Gdyby Trump nie był tak silnie zajęty liczeniem kolumn przyszłej sali balowej i irańskim uranem oraz urańskim Iranem, nie zapomniałby o swojej weneracji dla Paszyniana i wyraźniej wpasowałby się w tę całą historię. Zagrałby na ormiańskim boisku, choć co prawda nie wiadomo po czyjej stronie. Jednak okazało się, że wszystkie te błyskawice, które Trump Gromowładca, Zeus, Zeus, istny Zeus, miota po całej planecie, ale cóż, to wszystko okazuje się amatorską zadymą pirotechniczną i nie robi na nikim szczególnego wrażenia i prawie na nic nie wpływa. Wcześniej takie rzeczy nazywano słowem fajerwerk lub słowem pirotechnika, zanim takie rzeczy nie nazwano kitem, a było to jeszcze w dawnych sowieckich czasach. (Aleksander Glebowicz Niewzorow)
60
BLOG
Trampek to Caligula naszych czasów!


Komentarze
Pokaż komentarze (10)