Z zażenowanie przeczytałem w dzisiejszej Gazecie Wyborczej informację o stypendiach przyznanych dzieciom tragicznie zmarłego posła Gosiewskiego. Trzeba powiedzieć wprost, używając michnikowo - niesiołowskiego języka, że modny ostatnio sport czerskich jegrów, czyli polowanie na paralele, jest działaniem nikczemnym, haniebnym, podłym i bezczelnym. Od siebie dodam, że jest działaniem żałosnym, a przede wszystkim jest działaniem bardzo zabawnym. Nie ma większej zabawy, kiedy człowiek kopie dołki, nastawia pułapki czy inne samotrzaski, a w rezultacie zostaje z przytrzaśniętymi własnymi czterema literami ( mam tu na myśli doopę ) Kiedy wypuszcza się z brudnego słoika Dżinna, trzeba się liczyć z tym, że sprawy mogą przybrać nieoczekiwany obrót.
Wkrótce może okazać się, że kultowa blogerka Kasia, korzysta przy prowadzeniu bloga z bezpłatnego doradztwa rządowych ekspertów, a jej chłopak Staszek Wąsik ( chyba tak się nazywa ? ) jeździ rządową limuzyną. O Józefie Bąku nie wypowiem się, bo nie chce mi się wyręczać tych co powinni się w jego sprawie wypowiedzieć. Może się też okazać, że dzieci Wielowieyskiej korzystają nieodpłatnie z wypoczynku organizowanego przez fundację " Pro Familia " stworzoną przez Hannę Gronkiewicz - Waltz z pieniędzy samorządowych. Może sie też okazać, że najmłodsza latorośl Michnika testuje za free najnowszy wózek włoskiej firmy " Bambini ", a jego najnowsza żona wózek niemieckiej firmy Daimler. Co, że przy ich standardach moralnych, to niemożliwe ? W kraju, gdzie minister poważnego resortu pożycza od kumpla zegarek, by ładnie wypaść na konferencji prasowej wszystko jest możliwe.
Po śmierci Stalina, po referacie Chruszczowa i po tej całej ich odwilży, radzieckie kierownictwo zaczęło stosować się do pewnej niepisanej zasady. Zwalczano się dalej, każdy każdego, jak przystało na bolszewików i ile starczyło sił oraz możliwości, jednakże w finale tej walki nie było fizycznej likwidacji. Stosowano się również do innej niepisanej zasady: " dzieci nie ruszamy " Bolszewicy drugiej generacji pewnie nigdy nie zetknęli się z główną regułą cywilizowanego świata " Pacta sunt servanda " a jednak w świecie bez reguł byli w stanie stosować się do jakichś tam reguł. We własnym wyłącznie interesie, ale zawsze. Dzieci rzeczywiście już więcej nie ruszali. A Ty na jakim jesteś etapie Adamie Michniku ? Tak oto nie zmieniając geograficznego położenia, ze świata łacińskiego, niepostrzeżenie przenieśliśmy się do Azji.


Komentarze
Pokaż komentarze (36)