Siukum Balala Siukum Balala
1063
BLOG

Moje rozstanie z Katarzyną ( 2 )

Siukum Balala Siukum Balala Rozmaitości Obserwuj notkę 55

Janusz Gamoń ustawił dźwignię zmiany biegów w pozycji " R" i wycofał auto na z góry upatrzoną pozycję. Dokładnie w to miejsce skąd je wziął przed kwadransem  ( rząd 11/ poz.4 ) z tym, że było to już zupełnie inne auto. Następnie listę deliverów odniósł do recepcji i wrócił do domu, to był jego drugi i ostatni dzień w nowej pracy. Ile ludzi tego dnia odeszło z kwitkiem z marketów Tesco z powodu  niedostarczenia towaru przez Janusza Gamonia, trudno ustalić. W społeczeństwach bezklasowych nie liczy się cenzus urodzenia, choć kuzyn w resorcie nie jest zawadą. Ważniejsze - o ile nie najważniejsze - w społeczeństwach bezklasowych jest wykształcenie. Jednak wykształcenie wykształceniem, ale trzeba pamiętać też o tym  kto ma pierwszeństwo przejazdu. Janusz Gamoń tej wiedzy sobie nie przyswoił ze skutkiem dla siebie opłakanym, a dla staruszki podobnej do Marii Czubaszek ze skutkiem jeszcze bardziej opłakanym. O mojej Katarzynie już nie wspominam, bo to jest dla mnie najbardziej bolesne. Widocznie w procesie edukacji wpojono Januszowi, że jak już zostanie wielkiej klasy specjalistą d/s transportu i logistyki to wszyscy będą udzielać mu pierwszeństwa przejazdu. Całkowicie za nic miał sobie zdobycze francuskiej rewolucji, która już ponad 200 lat temu wprowadziła zasadę równości na francuskich duktach, a poźniej - w miarę komplikowania się komunikacyjnej materii - inne regulacje ustalające kto ma pierwszeństwo, a kto zjeżdża ze skrzyżowania ostatni. Lud Francji miał po prostu dość forysiów wiozących arystokratów na urlop i pokrzykujących - a gauche ! a gauche ! co w wolnym tłumaczeniu znaczy " spieprzać śledzie bo pan jedzie " Widać i Janusz uważał, że zawsze i wszędzie ma pierwszeństwo przejazdu bo jest specjalistą d/s transportu i logistyki. Casus Janusza Gamonia i francuskiej arystokracji sprawił, że zacząłem zastanawiać się jak wyglądałby ruch na drogach, gdyby o pierwszeństwie przejazdu decydował cenzus wykształcenia. Taka na przykład sytuacja. 
W niedzielne przedpołudnie z posesji przy ulicy Polanki wyjeżdża i włącza się do ruchu dr Lech Wałęsa udający się na poranne nabożeństwo do oliwskiej katedry. W tym samym czasie z Brukseli do Sopotu jedzie mgr Donald Tusk, który w każdą niedzielę dorabia sobie korepetycjami. Tego dnia będzie udzielał korepetycji dr Kopacz z przedmiotu " Zarządzanie instytucjami większymi niż Zespół Opieki Zdrowotnej " Oczywiście w momencie włączania się do ruchu dr Wałęsy dochodzi do kolizji. Milicja drogowa, w osobie sierżanta Walczaka, zjawia się po upływie 10 minut. 
- Dowód rejestracyjny, prawo jazdy i ostatnie świadectwo szkolne poproszę 
- Proszę bardzo, oto dokumenty i dyplom. Jestem doktorem honoris causa - odpowiada Lech Wałęsa zgodnie z prawdą.
- Pana dokumenty również poproszę - sierżant Walczak zwraca się do mgr Tuska. 
- Niestety nie mam dobrych wieści panie magistrze jest pan sprawcą kolizji w ruchu drogowym, będzie mandat karny w kwocie 300 euro. 
- Zaraz, zaraz, przecież ten pan w Polonezie Benz jest doktorem honoris causa, a ja jestem pełnym magistrem. 
- Chwileczkę zaraz skonsultuje sprawę z komisarzem Ziębą - odpowiada sierżant Walczak wyraźnie zbity z tropu przez mgr Tuska. Dzwoni na komendę z radiotelefonu ustawionego w trybie głośnomówiącym. 
- Panie komisarzu mam dość trudny przypadek, w kolizji uczestniczy magister i doktor honoris causa, który z nich miał pierwszeństwo przejazdu ? 
- Ech ! Walczak, Walczak nie uważaliście na szkoleniu. Zakarbujcie sobie : najpierw idzie zawodówka, potem matura, następnie magistrzy, po nich doktorzy. Na koniec lecą profesorki : nadzwyczajne, zwyczajne i niezwyczajne oraz profesorowie Krzemiński, Czapiński i Nałęcz. Zapamiętajcie, doktor honoris causa to normalny doktor, z tym że nie może  prowadzić praktyki lekarskiej. Pozostałe przywileje zachowuje. Zapamiętane ! Zapisane ! 
- Tak jest panie komisarzu ! 
- Słyszał pan ? - zwraca się do Tuska - będzie mandat  karny w wysokości 300 euro. 
- Dlaczego taki wysoki ? przecież rok temu płaciłem za to samo 300 PLN 
