Postanowiłem nie przerywać obserwacji, przeszedłem na teren sąsiadującej z barem stacji paliw płynnych Centrali Produktów Naftowych z siedzibą w Czechowicach- Dziedzicach. Ukryłem się za dystrybutorem z napisem "Pb- bleifrei " Przysiadłem na wiaderku z piaskiem i z kieszeni prochowca wyjąłem Cigtronika. Normalnie nie palę, gdyż palenie szkodzi zdrowiu, a także może być przyczyną wielu groźnych chorób. Jednak mowi się, że e - papierosy nie szkodzą tak bardzo jak normalne szlugi. Poza tym w każdej powieści sensacyjnej agenci palą, więc nie mogłem być gorszy. W większości powieści sensacyjnych zawsze są fragmenty mówiące, że, .... agent nerwowym ruchem sięgnął po papierosa, ... agent łapczywie zaciągnął się niebieskawym dymem z papierosa, lub... agent zdecydowanym ruchem zdusił papierosa.
Zdecydownym ruchem sięgnąłem po e - papierosa. Wskaźnik naładowania pokazywał " zero " Baterie siadły. Poprzez mikro USB podłączyłem papierosa do Samsunga. Całkowicie naładowane baterie Samsunga starczają na 40 " sztachnięć " Po chwili zapaliła się zielona lampka - battery fully charged. Zaciągnąłem się łapczywie niebieskawym dymem o smaku truskawkowym. Zacząłem puszczać kółeczka, czasem ósemki innym razem wydmuchnąłem zwykłą chmurkę dymu. Dym dawał dodatkowy kamuflaż. Po ok 3 minutach ze stacji paliw wybiegła kobieta lat ok 30, odziana w niebieski pulower i niebieskie spodnie z rozporkiem na guziki, w ręku trzymała gaśnicę.
- Czy pan oszalał ! - wykrzyknęła
- Chce pan nas z dymem puścić ?
Rozchyliłem poły prochowca, spojrzałem dziewczynie głęboko w oczy, po czym zacząłem powoli opuszczać powieki - tak jak robi to Sylvester Stallone - dając jednocześnie do zrozumienia by jej wzrok podążał za moim. Kobieta ujrzała chłodną, gładką rękojeść mojego służbowego Glocka i dwa magazynki nieco poniżej. Zarumieniła się.
- Самовзводный [ samopowtarzalny ] - powiedziałem po rosyjsku chcąc dziewczynie zaimponować znajomością języków obcych i jednocześnie troszkę nastraszyć. Wiedziałem, że mieszkańcy Allenstein boją się Ruskich jak diabeł święconej wody.
- A jak tak to ja przepraszam - powiedziała dziewczyna pojednawczo i skryła się w pomieszczeniu stacji paliw płynnych. Sprawdziłem wskaźnik naładowania Cigtronika : pozostało 28 " sztachnięć " Kurzyłem dalej, bacznie przyglądając się drzwiom do baru McDonalds przy Hauptbahnhof w miasteczku Allenstein, gdzieś w Prusach Wschodnich. Kierowcy widząc kłęby dymu wydobywające się zza dystrybutora odjeżdżali tankować na stację paliw dwie ulice dalej. Z pomieszczeń stacji paliw płynnych wyszedł jowialny starszy pan, podobny do Ryszarda Kalisza. Był odziany w niebieski pulower i niebieskie spodnie z rozporkiem na zamek błyskawiczny, tzw ekler. Identyfikator przypięty do pulowera informował, że mężczyzna nazywa się Bronisław i jest kierownikiem stacji paliw płynnych.
- Panie co pan odpieprzasz ! - wydarł się
- Klientów pan odstraszasz i przepisów ppoż nie przestrzegasz pan - dodał gniewnie.
Postąpiłem jak poprzednio, rozchyliłem poły prochowca i wszystko przebiegło według wymyślonej przeze mnie procedury. Na koniec dodałem :
- Самовзводный - 19 strzałów w dziesięć sekund. Kierownik chyba jednak znał rosyjski, bo żadnego wrażenia to na nim nie zrobiło. Wyciągnął z rękawa kij do bejsbola i powiedział po polsku :
- Samopowtarzalny - 38 uderzeń w dwadzieścia sekund
- A jak tak to ja przepraszam - powiedziałem pojednawczo i stanowczym krokiem udałem się w stronę baru McDonalds. Wskaźnik naładowania e- papierosa pokazywał liczbę 3 .


Komentarze
Pokaż komentarze (42)