Siukum Balala Siukum Balala
642
BLOG

Fałszywa moneta Goethego

Siukum Balala Siukum Balala Polityka Obserwuj notkę 51
We wczorajszej notce zaprezentowałem Państwu postać Józefa Mejnerta, fałszerza monet naszego rodzimego chowu. Wprawdzie Niemca z pochodzenia, ale spolonizowanego, stąd pisownia nazwiska dowolna. Dziś pora na fałszerza zagranicznego - a konkretnie Austriaka - Carla Wilhelma Beckera ( 1772 - 1830 ) Becker nie był zwykłym fałszerzem, był człowiekiem z klasą, starannie wykształconym, należącym do najlepszego towarzystwa swoich czasów. Dzisiejszym fałszerzom monet - trzeba to bez ogródek powiedzieć - daleko do klasy Beckera. Fałszerzem monet został Becker przez zupełny przypadek. Kolekcjonując z wielką pasją monety, zostaje oszukany przez kolegę - kolekcjonera. Kiedy sprawa wychodzi na jaw, oszust wyśmiewa naiwność i ignorancję Beckera. I ten drwiący śmiech popycha Beckera na drogę przestępstwa. Postanawia zemścić się na kolegach - kolekcjonerach i zadrwić, dla odmiany, z ich niewiedzy i ignorancji. Zaczyna pilnie studiować dziedzinę, którą znał do tej pory dość powierzchownie. Uczy się technik rytowniczych i wkrótce przychodzą pierwsze sukcesy. O talencie Beckera może zaświadczać fakt, że do produkcji falsyfikatów nigdy nie używał stempli. Wszystko było wykonywane " z wolnej ręki " Opracowuje Becker bardzo oryginalny sposób " postarzania " antycznych monet. Do osi powozu montuje skrzynki wypełnione opiłkami metalu, w których umieszcza falsyfikaty. Becker podróżuje, a produkcja w toku. Wkrótce zdobywa uznanie i pieniądze dostarczając numizmatyczne " rarytasy " wszystkim wielkim europejskim kolekcjonerom. Pośród oszukanych jest jak się sądzi kolega Beckera, Johann Wolfgang von Goethe ( pisownia oryginalna ) Becker zostaje niekwestionowanym autorytetem i powiernikiem swoich kolegów - kolekcjonerów, którym " pomaga " w tworzeniu cennych kolekcji. Księciu Carlowi von Isenburg tworzy na przykład wspaniałą kolekcję wizygockich monet. Sukces nie trwa wiecznie, sukces także nie obywa się nigdy bez śledzących nienawistników. Jednym z nienawistników jest włoski numizmatyk i jednocześnie wybitny ekspert Santini, który demaskuje fałszerstwa Beckera. Oskarżeń o fałszerstwo udaje się jednak Beckerowi uniknąć, prawdopodobnie za pomocą wybitnego i uznanego kręgu przyjaciół, wśród których jest i Goethe i wspomniany książe von Isenburg, hrabia Viscay czy hrabia Razumowskij. Zmienia jednak Becker modus operandi i sfałszowane monety przerzuca do Turcji, skąd kurierzy rozwożą je po Europie bezpośrednio do zainteresowanych kolekcjonerów. To jeszcze bardziej wiarygodnym czyni całe przedsięwzięcie, bo gdzie nałatwiej o antyczne monety jak nie w basenie Morza Śródziemnego. Monety Beckera stają się obiektem kolekcjonerskiego pożądania, cena falsyfikatów w związku z tym rośnie, w konsekwencji musiało się wydarzyć to co się wydarzyło. Działający w Smyrnie włoski fałszerz Caprara, talentem nie ustępujący Beckerowi, zaczyna produkować falsyfikaty falsyfikatów Beckera. Sprawa zupełnie kuriozalna, a przy tym pełny i oszołamiający sukces fałszerza Beckera. Miarą tego sukcesu - teraz już obu fałszerzy monet - jest po dziś dzień fakt, że specjaliści tak naprawdę nie wiedzą, czy wspaniałe i podziwiane kolekcje numizmatów w europejskich muzeach to oryginały czy podróby. I czyje, Beckera czy Caprary ? A czy ty współczesny oszuście, tłukący swoje falsyfikaty za pomocą starych, zdeformowanych już stempli, jesteś w stanie dorównać klasą Beckerowi czy Caprarze ? Bardzo w to wątpie. PS. A teraz Starosto Melsztyński zanurkuj w krynicy wiedzy swojego prezydenta i poszerz wiedzę dotyczącą fałszerstw i fałszerza Beckera. Polski nie stać dziś na starostów, którzy nie odróżniają przekrętu od uczciwego przedsięwzięcia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (51)

Inne tematy w dziale Polityka