Siukum Balala Siukum Balala
1274
BLOG

Taśmy moherów

Siukum Balala Siukum Balala Rozmaitości Obserwuj notkę 122
No cześć moherki kochane - dzieje się - wystarczyło, że przyjechałem i już się ferment zaczął, ja to zawsze taki Franek Dolas byłem. Jak przyszedłem do szkoły to zawsze coś się działo, jeśli przyszedłem. Pamiętacie czasy kiedy byliśmy młodymi moherami ? Wczorej miałem dzień ruchomych schodów i ruchomych chodników. Ruchome chodniki lubię nawet bardziej, bo mogę się ścigać z ludźmi, ktorzy nie korzystają z tego wynalazku, ja jadąc ruchomym chodnikiem dodatkowo idę i wyprzedzam ich wszystkich z walizkami. Wyobrażam sobie wtedy, że jestem znowu młodym moherem i biegnę na wuefie na " setke " i oczywiście wygrywam. Nigdy nie wygrywałem, za krótkie nogi - 158 cm wzrostu to nie jest standardowy sprinter. Niestety. Mały byłem, ale sylwetkę miałem i owszem, 63 kg. Gdyby nie wzrost to z ta wagą mógłbym nawet iść do Kompanii Reprezentacyjnej Ludowego Wojska Polskiego, nie wzięli, ich strata. Mógłbym ostrzeliwać się na stojąco spod konia, w razie ataku. Nie wzięli, no to mają armię jaką mają. Dobra kochane mohery, do rzeczy. Pamiętacie czasy kiedy nosiliśmy na głowach takie małe berety, dużo mniejsze niż teraz. Nie chcę się chwalić, ale ja chyba miałem najładniejszy w tamtych czasach beret, cena jaką zapłaciłem za ten beret była jednak wysoka, współpracowałem wtedy z reżimem Ericha Honeckera. Byłem na " placówce " w Berlinie Wschodnim i motek wełny szetlandzkiej kosztował w Kaufhalle na Köpenick 8,5 Ostmarki. Kupiłem takich motków 10. Mamusia zrobiła na drutach beret galante, nie tylko mnie bo i sąsiadkom, mama Tadka, która była niezwykle uzdolniona w sztrykaniu zrobiła Tadkowi kaszkiet z daszkiem z mojego szetlandu. To był prawdziwy szyk. Tylko matce Edka honor nie pozwalał upomnieć się o jeden motek szetlandu, bowiem uważała, że jestem złym duchem Edka i go rozpijam, moja mamusia uważała to samo, z tym że ona uważała iż to Edek mnie rozpija. Przemogła się jednak i spytała wreszcie czy nie przywiózłbym jej z NRD jednego motka tej wełny " szarlatan " czy jak ją tam nazywają. Przywiozłem, bowiem prawda jak zwykle leżała po środku, z Edekiem rozpijaliśmy się nawzajem w pełnej harmonii. Czasem rozpijaliśmy się przy moim magnetofonie i naszych moherowych taśmach. Pamiętacie tamte taśmy ? ORWO. Szał. Pamiętacie melodie moherki kochane ? Dlatego dziś notka jest o taśmach, ale innych, naszych dyskotekowych rytmach połowy lat 70 - tych XX wieku, zdajecie sobie sprawę, że my jesteśmy ubiegłowieczni ? Ale co tam, zapraszam dziś na dyskotekę do mnie, bo od jutra aż do wtorku nie będę miał neta. Wrzucajcie nasze rytmy, nasze taśmy, naszą muzę. Dziś czas dyskdżokejów i " Dyskoteka pod gruszą " Pamiętacie tą audycję ? Dobra " Bambino " w ruch, albo ZK 140 T lub jak ktoś ma to niech puszcza z MK 125.

Zobacz galerię zdjęć:

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (122)

Inne tematy w dziale Rozmaitości