Niepokoje się o pana premiera, żadnych wiadomości. Przeczesałem wszystkie wychodzące w Lagos dzienniki, po naszych orłach ślad zaginął. Piszą o zacieśnianiu więzów gospodarczych z Austrią, jakieś wspólne inwestycje - głównie w górnictwie - z Kanadą, a o naszych namiotach ani słowa. Kiedy wpisuję słowo klucz " Tusk " zgłaszają się jacyś kłusownicy, handlarze kością słoniową, ponieważ "tusk" to po angielsku " kieł " Nawiązałem kontakt z tutejszą blogerką Lindą Ikeji, mój niepokój wzrósł jeszcze bardziej, po fali upałów, dzisiejszej nocy spadł deszcz i zaczęła sią zwykła o tej porze roku powódź. Nasze orły jak zwykle nieprzygotowane, amtorszczyzna typowa. O tej porze do Lagos zabiera się pontony a nie namioty.
Odnalezienie pana premiera będzie bardzo trudne, Lagos to ogromne miasto, ponad 10 milionów mieszkańców. Cała nadzieja w blogerce Lindzie Ikeji, obiecała odszukać pana premiera, powiadomi mnie jutro rano. Ja oczywiście poinformuję Was. Ma szczęście nasz pan premier do tych blogerek, zawsze jakać chętna przyjść z pomocą.
Tylko ta powódź mnie martwi. Czy Linda dotrze do hotelu swoim Landroverem rocznik 1983 ?
1432
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (50)