Na załączonym szkicu widać, że salonka Pana Prezydenta znajdowała się tuż za pomieszczeniem stewardess. Dokładnie zaś między kabiną pilotów a salonką prezydencką. Mikrofon zarejestrował taką rozmowę: O godz. 8:17:05 w kabinie słychać rozmowę stewardessy Basi i osoby trzeciej Osoby trzecie: - Co to? - Piwko, a ty nie pijesz? Stewardessa Basia: - Wypijesz? Osoba trzecia: - Taaak! Pani Basia zaproponowała komuś piwko. Nie był to nikt z członków załogi. Nie mógł to być też nikt z BOR, gdyż członkowie załogi oraz funkcjonariusze BOR byli na służbie, a na służbie się alkoholu nie pija. Bo niby jak? Był to ktoś, z kim pani Basia była "na ty". Był to z pewnością ktoś z elkty polskiego narodu. Jak to jest możliwe, że stewardessa na służbie jest "na ty", a więc w relacji prywatnej, z członkiem elity polskiego państwa?
Inne tematy w dziale Polityka