Blog
Salonowcy
echo24
echo24 dr Krzysztof Pasierbiewicz
149 obserwujących 1606 notek 3381150 odsłon
echo24, 29 marca 2018 r.

PiS jest w większych tarapatach, niż się może zdawać!

5409 319 1 A A A

Jak podaje pierwszy z brzegu wzięty portal „Na: Temat” – vide: http://natemat.pl/234099,jakie-poparcie-dla-pis-potezny-spadek-w-najnowszym-sondazu-dla-tvn24, cytuję: „Poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości leci na łeb, na szyję. Właśnie ukazał się najgorszy sondaż od wielu lat dla partii Kaczyńskiego. Nagrody od Beaty Szydło odbijają się Prawu i Sprawiedliwości niesamowitą czkawką. Tak słabego wyniku partia nie zanotowała odkąd rządzi. I nie miała go długo wcześniej, zanim rozpoczął się trend zwyżkowy, który ostatecznie doprowadził do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych w 2015 r. Tylko 28 procent chce głosować na Prawo i Sprawiedliwość – wynika z sondażu Kantar Millward Brown dla "Faktów" TVN i TVN24. To spadek aż o 12 punktów procentowych w porównaniu do badania z lutego. Za to główny rywal PiS w walce o władzę, PO, zanotowała wzrost o 6 pkt proc. i popiera ją 22 procent badanych…”, koniec cytatu.

Większość komentatorów uważa, iż ten drastyczny spadek notowań jest wynikiem afery z nagrodami dla ministrów od Beaty Szydło. Ja zaś sądzę, że te nagrody tylko przepełniły czarę goryczy, a obecne kłopoty partii Jarosława Kaczyńskiego wynikają z dwóch przyczyn, które paradoksalnie, - zdawały się być dla PiS-u zbawienne.

Pierwsza z nich to przewaga sejmowa, która znakomitej większości posłów Prawa i Sprawiedliwości odebrała rozum, a co za tym idzie zdolność racjonalnego postrzegania rzeczywistości. A mówiąc dokładniej, bezkarność w przepychaniu po nocach przez sejm de facto wszystkiego, co tylko pisowcy chcieli zaowocowała z czasem butą tak niebywałą, że na coś takiego nawet Sławomir Nowak by się nie odważył. Mam na myśli aroganckie i, co tu dużo mówić często chamskie wypowiedzi bezczelnego posła Piotrowicza, pyskatej posłanki Pawłowicz, pisowskiego Nikodema Dyzmy posła Tarczyńskiego, pyszałkowatego marszałka profesora Terleckiego i wielu im podobnych, które początkowo wprowadzały w zachwyt pisowską gawiedź, ale z czasem to politycznie nowobogackie towarzystwo tak się rozbrykało, iż dla nieco bardziej okrzesanych orędowników PiS-u te wybryki stawały się powodem coraz trudniejszego do zniesienia absmaku i zażenowania. O szaleństwach pana Antoniego i obsadzaniu niezliczonych rad nadzorczych oraz prezesur spółek skarbu państwa nawet nie wspominam.

Zaś druga, moim zdaniem znacznie poważniejsza przyczyna obecnych opałów Prawa i Sprawiedliwości związana jest z programem 500 Plus. Nie. Nie zwariowałem. Już tłumaczę, o co chodzi. Otóż politycy PiS-u błędnie założyli, że ludzka wdzięczność za wprowadzenie tego ze wszech miar potrzebnego i pożytecznego programu będzie trwała wiecznie. I tu Kaczyński się przeliczył, gdyż to dziękczynienie trwało tylko do momentu, kiedy ludzie się do tego świadczenia socjalnego przyzwyczaili, gorzej, - uświadomili sobie, że programu 500 Plus nie odważy się im odebrać nie tylko PiS, ale żadna inna władza. Okropne jest to, co mówię, ale znam życie na tyle, iż wiem jak łatwo ludzie zapominają o wdzięczności i z czasem zaczynają uważać, że to, co dostali od rządu w dobroczynnym geście po prostu im się należało, więc nie ma, za co dziękować. Tak. Tak. Polacy wielokrotnie dowiedli, że każdej zmianie władzy towarzyszyła nasza polska patogenna skłonność do amnezji.

I tak, jak Platformę Obywatelską do pewnego czasu trzymało u władzy straszenie PiSem, tak władza partii Jarosława Kaczyńskiego może się bardzo poważnie zachwiać z tej przyczyny, że właśnie nastaje czas, kiedy magia wdzięczności za 500 Plus przestaje działać.

Oczywiście najwierniejszy elektorat PiS-u nie opuści, ale mogą to zrobić ci, którzy jesienią 2015 zagłosowali na Prawo i Sprawiedliwość tylko dlatego, że Platforma Obywatelska przegięła. A oni skrupułów związanych z pobieraniem świadczeń 500 Plus nie będą mieli. I wtedy może być poważny problem, bo nawet jak PiS wygra wybory 2019, to z pewnością nie uzyska większości sejmowej i zaczną się koalicyjne schody.

A, jak przestrzegałem o tych zagrożeniach, to mnie „nasi” nazywali zdrajcą i stojącym okrakiem na barykadzie agentem Platformy piszącym za pieniądze.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki, niezawisły bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla polskiego państwa)

Post Scriptum

Do notki już dodano ponad 200 komentarzy, które zdają się wskazywać, że pisowscy ortodoksi kompletnie nie rozumieją jak czarne chmury się nad nimi zbierają. W tej sytuacji gorąco Państwa zapraszam do lektury mojej notki pt. "Politycy i blogerzy" - vide:

https://www.salon24.pl/u/salonowcy/513791,politycy-i-blogerzy 

A oto fragment tego tekstu, cytuję:

Według mnie rutynowany bloger od czasu do czasu z premedytacją potrafi pobudzić internautów do spontanicznych i emocjonalnych wypowiedzi, gdyż takie właśnie komentarze pokazują prawdziwe nastroje społeczne. Więcej, doświadczony bloger to taki, który „prowokuje” nie tylko komentatorów opcji, którą zwalcza, ale także komentatorów sympatyzujących z partią którą faworyzuje. To jest właśnie ten komfort blogera, na który nie mogą sobie pozwolić politycy. Słowem, w przeciwieństwie do polityka, bloger może skrytykować partię, której sprzyja, pod warunkiem, że jest to krytyka konstruktywna. Więcej, bloger sprzyjający określonej partii może wywoływać niezręczne i niepopularne tematy, których poruszać politykowi nie wolno, bądź nie wypada…”, koniec cytatu.

Opublikowano: 29.03.2018 16:30. Ostatnia aktualizacja: 31.03.2018 18:37.
Autor: echo24
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik,

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @uzek r    Przykro mi, ale widzę, że moja notka jest dla Pana zbyt trudna. Proszę sobie...
  • @venivici   "Ale w komunie sejm to nie był sejm..."   ---------------   To prawda. Ale...
  • @Rafał Broda   "Żadnych "recenzji" Pana tekstów nie mam zamiaru czytać..."  ...

Tematy w dziale Polityka