echo24 echo24
241
BLOG

Zamach na rząd Tuska (na kanwie sensacyjnych przygód Baltazara Gąbki)

echo24 echo24 Polityka Obserwuj notkę 10
Monty Pyton mógłby u nich ewentualnie terminować

 UWAGA! Trudny przekaz, tylko dla kumatych! 

Obsada:

Smok Mlekopij (Donald Tump) – bezwzględny egzekutor wojujący cłami z krainami bogatymi w złoża olejku do opalania.

Kaczysław (Jarosław Kaczyński) niedościgły manipulant rządzący Nadwiślańską Krainą z tylnego siedzenia.

Bartolini Bartłomiej (Adam Bielan) – przebiegły kucharz wydający nocną porą kolacje dla spiskowców.

Don Pedro de pomidore (Marcin Przydacz) – polityk przydatny do wszystkiego.

Profesor Gąbka – (Sławomir Cenckiewicz) – światowej klasy specjalista od sypiania pisaku w szprychy.

Miś z okienka (Michał Kamiński) – zawsze gotów do wynajęcia intrygant.

Rezydent – gładko mówny władca o zniewalającym uśmiechu władający wetem jeszcze sprawniej niż Wołodyjowski szablą.

Szymon pierwszy i ostatni (Szymon Hołownia) – elastyczny jak plastelina bajerant.

Słońce Peru – aktualny premier w Krainie nadwiślańskiej

A teraz do rzeczy

CZĘŚĆ PIERWSZA – nocne spotkanie u Adama Bielana

Noc była gęsta jak budyń z proszku, a w kuchni Bartoliniego Bartłomieja bulgotał garnek z czymś, co oficjalnie nazywał „kolacją dla przyjaciół”, a nieoficjalnie — „planem B w sosie własnym”.

Przy stole siedzieli już zaproszeni.

Amerykański Smok Mlekopij nerwowo polerował łuski i sprawdzał cennik ceł na olejek do opalania. Co chwilę prychał ogniem w kształcie wykresów. — Cła muszą być wysokie. Bardzo wysokie. Najwyższe w historii smokologii — burknął, po czym zjadł notatkę.

Kaczysław siedział z boku na specjalnie podwyższonym stołku i uśmiechał się tym swoim uśmiechem człowieka, który już wie, jak skończy się trzeci akt. — Panowie — powiedział cicho — nie ma co się spieszyć. Najlepsze zamachy to te… długo duszone.

Bartolini skinął głową i dolał do garnka czegoś podejrzanie politycznego.

Wtem drzwi skrzypnęły.

Do środka wsunął się Don Pedro de pomidore. W jednej ręce trzymał pilota do telewizora, w drugiej minę człowieka, który zaraz zmieni kanał historii. — Jestem gotów do wszystkiego — oznajmił. — Nawet do wersji reżyserskiej.

Z kąta odezwał się Profesor Gąbka, który właśnie wsypywał coś do szprych stojącego roweru. — Panowie, ja tu tylko… naukowo przeszkadzam.

Miś z okienka zapisał coś w notesie zatytułowanym „Intrygi — wersja robocza” i uśmiechnął się zawodowo.

A nad całością, gdzieś bardzo wysoko, unosiło się pytanie:

Czy Słońce Peru w ogóle wie, że ktoś właśnie miesza w jego prognozie pogody?


CZĘŚĆ DRUGA – pierwsza wyprawa za morze

(Bielan, Cenckiewicz i Przydacz)

Morze było niespokojne. Albo przynajmniej udawało — jak połowa uczestników tej wyprawy.

Łódź skrzypiała.

Bartolini sterował, Profesor Gąbka studiował mapę do góry nogami.

Don Pedro de pomidore co chwilę naciskał pilota. — Spokojnie — mruczał. — Jak będzie źle, przełączymy rzeczywistość.

— Plan jest prosty — szepnął Bartolini. — Dopływamy, mieszamy, wracamy przed śniadaniem.

— Naukowo rzecz biorąc — wtrącił Profesor — coś na pewno się zatnie.

I rzeczywiście — już po chwili coś się zacięło.

Najpierw ster. Potem kompas. Na końcu narracja.

— Panowie… — powiedział powoli Przydacz. — Mam wrażenie, że ktoś nami pilotuje.

Zapadła cisza tak gęsta, że nawet morze przestało udawać.


CZĘŚĆ TRZECIA – samotna wyprawa za wodę Przydacza

Tym razem Don Pedro płynął sam. Łódź była mała. Morze duże. A pilot… jakby cięższy. — Spokojnie — mruknął do siebie. — Jestem politykiem przydatnym do wszystkiego.

Nacisnął przycisk. Nic. Nacisnął drugi. Jeszcze mniej.

Gdzieś w oddali błysnęło światło.

Przydacz zmrużył oczy.

— O nie… — westchnął. — To chyba tryb ekspercki.

Fale zaszumiały złowieszczo, jak komentarze.


CZ ĘŚĆ CZWARTA – ciąg dalszy nastąpi…

Tymczasem w Nadwiślańskiej Krainie:

Rezydent ćwiczył weto przed lustrem. 

Szymon pierwszy i ostatni zmieniał zdanie z elastycznością świeżej plasteliny.

A Słońce Peru… świeciło.

Na razie.

Bo gdzieś w ciemności ktoś właśnie doprawiał kolejną porcję spisku.

I jak uczy historia bajkowo-polityczna — najlepsze zamachy zawsze zaczynają się od kolacji.

(ciąg dalszy nastąpi…)

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)

Zobacz galerię zdjęć:

echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik, bloger niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka