W dniu Ich zwycięstwa, wszystkim Węgrom, a szczególnie młodym – przesyłam tę słoneczną piosenkę:
https://www.youtube.com/watch?v=aWQz6lrZ3Pw
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki, niezależny bloger)
Post Scriptum
Ze łzami w oczach wysłuchałem przed chwilą monumentalne przemówienie Petera Magyara, bo podczas tej tyrady stanął mi przed oczami rok 1956, kiedy narodowe powstanie węgierskie zostało stłumione przez Armię Radziecką. Miałem wtedy 12 lat i do dziś mam w oczach, jak moja śp. Mama wróciła zapłakana z pracy i obwieściła synom: krew leje się w Budapeszcie!.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)