186 obserwujących
2010 notek
3362k odsłony
1592 odsłony

Moskwa - Odessa

Wykop Skomentuj17


Czy życie może toczyć się tak jak w piosence ? Chyba może, bo moje życie tak właśnie w tym roku się toczy. Z tym, że toczy się tak jak w piosence Wysockiego Moskwa - Odessa... i ja tak naprawdę nie wiem, dobrze to czy źle ? Jedyna różnica między tym co spotyka mnie, a tym co spotkało Wysockiego jest taka, że ja zdążyłem do Odessy.

Zaczęło się w styczniu. Na przełomie stycznia i lutego, zgodnie z harmonogramem tego bloga poleciałem na Teneryfę. Wszystko odbyło się jak należy. Pas odkryty, aeroplan podstawiony jak trzeba, niezawodny jest nasz grażdanskij fłot. Stewardessa jak princessa sprawdziła co trzeba i poleciałem bez przeszkód. Z tym, że po trzech dniach zapadłem na zdrowiu. Kaszel miałem jak Juliusz Słowacki pod koniec. Miałem w sobie coś z poety.

image

Zakład Pogrzebowy w Punta del Hidalgo. Z właścicielem byłem po słowie. 

Program pobytu realizowałem jednak z żelazną konsekwencją, nie bacząc na zdrowie. W Lidlu ( Lidle są wszędzie, nawet w niebie, w piekle są puste sklepy Społem ) napotkałem butelkę Queen Margot, butelkę tak piękną, że w PRL - u odciąłbym szyjkę i dał mojej kierowniczce jako wazonik z okazji 8 Marca. Zawartość butelki prawdopodobnie uratowała mi życie, poszerzając naczynia krwionośne, pozwalając na szybszą cyrkulację krwi i transport przeciwciał, tam gdzie akurat była potrzeba. Tak przetrzymałem koronawirusa. Choć nie jestem z Rostowa to wyleciałem z Teneryfy jednym z ostatnich podstawionych samolotów. 

image

Kiedy wróciłem do domu napisali, że w Teneryfę uderzyła calima. Wiatr znad Sahary, który zamienia bajkowy krajobraz wyspy w krajobraz marsjański. Monochromatyczna czerwonawa wyspa wygląda pięknie, ale grażdanskij fłot jest uziemiony i nie puskajut. Samochodem też za bardzo nie można, bo najpierw trzeba spod maski wywieźć dwie taczki piasku. Inaczej zatrzemy alternator. Mnie udało się uciec. Potem sensacją tygodnia w prasie brytyjskiej był incydent z krewką Angielką, która uziemiona w hotelu zażądała lepszego jedzenia i pokoju z widokiem na ocean. Po co ? kiedy calima. Anglikom uziemionym w hotelach skończyło się all inclusive, więc rząd hiszpański zaczął ich karmić według stawek dla obozów jenieckich. Na takie dictum głodna Angielka skoczyła do basenu co było pokazywane w mediach. Kobietę uratowano i zaczęto lepiej karmić. Potem napisali, że na Teneryfie odnotowano cztery przypadki koronawirusa. Wiedziałem, że dobrze nie jest, bo zaczęło się poszukiwanie w UK pacjenta " zero " Wiedziałem, że mogą mnie sprowadzić do zera. Wiem, że bycie prekursorem jest fajne, ale potem trzeba już trzymać poziom, a z tym u mnie nie jest najlepiej.

image

W tym samym czasie dostałem " niusletera " Nasz grażdanskij fłot uruchomił nową linię do Odessy. Poleciałem, żeby uniknąć zapisania mnie na listę pacjentów " zero " Już w Odessie czułem, że coś jest nie tak. Po wejściu do terminala, dość ładna kobieta przebrana za Rambo zaczęła do mnie mierzyć z pistoletu i to w czoło. Wiedziałem, że żarty się skończyły, dopadli mnie. Na szczęście pistolet był koloru szaro - białego, medycznego. Gdyby termometry robili z oksydowanej stali pewnie tam w tej Odessie padłbym zemdlony. To nie było jeszcze to, jeszcze nie mój czas. Pobyt w Odessie wypadł niczego sobie.

image

Proszę ja was w Odessie dobre jedzenie, poszerzanie naczyń krwionośnych, cudowna cyrkulacja krwi, a to że rano ciśnienie skakało, pal diabli. W Soczi też skakali i przeżyli. Mieszkałem sobie na zapleczu " Gosbanku " czułem się bezpiecznie, wiedziałem, że zanim wrócę oni już tego pacjenta " zero " znajdą sobie. Piękny apartament na zapleczu " Gosbanku " pięknie kuta brama i portier na dźwięk dzwonka jak oficer dyżurny na Łubiance " Gospank " mieścił się w przepięknej kamienicy przy Nowej Arnautskiej, a podwórko było typowo odesskie. Widocznie w Odessie nie rządzi mer w rodzaju pani Hani naszej kochanej, bo podwórka nie wysiedlono i " Gosbank " rad nie rad musiał nam użyczać swojego odźwiernego. Apartament był w stylu " jewro - standard " Wszystko nobless, tylko amerykanka była połamana. Zacząłem nawet szukać czy ktoś w skrzyni nie wydrapał gwoździem "... byłem tu, Stefan N. " Nie wydrapał, za to znalazłem heblowaną deskę, która okazała się stabilizatorem połamanej amerykanki. Ci Amerykanie to nawet porządnej amerykanki nie potrafią zrobić. Dalej wszystko odbyło się bez przeszkód. Nie skarżyłem się na booking.com bo nie jestem niemieckim pieniaczem, ani francuskim pieskiem. Kto zna zimowe rajdy harcerskie ten i na nieheblowanym się dobrze wyśpi. Po powrocie okazało się, że w UK doliczono się ponad 30 tys. pacjentów " zero " Tym razem mi się upiekło. Cóż z tego, kiedy ten rozchełstany blondyn uziemił cały nasz grażdanskij fłot... i nigdzie nie puskali. Ani do Tbilisi, ani do Kiszyniowa, o Magadanie zapomnij. A za ZSRR wysyłali na Magadan na koszt państwa. No popatrzcie państwo jaki ten kapitalizm pazerny, za wszystko im płać. Jak się to czasy zmieniają. Nic to pomyślałem, do Wielkanocy puszczą, bo bilety miałem kupione już w grudniu. Nie puścili. A tu już następne bilety czekają i Dzień Zwycięstwa - wyjątkowo - na Cyprze. Nie puścili, no to już mnie nadajeło. 

Wykop Skomentuj17
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości