178 obserwujących
1933 notki
3146k odsłon
3256 odsłon

O aucie, którego nawet Niemcy nie ukradli

Wykop Skomentuj103

image


Zastanawiałem się jakim samochodem zacząć motoryzacyjny cykl na moim blogu i doszedłem do wniosku, że wybór może być tylko jeden, moja miłość do Francji to uczucie stałe, które w jeszcze większym stopniu podziela moja żona. Tylko tam gdzieś w Akwitanii, Corezze, czy w Owernii czujemy się naprawdę wyśmienicie. Oczywiście na pierwszy ogień musiały pójść pierwsze miłości. Pierwsze  miłości  to doświadczenia najtrwalsze, zapadające zwykle głęboko w pamięć. Ja zdawałem sobie sprawę z niedoskonałości Łady, ale byłem jak wyswatany małolat, którego wżenili w starszą, leciwą już panią nie dając wyboru. Miłość do Renaulta Espace określiłbym jako związek człowieka w średnim wieku z 20 - letnią dzierlatką i to tak przebiegłą, że zdolną do wyłudzenia naszej  książeczki czekowej in blanco. Odkochałem się błyskawicznie, utrzymanie " Reni " przekroczyło wszelkie moje wyobrażenia. Silnik V6, osprzęt tak upakowany, że wyjęcie akumulatora wymagało demontażu osłon kolektora wydechowego i wyjęcia przedniej lampy. Zatem nawet tak prosta czynność wymagała wizyty w warsztacie. Wymiana oleju z powodu braku korka spustowego w misce olejowej to kolejna wizyta w serwisie. Odsysanie oleju - liposukcję sobie " Renia " wykombinowała. Skrzynia automatyczna, więc zużycie paliwa większe niż przy manualu. Wymiana oleju hydraulicznego i filtra w skrzyni to kolejna wizyta w serwisie i kolejny  koszt. A kiedy po odbyciu rekreacyjnej, lekkiej traski  z przyczepą kalkulacja pokazała mi zużycie 16 - 17 litrów benzyny na 100 km + wycieki płynu z korektorów hamowania, powiedziałem " Reni " krótko : Rozwód z twojej winy. Nie mogliśmy być razem. Okazuje się, że w kwestiach miłosnych trzeba najpierw obiekt uczuć przetestować w różnych okolicznościach przyrody, a dopiero po tym decydować się na stały związek.

Zatem jakie autko kocham miłością czystą, platoniczną, całkowicie bezinteresowną ? Oczywiście " Cytrynkę " 2CV. Choć nigdy nie posiadałem, ale czy prawdziwa miłość musi dotyczyć tylko tego w posiadanie czego weszliśmy ? Citroen 2 CV, Kaczka, Żaba, Brzydkie Kaczątko, Brzydactwo, Deudeuche, to pieszczotliwie od " deux chevaux " jeszcze deux pattes, czyli dwie nogi z uwagi na dwucylindrowy silnik. Anglicy nazywali 2CV " blaszanym ślimakiem " Podobno na pierwszym salonie brytyjscy dziennikarze dopytywali się czy w zestawie narzędzi jest nóż do konserw pozwalający na wejście do auta. Śmiechom nie było końca, światowa prasa motoryzacyjna miała bekę. A w bardzo krótkim czasie okazało się, że to jedyny samochód na świecie, który kosztuje drożej na wtórnym rynnku niż u dealera. Podobną regułę dotyczącą samochodów w demoludach pomijam, bo ona miała głębszą przyczynę, że tak powiem systemową.

Citroen 2CV legenda francuskiej motoryzacji, auto które zmotoryzowało Francję. Na początku nic takiej kariery nie zapowiadało. 2 CV, czyli deux chevaux - jak mawiają Francuzi. Deux chevaux - to dwa konie podatkowe, kod podatkowy według którego płacono we Francji podatek od środków transportu. Cytrynka to dowód na to, że nie trzeba być pięknym i bogatym by być kochanym. Wystarczy być po prostu dobrym... i deux chevaux był dobry skoro wyprodukowano go w latach 1948 - 1990 ponad 5  milionów. Szef zespołu projektantów Citroena, Pierre Boulanger postawił podwładnym bardzo proste zadanie, jednak w związku z ową oczekiwaną prostotą zadanie było niezwykle skomplikowane. Chodziło o zaprojektowanie auta, które nie musiało być ładne, mogło być nawet krzyżówką parasolki z czterema kołami. Byle tylko zmieściło cztery osoby, oraz worek ziemniaków i mogło poruszać się z prędkością 50 km/h. Musiało być tak proste, by francuska wieśniaczka mogła je prowadzić i jadąc po zaoranym mogła zawieźć na targ kosz jajek, które należało sprzedać w postaci jajek, a nie jajecznicy. Zadanie nie było łatwe, zespół projektantów pracował równolegle z zespołem kosztorysantów, którzy każdy kolejny projekt opatrywali krótkim - merde ! Za drogie... i tak do skutku. Stad wzięło się np. typowe dla Citroena mocowanie kół na trzy śruby, co utrzymano nawet w późniejszych, bardziej wypasionych modelach. To się wzięło z tej filozofii. Jedna śruba waży 50 g x 4 = 20 dkg x 5 mln pojazdów = ile stali węglowej zaoszczędził szef projektu 2CV Pierre Boulanger ?
W rezultacie tych oszczędności powstało auto tak ubogie technicznie, że gdyby nie powstało to trudno byłoby je sobie wyobrazić. Prototyp przetestowany i przygotowany do produkcji przed wojną posiadał tylko jedno światło z przodu, a drugie z tyłu. Nie posiadał świateł stopu. Z uwagi na koszty, uniknięcie kosztownego i trudnego technologicznie tłoczenia dachu, dach pojazdu był kawałkiem  rolowanego brezentu, który był jednocześnie " klapą " bagażnika. Stelaż z rurek obciągnięty brezentem to fotele. Elektryczne wycieraczki ? zbytek. Wycieraczkę obsługiwał pasażer, bądź kierowca przy pomocy niewielkiej wajchy. Rozrusznik ? za drogi. Wystarczy sznurek i odpalanie jak silnika w motorówce.
image

Wykop Skomentuj103
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka