Blog
navigare necesse est ...
seafarer
seafarer Kapitan statków morskich.
34 obserwujących 287 notek 353960 odsłon
seafarer, 16 maja 2018 r.

Inwestować czy konsumować? Miasto Gdynia odwraca się od morza, c.d.

1642 28 0 A A A

W Gdyni jest ulica Świętojańska, można powiedzieć kultowa ulica tego pięknego polskiego miasta. Kto przyjechał do Gdyni a nie był na ulicy Świętojańskiej, ten nie był w Gdyni. I ta ulica Świętojańska od Wzgórza Maksymiliana (przed wojną Focha a za komuny Nowotki) biegnie w dół i prowadzi prawie aż do portu. To znaczy kiedyś prowadziła do portu, bo dzisiaj port pod naporem developerów się zwija. Ale o tym później, na razie zostańmy na Świętojańskiej. Otóż kiedyś zdarzyło się tak (w wyobraźni oczywiście, ale niewykluczone, że zdarza się też i w rzeczywistości), że tą reprezentacyjną ulicą tego pięknego i jedynego w swoim rodzaju polskiego miasta, szło dwóch ludzi. Dobrze sytuowanych i dobrze ubranych, ale mimo to całkowicie różnych. Różnica była nie w wyglądzie i stanie majątkowym, ale w mentalności. I tak pierwszy z nich, co (w wyobraźni) szli ulicą Świętojańską, miał mentalność konsumenta a drugi inwestora.

Tak jak napisałem, Gdynia nie jest zwykłym miastem, jakich w Polsce wiele. Gdynia to miasto szczególne. Szczególne z różnych względów, ale chcę powiedzieć o jednym. Otóż wielu z współczesnych Polaków, ma pewną przywarę, która polega na tym, że żyją w poczuciu, że nam Polakom nic się nie udaje. Że ciągle przegrywaliśmy i nic sami nie potrafimy. I ci Polacy ciągle zazdroszczą innym sukcesu. A także uważają, że aby ten sukces osiągnąć musimy słuchać tego, co mówi i czego chce UE, czyli urzędnicy w Brukseli. Ale z Gdynią jest inaczej. Gdynia jest synonimem polskiego sukcesu. W okresie niecałych dwudziestu lat, jakie miała II RP, został zbudowany nowoczesny port i nowoczesne miasto. Nikt obcy nam tego nie budował. Zbudowaliśmy to sami. I to w ekspresowym tempie. Tempie, którego można tylko pozazdrościć, patrząc jak ślimaczą się współczesne inwestycje. I ten fakt uznają nawet, zakompleksieni i zapatrzeni w Brukselę, polscy Europejczycy, narzekający na polskie nieudacznictwo. I o dziwo, oni też są z Gdyni dumni. I mówiąc o Gdyni zapominają o swoim zaniżonym poczuciu wartości i czują się dowartościowani. A polskie nieudacznictwo (jeżeli myślą i mówią o Gdyni) w sposób do końca przez nich samych nieuświadomiony, gdzieś tajemniczo się ulatnia.
No, więc Świętojańską w Gdyni idzie sobie tych dwóch ludzi, o których wspomniałem na początku, konsument i inwestor. I ten o duszy konsumenta przechodząc koło sklepu z butami, pomyślał.  O jaki piękny sklep i jakie porządne buty tutaj mają. Koniecznie muszę sobie takie kupić. I wszedł do środka, aby kupić sobie nowe buty. Kupił buty i szedł dalej ulicą Świętojańską. A przechodząc koło sklepu z garniturami przypomniał sobie, że ta marynarka, co ją ma na sobie to już wyszła z mody. Bo guziki ma czarne a nie białe. Więc znowu poczuł trudną do odparcia ochotę, aby wejść i kupić sobie modną marynarkę, z białymi guzikami. I tak było przez cały czas. Wszędzie tyle atrakcyjnych sklepów a w nich tyle towarów do kupienia.

Natomiast chodnikiem po przeciwnej stronie, szedł drugi przechodzień. Ten o duszy inwestora. I przechodząc koło sklepu z butami też nie przeszedł obojętnie. Ale z innego powodu. Bo myśli, które zaprzątały jego głowę były następujące. No proszę, jakie świetne miejsce na sklep z butami. Tyle tutaj ludzi chodzi. O, nawet jeden wszedł właśnie do środka. Na pewno mają tutaj ruch i sprzedaż dobrze idzie. Warto byłoby w taki sklep zainwestować. A idąc dalej, zobaczył sklep z ubraniami. I znowu myślał o tym, ile można by było tutaj zarobić pieniędzy sprzedając modne marynarki z białymi guzikami. A nie o wydawaniu na nową marynarkę, bo ta, którą na sobie ma, akurat wyszła z mody.

I tak ci dwaj ludzie, widząc te same sklepy i te same wystawy, zaprzątnięci z tego powodu byli zupełnie innymi myślami. I szli Świętojańską w dół, w kierunku portu. Właściwie tam gdzie był kiedyś port, bo teraz ma powstać Yacht Park. Ekskluzywna dzielnica reklamowana, jako ‘Nowe oblicze Gdyni’,  i ‘Życie z pasją’. Zostawmy nowe oblicze Gdyni. Bo Gdynia ma swoje ‘stare’ oblicze, którego nie musi się wstydzić. A które wręcz odwrotnie jest chlubą wszystkich Polaków, nawet tych o zaniżonym poczuciu wartości. O czym już wspomniałem wcześniej. Powiem o tym życiu z pasją, które obiecują deweloperzy w apartamentowcach mających powstać na dawnych terenach Dalmoru. Piękne domy, w marinie (‘inspirowanej najlepszymi na świecie portami jachtowymi’), piękne jachty a z tyłu za domami portowe dźwigi. Jak to pięknie i romantycznie wygląda to na zdjęciach reklamowej strony dewelopera. I niewątpliwie wielu ludzi w to uwierzy. Naiwni. I pewnie wyłożą ciężko zarobione pieniądze. Aby kupić mieszkanie w nowoczesnym apartamentowcu położonym na dawnych terenach portowych. Obok ekskluzywnej mariny i w pobliżu starych romantycznych dźwigów portowych. Nie wiedzą, co ich czeka.

Opublikowano: 16.05.2018 17:02.
Autor: seafarer
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Konserwatysta zatwardziały :) W czasach pędzących zmian - zarówno na lepsze jak i na gorsze - tylko konserwatysta potrafi odróżnić jedne od drugich i wybrać te lepsze! I być naprawdę nowoczesnym.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Szatonka - 'tropy doprowadzą do tego bloga' Precenia pani moje mozliwosci sprswcxe :)
  • @ GPS  Zlikwidiwac wszystkie (panstwowe) szkoly!!! Wtedy dopiero ksiazki trafia pod strzechy. A...
  • @wittek17  W sprawie oferty kulturslnej pilecam teayr muzyczny. Tereny zielone? Jest ich duzo. I...

Tematy w dziale Polityka