Tomasz Gontarz w tekscie “Obrzydliwy tekst ’Wyborczej’" omawia “analizę wydarzeń historycznych” dokonaną przez publicystów GW. Jednak już znacznie wcześniej, bo w 1998 roku, sprawa Śląska była angażowana w rozgrywki polityczne wymierzone w Radka Sikorskiego. Ma to dodatkowe znaczenie o tyle, ponieważ w materiale tym zarzucano Sikorskiemu "donos na własny kraj”...
Otóż, w numerze "Wprost" z 8 lutego 1998 roku felietonista Waldemar Kuczyński skrytykował artykuł Radka Sikorskiego opublikowany we wrześniowo- październikowym numerze "Foreign Affairs" z 1996 roku, a więc dwa lata wcześniej. Już samo przemilczenie zarówno daty tej publikacji jak i jej tytułu "How We Lost Poland; Heroes Do Not Make Good Politicians" ("Jak straciliśmy Polskę; Bohaterowie nie stają się dobrymi politykami") wiele mówi o celach w jakich autor napisał ten felieton. Zresztą sam Kuczyński też zupełnie ich nie ukrywał — kończąc swoje rozważania opinią, iż artykuł Sikorskiego nie powinien być "nagradzany wysokim urzędem państwowym".(?)
Waldemar Kuczyński wyraźnie wydawał się reprezentować zdanie, że "żaden ptak nie powinien kalać swojego gniazda", bo przynosi to szkody wszystkim pozostałym. Jednak całkiem niedawno mieliśmy w prasie zagranicznej całą serię ataków na Polskę — dokonywanych przez jego znakomitych kolegów reprezentujących tę samą opcję polityczną. . . I ponoć nie były to żadne donosy, lecz tylko uprawnione skargi na szalejącą w kraju dyktaturę bliźniaków...
O Śląsku Radek Sikorski napisał w obszerniejszym komentarzu o wydarzeniach u naszych południowych sąsiadów. Przytoczę tutaj w języku angielskim tylko tę część, z którą z powodu nieznajomości angielskiego nie może się uporać wielu jego krytyków, zarzucając Sikorskiemu także m.in. nawoływania do odrzucenia przez Polskę Śląska: "Moreover, the former Czechoslovakia discarded its lesser halve, the poorer Slovakia which has languished, while the Czech Republic has progressed. Poland would have been easier to reform if it exhausted industrial regions like Silesia could have been abandoned."
Znaczy to: "Co więcej, była Czechosłowacja odrzuciła swoją mniej znaczącą połowę, biedniejszą Słowację, która stała się bardzo słaba — w tym okresie, gdy Republika Czeska zaczęła się rozwijać. Polska byłaby znacznie łatwiejsza do zreformowania, gdyby jej wyczerpane strefy przemysłowe takie jak Śląsk, mogłyby być porzucone."
Jak widać, nie ma tu żadnej, ironicznie określanej przez Kuczyńskiego jako "mądrej" myśli nawołującej do porzucenia Śląska z przyczyn gospodarczych... Jest natomiast zawarta w nim teza, że można byłoby dokonać przyśpieszenia reform w Polsce w przypadku, gdyby Śląsk mógłby być porzucony. A jak wiadomo, mimo dopłacania miliardów złotych tylko do nomenklaturowego lobby węglowego — ta branża ciągle domaga się dalszych pieniędzy i nic nie wskazuje na to, by państwo mogło przestać płacić...
W całym artykule Sikorski dokonał analizy przyczyn zwycięstwa opcji postkomunistycznej w Polsce we wrześniu 1995 roku — stawiając tezę, iż przyczyniła się do tego antykomunistyczna opozycja w Polsce, popełniając wiele zasadniczych błędów w okresie od 1989 do 1995 roku.Dla Sikorskiego jednym z takich błędów był strach przed demokracją tej frakcji "Solidarności" (złożonej głównie z byłych członków partii komunistycznej), która układała się w Magdalence. Sikorski podkreślił też, że najwięcej błędów popełniono po 1991 roku.
Sikorski omawiał i krytykował role pełnione przez część przywódców "Solidarności", w tym i Wałęsy, Nie pomijał także i krytycznej oceny roli Zachodu — wręcz stwierdzając, iż w tym okresie stosunki gospodarcze Polski z Zachodem były co najmniej rozczarowywujące z uwagi na bariery handlowe oraz nie złożenie Polsce żadnych formalnych i wiążących deklaracji o możliwości członkostwa w NATO i Unii Europejskiej. Sikorski przypomniał też, iż politycy postkomunistów mieli duże doświadczenie uzyskane w czasie ich pracy w PZPR oraz, ze SdRP zostało utworzone przy pomocy pożyczki zaciągniętej od KGB.
Kolejnym wyolbrzmieniem dokonanym przez Kuczyńskiego jest ponoć zawarta w artykule sugestia o wezwaniu do trzymania Polski poza NATO i UE. Pod koniec artykułu Sikorski zadaje pytanie: "Czy powrót do władzy byłych komunistów ma znaczenie dla Zachodu". Po czym odpowiada na to pytanie: "Tak". I kończy ten artykuł w ten sposób: "Jeżeli kraje Europy Centralnej mają być przyjęte do NATO i EU — to ich reprezentanci w tych instytucjach muszą być ludźmi prawymi, a nie mogącymi narażać na ryzyko bezpieczeństwo tych organizacji. Prawdopodobnie, dopiero nowa generacja polityków, nieskorumpowanych zarówno przez komunizm jak i ruch dysydentów — może wreszcie uczynić z Polski kraj demokratyczny.
Tak więc wyrażoną w całym artykule troskę Sikorskiego o los Polski — Kuczyński przedstawił jako "donos na własny kraj,” a także „za nawoływanie do zignorowaniu naszych podstawowych, narodowych interesów". W tym tekscie Kuczyńskiego mamy doskonały przykład, że „donosyna własny kraj” są przez niektóre elity jednak krytykowane — o ile tylko można pod nazwę „donosu” podciągnąć jakiś tekst przeinaczając znaczenie jakichś jego fragmentów, albo wręcz za pomocą fałszywej interpretacji jaiegoś tekstu. . .
Cały ten tekst Waldemara Kuczyńskiego można było jedynie uważać za pisany żółcią donos na Radka Sikorskiego. Bowiem, to co w fałszywej interpretacji Kuczyńskiego było "karykaturalnym obrazem własnego kraju", dla innych może być tylko przykładem analizy wydarzeń oraz stosunków wewnętrznych i zewnętrznych kraju, który nie ma nic do ukrycia zarówno przed swoimi obywatelami jak i sojusznikami.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)