Blog
Salonowcy
echo24
echo24 dr Krzysztof Pasierbiewicz
148 obserwujących 1603 notki 3370975 odsłon
echo24, 22 listopada 2018 r.

Naród zrobiony w konia!

3453 339 2 A A A

Włączyłem rano telewizor i moim oczom ukazał się zawstydzająco przykry obrazek. Bowiem zobaczyłem, jak pod salą sądową, w asyście policji, w oczekiwaniu na rozprawę, dwóch sędziwych staruszków wzajemnie sobie dogryza, jak to mają zwyczaj czynić pospolici sądowi pieniacze. Poczułem, że krew zaczyna mi tętnić w skroniach ze wstydu i złości, bowiem uświadomiłem sobie, że ci wzajemnie nienawidzący się leciwi panowie, to Lech Wałęsa i Jarosław Kaczyński, - którym niegdyś zaufałem, jako obrońcom i politykom wdrażającym w życie ideały „Solidarności”, z której nota bene do dzisiaj się nie wypisałem.

Bowiem przypomniałem sobie, jak z okrzykiem na ustach „Wałęsa!”, „Wałęsa”…, mimo wżerającego się w oczy gazu łzawiącego, granatów hukowych i armatek wodnych, nie bacząc na niebezpieczeństwo stawałem oko w oko z uzbrojonymi po zęby zomowcami krzycząc na całe gardło: „Solidarność!, „Solidarność!”, Solidarność!”.

A po wybuchu stanu wojennego poszedłem na strajk, jaki ogłosiła moja Almae Matris Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, mimo że na mocy dekretów Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON) straszono za to wtedy karą śmierci. A jak się to skończyło powiedziałem odważnie i otwarcie w obecności Jego Magnificencji Rektora AGH moim koleżankom i kolegom w mowie pożegnalnej z uczelnią w dniu mojego przejścia na uczelnianą emeryturę, cytuję: „Zbliżała się Solidarność. Zaczęły się strajki, i uliczne demonstracje. Nie mogę nie wspomnieć, jak ze śp. Wieśkiem Bilanem, ramię w ramię, biliśmy się z ZOMO pod Arką w Nowej Hucie, a potem trwaliśmy na naszym uczelnianym strajku po wybuchu stanu wojennego. Niestety, życie pokazało, co się stało z etosem, o który walczyliśmy z kolegą. Bo wtenczas, gdy jedni się bili o wolność narażając życie, cwani dekownicy tworzyli na sępa obłudne pryncypia Trzeciej Rzeczypospolitej…, koniec cytatu, - vide: http://youtu.be/9WntjK-aUBE  [ fragment od 15'20'' - do 16'05'']. Już wtedy po raz pierwszy poczułem się „Polakiem oszukanym”, a dziś ze zgrozą patrzyłem, jak Kaczyński z Wałęsą wzajemnie się nienawidzą nie bacząc na szkody, jakie wyrządzają polskiej racji stanu.

Ale przypomniałem sobie także, jak po tragedii smoleńskiej założyłem blog i w okresie od 2010 do 2015 napisałem grubo ponad tysiąc notek krytykujących draństwo i butę partii Donalda Tuska, a więc siłą rzeczy wspierałem wtedy pośrednio partię Jarosława Kaczyńskiego, któremu zaufałem, że przypilnuje, by jego ludzie w razie wygranej z Platformą nie postępowali tak, jak ludzie Tuska.

I w roku 2015 wydawało mi się przez moment, że spełniło się wreszcie moje marzenie, bo PiS, na który głosowałem, - odsunął Platformę Obywatelską od władzy. Lecz, jak się okazało „na nieszczęście”, - Prawo i Sprawiedliwość wygrało te wybory z przewagą sejmową, co dla partii Jarosława Kaczyńskiego miast zbawiennym, zgubnym się okazało, bo utwierdziło działaczy pisowskich w złudnym przeświadczeniu, że im wszystko wolno, - co z kolei przerodziło się w bezprzykładną butę partii Jarosława Kaczyńskiego, która zaczęła postępować tak samo, jak Platforma przed upadkiem, jak nie gorzej, - mam na myśli polityczną korupcję i bezprzykładny nepotyzm, - patrz „afera KNF”. I wtedy po raz drugi pomyślałem, że jestem Polakiem kolokwialnie mówiąc nabranym.

A co obecnie widzę? Jarosław Kaczyński, który miał się okazać „receptą na lepszą Polskę” wdaje się ku uciesze gminu w sądową „awanturę” z ikoną „Solidarności” Lechem Wałęsą, Donald Tusk zapowiedział powrót do polskiej polityki, hamująca rozwój kraju „Wojna Trzydziestoletnia” między PiS-em i Platformą zdaje się nie mieć końca, Polacy zostali podzieleni, jak chyba nigdy dotąd, - i wygląda na to, że jak pisałem w notce „Naród obłąkany” – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/392672,narod-oblakany , cytuję: „Wiodący politycy doprowadzili naród do choroby umysłowej zamieniwszy Polskę w jeden wielki dom wariatów, od lewa, przez środek, do prawa. I myślę, że się Państwo ze mną zgodzicie, iż to dowodzi niezbicie, że Polska weszła już w ostatnie stadium paranoidalnej schizofrenii zrodzonej z maniakalnej nienawiści wszystkich do wszystkich, za czym jest już tylko czarna dziura…”, koniec cytatu.

Ale jeszcze coś dodam na koniec. Otóż nie mam już wątpliwości, że praprzyczyną tego narodowego obłędu było to, iż ten naród był oszukiwany przez prowadzących ze sobą ambicjonalnie chorobliwe rozgrywki trzech wybitnych, acz „szalonych” osobowości: Lecha Wałęsę, Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska, z których każdy jest święcie przekonany, iż tylko on ma tę jedną jedyną właściwą receptę na szczęśliwą Polskę.

Dlatego nie czekając na wyrok dzisiejszej rozprawy, który Polsce nic nie da, a jedynie pogłębi istniejące podziały i kłótnie zaryzykuję tezę, że iż rzeczonym trzem tenorom „Polski posierpniowej”, z całym dla Nich szacunkiem trzeba będzie jednak, jak najprędzej podziękować i rozejrzeć się w trybie pilnym za wolną od osobistych i ambicjonalnych fobii, a przede wszystkim nieobciążoną post-okrągłostołowymi zaszłościami, -  całkowicie nową jakością polityczną, która poprowadzi Polskę ku cywilizowanemu Światu.

Opublikowano: 22.11.2018 16:53. Ostatnia aktualizacja: 24.11.2018 19:08.
Autor: echo24
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik,

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Autor   W wolnej chwili serdecznie Pana zapraszam do lektury tekstu pt. "Ciemna strona mocy...
  • @ALL    Dzień dobry Państwu! Z uwagą czytam wszystkie bez wyjątku komentarze, za które...
  • @Edward Zawadzki  Odpowiem Panu, jak Suski dziennikarzom: Ładną ma Pan czapkę, Panie Edku.

Tematy w dziale Polityka