echo24 echo24
90
BLOG

Tandetność Ameryki Trumpa solą w oku świata kultury wysokiej

echo24 echo24 Polityka Obserwuj notkę 6
Medal Honoru w wydaniu prezydenta Trumpa

Motto: W dzieciństwie, mama mi często mówiła: „Jak będziesz duży — nie obwieszaj się złotem, bo pomyślą żeś prostak”

A teraz do rzeczy.

Gdyby istniał olimpijski konkurs na dyplomatyczny nietakt, wczorajsze zachowanie Donalda Trumpa w czasie ceremonii wręczenia Prezydenckiego Medalu Honoru byłaby faworytem do złota — oczywiście złota, bo jak wiadomo, bez tego koloru obecny gospodarz Białego Domu czuje się jak faraon bez piramidy.

Bo oto w chwili, gdy na uroczystości rozpoczętej od modlitwy należało mówić o odwadze, poświęceniu i wzniosłych ideałach, Trump postanowił — niczym wujek na weselu po trzecim kompocie — zagaić o… sali balowej. Nie byle jakiej, lecz „Największej na świecie”, zapewne dość wielkiej, by pomieściła wszystkie jego złote zasłony, złote klamki i złote marzenia o estetyce rodem z kasyna w Atlantic City. A tu możecie Państwo posłuchać, że nie ściemniam - vide:  https://www.youtube.com/watch?v=rMToZ3GA_NU   - a tu wersja z polskim tłumaczeniem: https://www.youtube.com/watch?v=xteDv6xuUM4  

Trudno o bardziej kardynalny nietakt. Uroczystość medalowa zamieniła się bowiem w festiwal wnętrzarskich fantazji. To trochę tak, jakby podczas wręczania Nagrody Nobla, o której prezydent Trump śni po nocach — ktoś wyskoczył z prezentacją nowych firanek.

Złoty człowiek, złote zasłony, złoty problem. Słowem, jak pisał Ludwik Jerzy Kern: „To nie są bajki, ani ploty, nastał wiek złoty. Dla hołoty ”.

Donald Trump od lat pozostaje wierny jednej zasadzie estetycznej: jeśli coś nie błyszczy jak bombka choinkowa w Las Vegas — to znaczy, że jest za mało eleganckie. W jego świecie:

• skromność to choroba,

• umiar to spisek elit,

• zaś złote zasłony to najwyższa forma kultury.

Nic więc dziwnego, że wizja dobudowania monumentalnej sali balowej przy Białym Domu pojawia się regularnie niczym refren w disco polo. Problem w tym, że dla reszty cywilizowanego świata brzmi to jak projekt architektoniczny pisany świecową kredką.

Kronika grubiańskich przypadków

Lista dyplomatycznych wpadek Trumpa jest już tak długa, że spokojnie mogłaby konkurować z kolejką do Mac Donalda w porze lunchu. Wśród najbardziej pamiętnych:

• sprowadzanie poważnych uroczystości do poziomu targów deweloperskich,

• obsesyjne epatowanie złotem — kompleks Putina i jego złotych wrót kremlowskich (?).

• język polityczny podobny komentarzom spod filmików na Tik Toku,

• oraz — last but not east, czyli nakręcanie atmosfery ośmielającej najbardziej krewkich zwolenników.

Bo gdy doszło do pamiętnego szturmu na Kapitol, świat zobaczył sceny, które Joe Biden bez ogródek określił jako wybryk zdziczałej prawicowej tłuszczy. I trudno było się z nim nie zgodzić — widowisko przypominało raczej historyczną rekonstrukcję barbarzyńskiego najazdu Hunów niż obywatelską demonstrację.

Chamstwo rozsiane — wersja historyczna

Zaś w kategorii „chamstwo rozsiane” trumpowski elektorat można — oczywiście z odpowiednią dozą ironii — zestawić z bolszewickim szturmem na Pałac Zimowy. Z tą wszakże różnicą, że tamci przynajmniej mieli program ideologiczny; tu natomiast musiały wystarczyć rogi bizona i smartfon do selfie - patrz fotka pod notką.

Historia uczy, że gdy polityka zaczyna przypominać reality show, a powaga urzędu miesza się z gustem nowobogackiego dekoratora — zaczyna się śmieszność.

Wniosek końcowy

Pozostaje pytanie fundamentalne: czy da się jeszcze nauczyć Donalda Trumpa kultury wysokiej, dobrych manier i elementarnego wyczucia chwili?

Cóż… Moim skromnym zdaniem byłoby to wyzwanie bodaj jeszcze trudniejsze niż mojżeszowe przeprowadzenie Żydów przez Morze Czerwone suchą stopą.

I tylko Ameryki żal…

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki, bloger niezależny)

Zobacz galerię zdjęć:

echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik, bloger niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka