Wczoraj napisałem przyjazną wszystkim ludziom dobrej woli pojednawczą notkę zatytułowaną „Przekażmy sobie znak pokoju! ”, - vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/1294700,przekazmy-sobie-znak-pokoju
Analiza komentarzy dodanych do tej notki skłoniła mnie do podsumowania mojej dotychczasowej działalności blogerskiej:
Motto: Caryca Katarzyna II utrzymywała, że tylko wspiera „prawdziwych polskich patriotów” w walce z gwałcącym wolność „rewolucyjnym sejmem”. Przywódcy Targowicy myśleli o własnym interesie. A król? Nie miał złudzeń i sam przystąpił do konfederacji targowickiej.
A teraz do rzeczy.
Od czasu jak założyłem dwa równoległe blogi na Naszych Blogach Niezależnej.pl oraz na Salonie24 minęło 13 lat.
W tym czasie, na Naszych Blogach Niezależnej.pl, - do chwili, kiedy mnie tam zawieszono za wytykanie błędów PiS-u, czyli do kwietnia 2019, opublikowałem tam 1599 notek, a mój blog zaliczył blisko jedenaście milionów odsłon oraz ponad trzydzieści tysięcy komentarzy – vide: https://naszeblogi.pl/user/120/wpisy .
Zaś na Salonie24 napisałem w tym czasie 2966 notek, a mój blog zaliczył grubo ponad sześć milionów odsłon oraz jak oceniam około osiemdziesięciu tysięcy komentarzy (niestety od jakiegoś czasu Salon24 nie ma licznika komentarzy) – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/ .
Słowem, moje notki opublikowane na Naszych Blogach Niezależnej.pl oraz na Salonie24 odwiedzono grubo ponad szesnaście milionów razy i dodano do nich dziesiątki tysięcy komentarzy, które moim zdaniem są kopalnią przebogatej wiedzy socjologiczno politologicznej na temat cech charakterologicznych oraz rzeczywistych nastrojów określonych grup polskiego społeczeństwa, ich statusu obywatelskiego, ciężaru gatunkowego, kultury osobistej, poziomu intelektualnego, rangi estetycznej wrażliwości, szacunku do naszych narodowych wartości i tradycji, preferencji, bądź antypatii politycznych, dobrych i złych emocji, zakorzenionych kompleksów, marzeń i oczekiwań, a często skrywanej obłudy i pozorowanej trosce o wartości.
Chciałem tedy jakoś podsumować te komentarze, których lektura często sprawiała, że włosy stawały mi dęba od zawartego w nich bezmiaru mściwie zapiekłej nienawiści Polaków do Polaków. Te komentarze sprawiły, że stwierdziłem ze zgrozą, iż jako obywatel urodzony pod sam koniec wojny pamiętający czasy stalinowskie, bierutowskie, gomułkowskie, gierkowskie, solidarnościowe i post-okrągłostołowe, - nigdy wcześniej w mojej ojczyźnie nie spotkałem się z tak wynaturzoną formą powszechnej nienawiści, jak obecnie. I niewiele przesadzę mówiąc, że dzisiejsza Polska zaczyna coraz bardziej przypominać walki polskich Tutsi z polskimi Hutu i wystarczy już tylko mała iskierka, żeby pisowcy z platformersami skoczyli sobie do gardeł jak ogarnięte furią zdziczałe bestie.
Chciałem tedy jakoś podsumować wnioski wypływające z sytuacji w jakiej znalazła się dzisiejsza Polska.
Pisałem, kasowałem, pisałem od nowa, poprawiałem, ale wciąż brakowało mi słów do trafnego wyartykułowania wniosków, jakie należałoby wyciągnąć z lektury oceanu komentarzy dodanych dotychczas do moich blogerskich notek.
Aż w końcu doszedłem do wniosku, że najtrafniejszym zwieńczeniem tych komentarzy będą te oto słowa Cypriana Kamila Norwida:
„Jesteśmy żadnym społeczeństwem. Jesteśmy wielkim sztandarem narodowym. Może powieszą mię kiedyś ludzie serdeczni za te prawdy, których istotę powtarzam lat około dwanaście, ale gdybym miał dziś na szyi powróz, to jeszcze gardłem przywartym hrypiałbym, że Polska jest ostatnie na ziemi społeczeństwo, a pierwszy na planecie naród. Kto zaś jedną nogę ma długą jak oś globowa, a drugiej wcale nie ma, ten - o! jakże ułomny kaleka jest.
Gdyby Ojczyzna nasza była tak dzielnym społeczeństwem we wszystkich człowieka obowiązkach, jak znakomitym jest narodem we wszystkich Polaka poczuciach, tedy bylibyśmy na nogach dwóch, osoby całe i poważne - monumentalnie znakomite. Ale tak, jak dziś jest, to Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł - i jesteśmy karykatury, i jesteśmy tragiczna nicość i śmiech olbrzymi ... Słońce nad Polakiem wstawa, ale zasłania swe oczy nad człowiekiem...”
(Z listu Cypriana Kamila Norwida do Michaliny Dziekońskiej z 14 listopada 1862 roku)
Tak. Tak. Proszę Państwa. Parafrazując słowa Norwida powiem, że „może powieszą mnie kiedyś za te prawdy, których istotę powtarzam od lat około trzynastu”, - to nie mam już wątpliwości, że jesteśmy politycznie najgłupszym, skłóconym wewnętrznie społeczeństwem dzisiejszej Europy.
Powiem więcej.
Jak uczy historia, takim społeczeństwem jesteśmy od wieków, bo na dobrą sprawę od czasów Norwida nic się nie zmieniło!
Należy tedy naszą irracjonalną i patogennie megalomańską narodową dumę, czym prędzej uczynić przedmiotem odważnej, szczerej i powszechnej debaty publicznej, - zanim już będzie z późno na wszystko.
Bo jeśli się w porę nie opamiętamy, to demokratyczna Europa i cywilizowany Świat się do nas plecami odwrócą.
Z tą refleksją zostawiam Państwa na tegoroczne Święta Wielkiej Nocy życząc wszystkim zdrowia, lecz także, - podjęcia próby racjonalnego postrzegania otaczającej nas rzeczywistości.
Bo, jak dotąd, mówiąc słowami pana młodego z Wesela Stanisława Wyspiańskiego, dzisiejsza Polska to: „sen, muzyka, granie, bajka; spać, bo życie zbyt zawiłe; trza by mieć ogromną siłę, siłę jakąś tytaniczną, żeby być czymś na tej wadze, gdzie się wszystko niańczy w bladze; sen, muzyka, granie, bajka; to już tak po uszy sięga, los: fatyga, czas: mitręga ”.
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)
Post Scriptum
Sto komentarzy to, jak u autora, któremu Salon24 ukrywa notki dający powód do dumy, - zaszczytny rekord.



Komentarze
Pokaż komentarze (99)