Siukum Balala Siukum Balala
890
BLOG

Tajne Sprzysiężenie Mebli

Siukum Balala Siukum Balala Polityka Obserwuj notkę 85

- Tu Program I Polskiego Radia, minęła punktualnie godzina 18, zapraszamy na skrót Wiadomości - z radiodobiornika popłynął aksamitny, długooczekiwany głos. Właściciel komisu meblowego przy ulicy Krowoderskiej w Krakowie, Joachim Taboretko założył kapelusz i z teczką w ręku ruszył ku drzwiom. Dla niego właśnie zaczął się weekend. Dla żony 3 godziny wcześniej. Dwa obroty kluczem i rygle blokujące dwuskrzydłowe drzwi wskoczyły na swoje miejsca. Sprawdził czy zabrał wikol, obiecał teściowej, że wpadnie do Bochni i sklei jej krzesło kupione - zaraz po objęciu władzy przez Edwarda Gierka - za kredyt dla młodych małżeństw. Klej zabrał choć teściowej nie cierpiał. Ruszył w stronę przystanku tramwajowego. Komis meblowy przy ulicy Krowoderskiej zaczął właśnie żyć swoim życiem. Te meble, które stały bliżej kantorka właściciela słuchały regularnie radia i wiedziały już co wydarzyło się w Kraju Kwitnącej Renklody. Meble w swoje opinii były zgodne : wejście przez prezydenta Komorosława Bronisławskiego na tapicerowaną kanapę w parlamencie, uznały za policzek, za lekceważenie wielowiekowych tradycji japońskich meblarzy i potraktowanie ich  jak zwykłych producentów mebli z bambusa. Początkowo oburzenie wyrażano w niewielkich grupach, potem protest rozlał się na cały komis, łacznie z działem mebli kuchennych. Pachniało spiskiem i rewoltą. Od 4 dni sprawy weszły w fazę szerokorozgałęzionego, zorganizowanego spisku. Przywódcą spiskowców był stary szezlong księcia Lubomirskiego i stary fotel na biegunach z Oleandrów. Meble postanowiły przeprowadzić zamach na głowę głowy państwa. Dzisiejszej nocy miało się rozstrzygnąć kto i jak dokona zamachu. Po zapadnięciu zmroku, meble zaczęły schodzić się do działu mebli tapicerowanych. Jako pierwszy głoś zabrał, nieformalny przywódca spiskowców, fotel bujany z Olenadrów. 
- Towarzysze, zadanie nie jest ani łatwe, ani bezpieczne. Nie wykluczam, że zamachowiec może nigdy nie wrócić na Krowoderską. Dlatego wykonawcą może być tylko ochotnik, nie możemy i nie chcemy nikogo wyznaczać, ani na nikogo wywierać presji.
- To może my - odezwały się dwie pufy stojace koło etażerki. 
- Odpada - rzekł fotel z Oleandrów - jesteście za miękkie i za niskie. 
Nie dacie rady. 
- Posłuchajcie - zaczęła cichym głosem kanapa po renowacji, którą wszyscy w komisie nazywali generałową Biedermeier. 
- Można podpiłować mi nogi i przemycić do Pałacu Namiestnikowskiego. Podczas wizyty Angeli Merkel Bronisławski usiądzie, rypsnie się na marmurową posadzkę... i po sprawie. On zawsze siada pierwszy. 
- Pomysł niezły generałowo, ma jednak słabe punkty - tym razem głos zabrał szezlong po księciu Lubomirskim - nie można wykluczyć, że odbył kurs savoir - vivru w MSZ. Co będzie kiedy  powie - Sehr geehrte Frau Merkel  bitte setzen Sie .... - no co będzie ? Kolejna wojna z Niemcami ?  Znowu nam Wawel ogołocą z mebli i arrasów. Czy tego chcemy ? chyba nie.
- My zgłaszamy się na ochotnika - odezwały sie metalowe meble gastronomiczne. Cztery krzesła + stolik.
- Rzucimy się na obiekt a stolik walnie z baśki ... i po sprawie - zakończył zgodnie komplet mebli gastronomicznych. 
- Doceniam odwagę i brawurę Towarzysze - jest jednak mały szkopuł - po raz kolejny głos zabrał fotel z Oleandrów. 
- Zdemaskują was już na bramce do wykrywania metalu.  
- To może ja - odezwało  się skrzypiącym głosem, z końca hali, krzesło ratanowe - Ja przechodzę detektor metali bez najmniejszych problemów. 
... i tym razem głos zabrał fotel z Oleandrów 
- Doceniamy to droga koleżanko z egzotycznego kraju, że tak mocno angażujesz się w nasze sprawy. Jednak w dobie islamskiego terroryzmu ktoś wyglądający tak egzotycznie jak ty zwraca uwagę. Ochrona " zdejmie " ciebie zanim wejdziesz na salę. 
Meble zgłaszały coraz to inne propozycje i plany dotyczące zamachu na głowę głowy państwa. Jedne godne uwagi inne niepoważne a jeszcze inne całkowicie absurdalne. Z każdą zgłoszoną propozycją ujawniała się niesamowita rozwaga fotela z Oleandrów. Odwaga i ogromna wiedza dotycząca organizowania spisków i zamachów. Było  wszystkim widoczne, że ten fotel niejedno widział i niejedno słyszał. Prawdą, więc było to o czym kiedyś plotkowano w komisie, że znał gen. Sosnkowskiego. Podczas gorącej dyskusji od strony schodów prowadzących na dział mebli gastronomicznych rozległ się łoskot. Przerażone  meble zamilkły. 
