echo24 echo24
237
BLOG

Notowania Donalda Trumpa maleją w tempie jednostajnie przyśpieszonym

echo24 echo24 Polityka Obserwuj notkę 12
Donald Trump przegiął!

Coraz częściej odnoszę wrażenie, że poparcie dla Donalda Trumpa spada nie dlatego, że ludzie nagle zmienili poglądy polityczne, ale z tej przyczyny, że widzą to, co dzieje się na ulicach amerykańskich miast. I nie są to obrazy, które można łatwo wymazać z pamięci. 

Od tygodni docierają do mnie relacje z Minneapolis. Mam tam znajomą Polkę, która na bieżąco opisuje to, co widzi. Ludzie wychodzą na ulice codziennie, często po kilka godzin, mimo mrozu sięgającego blisko trzydziestu stopni poniżej zera. To nie są spontaniczne, jednorazowe demonstracje. To desperacja. To poczucie, że państwo zaczyna działać przeciwko własnym obywatelom.

Największe emocje budzą przypadki użycia broni wobec cywilów. Zabijanie demonstrantów lub osób postronnych na oczach ludzi, nagrania krążące w internecie, kolejne starcia – to wszystko tworzy atmosferę strachu i gniewu. Nawet jeśli władze tłumaczą działania funkcjonariuszy koniecznością lub samoobroną, społeczny odbiór jest zupełnie inny. W oczach wielu Amerykanów przekroczona została granica, której państwo przekraczać nie powinno.

Do tego dochodzi poczucie permanentnej kontroli. W mediach pojawiają się opinie, że skala inwigilacji zaczyna przypominać systemy znane dotąd z państw autorytarnych. Dla społeczeństwa przyzwyczajonego do wolności obywatelskich to szok cywilizacyjny. Kiedy ludzie zaczynają się bać, że są obserwowani, śledzeni i nagrywani, zaufanie do władzy gwałtownie topnieje.

Szczególne emocje wzbudzają działania ICE. W opinii wielu Amerykanów przekraczają one granice wyobraźni – zarówno skalą, jak i brutalnością. W efekcie rośnie poczucie, że państwo przestaje być opiekunem, a zaczyna być siłą, której należy się obawiać.

Właśnie w takich momentach polityczne notowania zaczynają spadać – nie skokowo, lecz systematycznie i coraz szybciej. Bo nawet wyborcy, którzy dotąd popierali twardą rękę, zaczynają zadawać sobie pytanie, czy cena za bezpieczeństwo nie staje się zbyt wysoka.

Historia wielokrotnie pokazywała, że ludzie są w stanie wiele wytrzymać. Ale jest granica, po której przekroczeniu strach zamienia się w sprzeciw. I mam wrażenie, że w Stanach Zjednoczonych właśnie jesteśmy świadkami takiego momentu.

Wszystko wskazuje na to, że jak się trochę ociepli miliony Amerykanów mogą wyjść na ulice miast i miasteczek. Należy też mieć na uwadze fakt, że w przeciwieństwie do Polski - w USA jest możliwa procedura Impeachmentu.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki i niezależny bloger)

Post Scriptum

Ponieważ Administrator serwisu usunął moją odpowiedź na komentarz @Amsterna [6 lutego 2026, 11:09] – cytuję za Amsternem:

„Popularnosc Trumpa to tylko kwestia tego, czy ludziom żyje się lepiej, czy tez nie. Subjektywne opinie obywateli. Niestety system wyborczy USA jest taki, że następny prezydent może być jeszcze gorszy. Albowiem Amerykanie są jacy są…”

.........

Tak na ten komentarz odpowiedziałem – cytuję:

„Pisze Pan: "Albowiem Amerykanie są jacy są...."

Odpowiadam:

Wiem coś na ten temat, bo na przełomie lat 60./70 przez dwa i pół roku mieszkałem w USA. Wyjechałem ze Stanów bez żalu, gdyż uznałem, że nie jest to kraj dla wrażliwych ludzi o europejskiej mentalności.

Powiem więcej. Przeciętny, szeregowy Amerykanin ma taką samą mentalność jak przeciętny, szeregowy obywatel Związku Radzieckiego. Jest to mentalność mocarstwowa, co polega na tym, że jedni i drudzy, choć tyrają od świtu do zmroku - bezkrytycznie uważają, że w ich krajach wszystko jest najlepsze, najpiękniejsze i największe, a ich władze są mądrzejsze od reszty świata.


echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik, bloger niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka