Signum temporis było zaskakująco poważne : nowy papież , przyjmując pontyfikalne imię , odmówił nadania sobie numeru i odrzucił mieszkanie w apartamentach pałacu apostolskiego. W wielu środowiskach , dość umownie nazywających się katolickimi , stał się osobą kontrowersyjną , zakłócającą sielski wizerunek Kościoła - dobrgo pasterza. Szczerze mówiąc, przekaz Franciszka jest czytelny i prosty : możliwe , że Kościołem nie zawiadują dobrzy pasterze , a chciwe , cyniczne , narcystyczne pastuchy. Tak rzecze papież - radykał, prawdopodobnie właściwy człowiek na ciężkie czasy, który chce zerwać z obrazem Kościoła - oblężonej twierdzy. Zdaje się mówić : sami wymyśliliśmy koncept oblężenia , a potem rozwinęliśmy twórczo , aby mieć możliwość wygodnego trwania , w innej , zmanipulowanej rzeczywistości.
Ja, prosty żuczek ubogiego ducha , mam o czym myśleć, powracając do świeżo wypowiedzianych przez papieża słów , którymi zwrócił się do purpuratów , reprezentujących Kurię Rzymską. Mówił w przedświątecznym wystąpieniu , w jakim świetle postrzega kurialistów , nie oszczędzając krytyki pozostałym wysokim funkcyjnym w Kościele.
Przedstawił katalog 15 chorób , nękających środowisko wysoko postawionych osób , wśród nich : - poczucie nieśmiertelności , niezbędności,
- epidemiczną patologię władzy,
- skamienienie duchowe i umysłowe ,
- występowanie wśród ludzi Kościoła osób-maszyn i gorliwych księgowych ,
- chorobę nadmiernego planowania i złej koordynacji poczynań,
- duchowego Alzheimera,
- zapomnienie o powołaniu,
- kaprysy i manie,
- podwójną moralność i duchową pustkę ,
- pogrzebowe miny , teatralną surowość,
- ekshibicjonistyczną potrzebę popularności,
- brak humoru i luzu.
Nie są to zarzuty nieznane ; pojawiały się znacznie wcześniej , głoszone przez wybitnych teologów i apostatów, opanowanych kryzysem wartości. Nagana papieska , wypowiedziana i konkretnie skierowana , z urzędu Nauczycielskiego , zdaje się potwierdzać troskę Fraciszka o kondycję kierowanej przezeń ekumeny. Ale , czy tylko troskę ? Czy nie widać słabo zawoalowanej pogardy ?
Myślę o polskim środowisku kościelnym . Prawdą jest ,że dogmat o nieomylności Pontifexa Maximusa , wyrażnie u nas, u naszej hierarchii - osłabł ? Zobacz, jak daleko odeszliśmy od koncepcji Piusowej , kreującej Kościół jako królestwo kapłanów.
Jutro , gdy spotkam mojego proboszcza , człeka skromnego i sympatycznego , zapytam go o znajomość powyższego przekazu , starając się delikatnie zapanować nad jego raczej pewnym zmieszaniem.
Inne tematy w dziale Społeczeństwo