- O mateczko ! - jęknęła pufa - albo nas ktoś zakapował, albo szef wrócił po wikol. 
Na hali mebli tapicerowanych zaległa cisza jak makiem zasiał, tylko fotel bujany z Oleandrów bujał się ledwie zauważalnie. Po chwili wahadłowe drzwi otworzyły sie z hukiem i w drzwiach stanął taboret barowy. Spod rozchełstanego obicia wystawały strzępy szlarafii. Stojąca najbliżej, nowa sofa  wyposażona w system sprężyn bonelowskich, wyczuła wyraźną woń alkoholu. 
- Znowu napruty, nie bierzcie z niego przykładu - zwróciła się szeptem do składanych dziecinnych fotelików. 
- Kto wpuścił tutaj tego prostaka - zapytał z emfazą szezlong księcia Lubomirskiego.
" R " wymawiając w sposób typowy dla swojej klasy społecznej. 
- Ja to zrobię ! - wykrzyknął taboret - my name is Stool, Bar Stool - dokończył chwiejąc się lekko na nogach. 
- Jesteś pijany, wynoś się stąd kapusiu - wykrzyknęły meble dość gromko, lekceważąc zasady konspiracyjnego bezpieczeństwa. 
- Nie pijany a lekko wcięty, to duża różnica - odparował taboret. 
- Dlaczego wy mnie tak traktujecie ? Dlaczego ? czy ktokolwiek z was zastanawiał się nad moim parszywym życiem ? czy ktokolwiek wie o jakie życiowe nieszczęścia się  otarłem, ile nieszczęśliwych historii znam ? Gorszycie  się, że czasem sobie wypiję, czy to takie strzaszne ? czy wy nigdy nie macie chwili słabości ? Dlaczego nie pozowolicie mi dokończyć żywota w sposób godny - łkał taboret barowy. Widać było, że rozkleił się kompletnie, choć jak większość taboretów barowych wykonany był z chromowanej stali. 
- Uspokój się - krzyknął fotel z Oleandrów - doprowadź się do porządku i nie pij dziś już niczego, nawet terpentyny. Mam pewne w stosunku do ciebie plany. Ja nigdy nie stracilem wiary w ciebie. Znasz miasto ? 
- Znam jak mało kto ? jestem urodzonym Krakusem i tu się wychowałem - powiedział. 
- Towarzysze ! - zaczął kolejną przemowę fotel bujany - Jest wśród nas mebel, ktory wszyscy znamy. Mebel solidny i niezawodny. Mebel, któremu można zaufać, jeden z nas. Przegadałem z nim wiele godzin, to prawy i uczciwy mebel. Uważam i chyba podzielicie moją opinię, że tylko on jest zdolny dokonać  tego czynu w naszym imieniu. 
Myślę, że wiecie o kogo chodzi ? - zgadujcie. 
- Składane krzesło konferencyjne ?  - pisnęła niepewnie pufa. 
- W samo sedno - potwierdził fotel bujany.
Meble zaczęły bić brawo i na środek hali wyszło - skromnie złożone - składane krzesło konferencyjne. 
- Towarzysze ! - zaczęło krzesło kolejną tej nocy przemowę - znacie mnie, jestem jednym z was, jesteśmy tu razem od wielu, wielu lat. Jeżeli uważacie, że jestem godny by wykonać to niebezpieczne zadanie w waszym imieniu - to wykonam je bez wahania. 
Gotowy jestem zapłacić cenę najwyższą, mam świadomość, że na Krowoderską już nie wrócę i zakończę  swój żywot w stołówce na Montelupich - zakończył dramatycznie. Wzruszone meble powtórnie  zaczęły bić brawa. 
- Szanowni Państwo ! - odezwał się spokojny głos szezlonga - sprawa zatwierdzona, szczegóły zostaną omówione przez osoby bezpośrednio zaangażowane w zamach. Reszta może się rozejść. Te meble, które stoją  najbliżej kantorka szefa proszone są o słuchanie, w najbliższy poniedziałek, wszystkich porannych wiadomości  radiowych. 
Meble rozeszły się na swoje działy. Na dziale  mebli tapicerowanych pozostał fotel bujany, szezlong księcia Lubomirskiego, generałowa Biedermeier i dwóch wyznaczonych do zadania zamachowców. 
- Wiem, że znasz miasto - zwrócił sie fotel bujany do taboretu barowego - dam ci jednak na wszelki wypadek stare, poaustriackie plany miasta z zaznaczonym punktem " zero " 
- Tam uderzycie - powiedział dobitnie fotel bujany - wsuwając pod obicie starą  mapę z napisem " Kaiserliche - Konigliche Stadt Krakau " 
Generałowa Biedermeier wręczyła krzesłu konferencyjnemu niewielką apteczkę. 
- Teraz wszystko zależy od was. Komis powierzył wam honor mebli - powiedział cichym głosem szezlong księcia Lubomirskiego. 
W poniedziałek, tuż po godzinie 10:00, niezauważone przez właściciela, złożone krzesło konferencyjne i taboret barowy wymknęli się do miasta ... ciąg dalszy tego niesamowitego spisku znają Państwo ze środków zmasowanej informacji. Moje pióro jest tu zbyteczne 
  
                                                   KONIEC

Zobacz galerię zdjęć:

Autor na piwie z Orwellem
Autor na piwie z Orwellem

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (85)

Inne tematy w dziale Polityka