302 obserwujących
1134 notki
3530k odsłon
1554 odsłony

A imię jego czterdzieści i cztery?

Wykop Skomentuj21

Cytat sprzed kilku lat, który nabiera mocy w miarę upływu czasu, po dzisiejszych wyborach wręcz boleśnie aktualny dla opozycji:

Jedna rzecz naprawdę różniła Jarosława Kaczyńskiego w 1990 roku od obozu Bronisława Geremka – jego zupełnie wyjątkowa inteligencja polityczna. Gdy po latach nawet Kuroń i Geremek w wielu sprawach będą przyznawać mu rację, to dlatego, że nie było w polskiej polityce równie błyskotliwego umysłu. Choć za prawdziwego Europejczyka uchodził Geremek, to naprawdę jedynym nieprowincjonalnym politykiem był właśnie Kaczyński.

To był fenomen, on po 1989 roku nie musiał się polityki uczyć, on nie musiał do demokracji dorastać. Od dzieciństwa śledził życie polityczne Zachodu i tak jak dzieci o słuchu absolutnym raz wysłuchane utwory zapamiętują na całe życie, tak też w nim wszystkie zasłyszane informacje ułożyły się w przemyślane polityczne doświadczenie.

W 1989 roku był jedynym nie amatorem, uformowanym, dojrzałym politykiem, który rozumiał naturę politycznej gry. Wiedział, jak się buduje polityczne koalicje, jak się je obala, jak się zdobywa społeczne poparcie, jak się manipuluje opinią. Wiedział również, jakie znaczenie w polityce mają pieniądze, jakie mają media, rozumiał rolę mas, rozumiał logikę społecznych potrzeb, dynamikę ludowego gniewu, konieczność populizmu. 

To budziło do niego gigantyczną niechęć. Kaczyński rozbijał nie tylko hierarchię politycznej pozycji w solidarnościowej elicie, lecz także hierarchię umysłowej kompetencji. Z Kaczyńskim wszyscy intelektualnie przegrywali. Z Geremkiem włącznie”.* 

* Po południu. Upadek elit solidarnościowych po zdobyciu władzy, t. 1: Lata 1989-1995, Warszawa: Czerwone i Czarne 2012 , Robert Krasowski, 

Wykop Skomentuj21
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka