To co zapowiadałem w notce Alert Amber wydarzyło się dzisiejszej nocy o 3:19. W Royal Hospital na Princess Anne Maternity Unit przyszła na świat Joasia. Moja malutka wnuczka, choć nie taka malutka bo 3,7 kg to całkiem spora dziewczynka, gdybym wagę podał w funtach liczby wyglądałyby jeszcze lepiej. Teraz dopiero zaczyna się prawdziwe życie i urwanie głowy, muszę codziennie dostarczyć Babci J podwodę aby mogła dojechać do Joasi suchą stopą, potem praca, po pracy znowu podwodę muszę dostarczyć. W związku z tym niestety zaniedbam chyba blogerską robotę. Potem muszę wywieźć Babcię J na Majorkę żeby się odstresowała, ja chyba też muszę odreagować ponorweską depresję. Zebranie członków sekcji wyznaczam po 22 marca. Zdecydujemy kolegialnie co robić dalej z tym blogiem, kontynuujemy ? czy może sprzedamy Jozefowi Monecie, ktory prowadzi firmę Multiplikacja Blogów SA./kasa do podziału/ Zobaczymy, decyzja kolegialna po Walnym. Nara i bądźcie czujni.
PS Przy okazji wizyty w szpitalu doświadczyłem miłeg deja vu. Archaiczny kraj, pielęgniarka o 15:00 wyszła na korytarz z takim dzwonkiem klasowym jakiego używano w Polsce w latach 70-tych i wcześniej. Dzwoniąc i pokrzykując jak woźny obwieściła koniec widzenia.Zabawne


Komentarze
Pokaż komentarze (71)