- A o to to już pytajcie u siebie w Brukseli jak wrócicie. Wprowadzili nam euro, zmieniły się taryfikatory i jest 300, nie moja wina. Dura lex sed lex, przywalił na koniec. Sam nie wiedział skąd mu się to wzięło. Może ze szkolenia ? 
Kiedy sierżant Walczak pstryknął długopisem, by wypisać mandat karny na ulicy Polanki rozległ się pisk opon. Od strony Szpitala Marynarki Wojennej na pełnym gazie pędził  nowiutki Kamaz, to Władek Frasyniuk prowadził do portu w Gdyni niskopodwoziową platformę, wszystko z demobilu. Na spojlerze wielki napis : Fras - Wlad Transport und Spedition Gmbh. Breslau. Nie wyhamował. To co przed chwilą było zwykłą kolizją w tym momencie stało się karambolem. Sierżant Walczak był jednak w swoim żywiole i zdawał egazmin za egzaminem. 
- Prawo jazdy, dowód rejestracyjny i ostatnie świadectwo szkolne poproszę - zwrócił się do Władka Frasyniuka. 
- Proszę bardzo panie komisarzu - Władek podał dokumenty
- To niepotrzebne, jestem sierżantem drogówki, ale w przyszłości ? kto wie ? kto wie ? - powiedział wyraźnie rozmarzony. 
- Uuuu ! Panie Władku same trójczyny, pewnie jeszcze naciągane ? orłem to się nie było w szkole, nie fruwało się ? - sierżant wyraźnie kpił z Władka 
- Jakbym cie strzelił w mordę to byś się tą tekturową kaburą nakrył gnoju, ty nie wiesz kim ja byłem - powiedział Władek sam do siebie, tak by sierżant Walczak nie słyszał. 
- Panie Władku, będzie mandat karny w wysokości 300 euro za spowodowanie wypadku w ruchu lądowym. 
- Ale dlaczego ? - ja mam maturę - Władek próbował ratować swoją niezbyt ciekawą sytuację.  
- Widzi pan tego faceta z wąsami w rozbitym Polonezie Benz ? To doktor honoris causa. Ten drugi w rozbitym Volvo to magister, Belg bo tak dziwnie wymawia " r " ale studiował u nas w Gdańsku, a pan panie Władku ? Owszem jest matura, ale niestety tylko technik obróbki skrawaniem, sam pan widzi, że za krótko chodził pan do szkoły. 
- Wypisywać mandat ? czy odmawia pan przyjęcia ? - spytał sierżant Walczak
- Pisz pan - Władek zgodził się wyraźnie zrezygnowany. 
Kiedy sierżant Walczak pstryknął długopisem by wypisać mandat na ulicy Polanki rozległ się ryk : Stop ! Przestać ! To nikczemne i podłe ! bezczelne i plugawe ! Przez ogródki działkowe od strony Szpitala Psychiatrycznego przy Słowackiego na skuterze " Osa " pędził prawdziwy akademik, światowej sławy entomolog prof. Stefan Niesiołowski. Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale profesor Niesiołowski jest najprawdziwszym profesorem. Pędził bo jako poseł na Sejm był w posiadaniu ważnych, poufnych informacji, które mogły mieć wpływ na decyzję sierżanta Walczaka w sprawie śledztwa dotyczącego  karambolu przy ulicy Polanki w Gdańsku. 
Okazało się, że karambol był rezultatem zorganizowanego - jak sama nazwa wskazuje - pisowskiego spisku z dodatkowym udziałem Leszka Millera. W rezultacie mandat karny w wysokości 300 euro otrzymał pocztą dr Jarosław Kaczyński. To jest oczywiście czysto hipotetyczna sytuacja, ale czy w kraju, który podarował światu Sławomira Mrożka, da się ją całkowicie wykluczyć ? Sam nie wiem, jestem bezradny. To kompletna pomroczność jasna. Choć w normalnych warunkach nawet dziecko ustaliłoby, że sprawcą tego całego karambolu jest dr Lech Wałęsa. 
PS. Zapewne czytelnicy są ciekawi jak potoczyły się dalsze losy Janusza Gamonia. Niestety nie pracuje w wyuczonym zawodzie, przez miesiąc pracował - zatrudniony przez agencję -  w fabryce płyt CD jako pakowacz. Obecnie zatrudniony na stałe w fabryce pizzy jako mieszacz keczupu. Jednak nie daje za wygraną i chce wrócić do wyuczonego fachu. Manager obiecał mu, że jak zrobi studia podyplomowe i przywiezie zaświadczenie uprawniające do kierowania wózkami widłowymi to wróci do wyuczonego zawodu. W czerwcu jedzie do Polski, wczasowicze wypoczywający w okolicach Szczecinka proszeni są o zwracanie szczególnej  uwagi  na osoby poruszające się  wózkami widłowymi z literką " L " Jak sądzę czytelnicy są również ciekawi co stało się z moją Katarzyną. O tym w następnym odcinku. CDN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (55)

Inne tematy w dziale Rozmaitości