Pisane w 18. rocznicę śmierci polskiego papieża Jana Pawła II
Muszą się Państwu czymś pochwalić.
Otóż w czasie jednej z wizyt Jana Pawła II w Polsce, jako tłumacz-konsultant techniczny amerykańskiej korporacji Phillip Morris, - leciałem z jednym z korporacyjnych menadżerów do Szwajcarii.
Na lotnisku w Balicach urządzono wtedy dla Jana Pawła II kaplicę, a mnie z kolegą było dane pomodlić się w tejże kaplicy jako ostatnim pasażerom przed Janem Pawłem II, - patrz pierwsze zdjęcie pod notką.
Nigdy nie zapomnę jak mi wtedy serce waliło, jak młotem.
Gdy byliśmy z kolegą w tej kaplicy przyszła wiadomość, że Jan Paweł II już przyjechał na lotnisko, i kaplicę zamknięto, a nas służby nie mogły już cofnąć i los sprawił, że my z kolegą byliśmy jedynymi pasażerami, którzy zostali na płycie lotniska, - patrz drugie zdjęcie pod notką, które mi pstryknął mój towarzysz podróży. W tle widać baldachim pod, którym Jana Pawła II żegnał o ile dobrze pamiętam prezydent Kwaśniewski
Ale to jeszcze nie koniec mojej lotniczej przygody z Janem Pawłem II.
Gdyż w zaistniałej sytuacji, nasz samolot musiał poczekać, aż odleci samolot papieski, po którym myśmy wystartowali.
Mogę tedy powiedzieć z ręką na sercu, że przez kilka tylko my byliśmy razem z polskim papieżem w przestworzach, - między Niebem i Ziemią, - vide trzecie zdjęcie pod notką.
Za zaś byłem tak wzruszony, jak nigdy potem w całym swoim długim życiu.
I tylko nie mówcie, że mam rozdęte ego i znów jątrzę!
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)
Post Scriptum
"Jak zwykle echo24 przyklei się do każdego/wszystkiego, co pozwoliłoby mu błysnąć..."
Powyższa wypowiedź to niezaprzeczalne świadectwo, że kompleksy, zawiść, mściwość oraz skłonność do pomówień i insynuacji, - to immanentne cechy orędowników Prawa i Sprawiedliwości.
I aż strach pomyśleć, że ci pożal się Boże "patrioci" i "katolicy" mogliby rządzić w Polsce przez trzecią kadencję!


Komentarze
Pokaż komentarze (60)