Pytacie Państwo, o co chodzi?
Myślę, że tytuł notki wystarczy – bo przy takim negocjatorze nie dziwota, że go Putin zignorował i ośmieszył.
Po prawdzie żal mi tego chłopaka - lecz widziały gały gdzie i w jakim celu jechały.
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)



Komentarze
Pokaż komentarze (16)