyści, zaśpiewaliśmy gromko naszą ulubioną pieśń wojskową:

A gdy nam wojnę, wypowie Ghana…

Potem jeszcze się szło do Mozambiku, Honolulu i Gwadelupy, - lecz przez wzgląd na szarmancką formułę mojego blogu nie mogę zacytować słów tej bojowej pieśni.

Wnioski z przytoczonej opowieści pozostawiam w gestii czytelników.

Życzę wszystkim Państwu udanego weekendu,

kanonier Krzysztof Pasierbiewicz (rezerwista artylerii oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)

Zobacz galerię zdjęć:

echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik, bloger niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (32)

Inne tematy w dziale Polityka