1400
BLOG
Narkotyk potrzebny dla K.Marcinkiewicza
Życie jak życie, raz na wozie raz pod wozem. Raz jesteś kuratorem w Gorzowie, innym razem premierem rządu RP. A znowu innym razem zadajesz szyku w londyńskim City w czarnym płaszczu za kolana z poetką u boku. Takie życie można tylko kochać, trzeba jednak uważać na rafy. Na taką rafę natrafił mój emigracyjny kolega Kaziu M. Sam chciał ? a może ktoś mu to zrobił? Może solidaryzując się z polskimi bezrobotnymi dołączył do ich grona dobrowolnie ? Niezbadane są sekrety bankowego świata. W każdym bądź razie Kazimierz Marcinkiewicz przestał świadczyć usługi dla Goldmana & Sachsa, czy bez niego sobie pradzą ? Niewiadomo. Przyjaciel Kazika powiada, że Kazik liznął w swoim życiu polityki i bez polityki czuje się jak narkoman bez "działki " Czy osobę uzależnioną od narkotyków można wpuszczać do wielkiej polityki ? Na miejscu Giertycha zachowałbym powściągliwość, dwie wielkości w jednej szalupie? Czy się pomieszczą ?


Komentarze
Pokaż komentarze (95)