Przed chwilą zobaczyłem w tefałenie Owsiaka rozjuszonego jak byk w czasie korridy, któremu pikador właśnie wbił lancę w unerwiony garb tłuszczowy.
Wybałuszone gały, przekrwione oczy, siara buchająca z nozdrzy, głos chrypliwy i wrzeszcząc na Macierewicza tak trzepał łbem, iż się na serio przeraziłem, że za chwilę połknie te swoje różowe okulary.
Cały się trzęsę ze strachu, więc pędzę do całonocnego po flaszeczkę.
Krzysztof Pasierbiewicz
(nauczyciel akademicki)


Komentarze
Pokaż komentarze (29)