Co się dzisiaj dzieje w Polsce każdy widzi. Marzący o odbiciu władzy PiS ściga się z Braunem na radykalność – a po prawej stronie naszej sceny politycznej kwitnie chamstwo niemające precedensu w historii Polski posierpniowej.
W największym skrócie, wspomniana w tytule dialektyka polega na tym, żeby prowadzić dialog ze społeczeństwem w sposób tak chamski, żeby społeczeństwo porażone tym prostactwem – zapomniało języka w gębie.
Gdyby ktoś kiedyś pisał nową księgę narodowych przywar, zapewne musiałby dodać rozdział zatytułowany: „Chamstwo triumfujące, czyli jak zostać rycerzem swojskiego porządku”.
Słowem: Jak pisał Ludwik Jerzy Kern: „To nie są bajki, ani ploty, nastał Wiek Złoty. Dla hołoty.”
Na wzgórzu z biało-czerwonym sztandarem stoi „Ja-ros-ław Pols-kę zbaw!” – Człowiek legenda, demiurg partyjnego kosmosu, naczelny Strateg Narodu i arcymistrz zarządzania nastrojem społecznym. Mąż drobnej postury, lecz monumentalnej wyobraźni historycznej. Spogląda w dal, jakby szukał kolejnego frontu walki o Polskę jeszcze bardziej polską. Patrzy na kraj jak hetman na mapę bitewną – tu zdrada, tam spisek, gdzie indziej obce wpływy i widmo niemieckiego buta.
Za nim gorliwy chorąży ideologicznej krucjaty Przemysław „OZE-sroze” – minister moralnej artylerii ciężkiej i polityczny kafar od wbijania w prawicowe czerepy złotych myśli Jarosława. W jednej ręce dzierży podręcznik historii poprawionej, w drugiej katalog zagrożeń czyhających na polską młodzież.
Obaj, z minami poważnymi jak pomniki – śpiewają w uniesieniu:
Z głębi dziejów, z krain mrocznych
Puszcz odwiecznych, pól i stepów
Nasz rodowód, nasz początek
Hen, od Piasta, Kraka, Lecha
Długi łańcuch ludzkich istnień
Połączonych nieznużoną nutą swojską:
Żeby Polska była Polską,
Chamską, swojską i pisowską,
Żeby w każdej wsi i mieście
brzmiał ów – jedynie słuszny refren.
Ich matki, żony w mrocznych izbach
Wyszywają na sztandarach hasła:
„OZE-sroze", et consortes.
Zaś kulturalni wrażliwcy zagubieni w oblężonych chamstwem miastach, przełykając łzy wzdychają półszeptem:
I tylko Polski żal. Nic – tylko się pochlastać!
Z prośbą o przeczytanie i rozpowszechniane,
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)




Komentarze
Pokaż komentarze (18)