170 obserwujących
1808 notek
2822k odsłony
1550 odsłon

1w5. Smartfon IV generacji

Wykop Skomentuj56

image

W zamierzchłej przeszłości większość domostw w Polsce korzystała z komórek. Jednak nie wszędzie, były i zacofane rejony kraju, gdzie korzystano z " szajerków " Zastosowanie komórek i korzyści z tego płynące były wielorakie. W komórkach trzymano węgiel i drewno na rozpałkę. Starobliwe gospodynie przetrzymywały w komórkach słoiki typu " Wecka " Ludzie majętni posiadający dwa, trzy rowery również korzystali z komórek. Jednak tylko z takich, które miały solidne zabezpieczenia. Zaniedbanie wymogów bezpieczeństwa, dłuższy wyjazd i już po naszym powrocie ktoś inny posiada nasze rowery i ktoś inny jest majętny. Przepływ kapitału, którego oficjalnie  w socjalizmie nie było, też był dość szybki. Inni ludzie - głównie młodsi - którzy z filozofii " mieć " czy  " być " zrobili kompilację " być i mieć " w komórkach trzymali wózki niemowlęce i spacerówki. Dziś kiedy wiek XX jest dla wielu z nas mglistym wspomnieniem ludzie w Polsce również korzystają z komórek, a w domach komórek mają pełne szuflady. Prężą się stare Nokie i Motorole, Ericssony i Soniacze Xperie. Trafisz i Motorolę, a jak sięgniesz głębiej to i zabytkowego Sagema, albo Boscha dostrzeżesz. Siemens też się trafi. Szałowy niegdyś Blackberry gdzieś w rogu. Najwięcej jednak Samsungów, czasem jakiś HTC, a ostatnio coraz więcej  Huawei ląduje w  szufladach. Taki dobrobyt mobilników - jak mawiają Rosjanie - nie powinien nikogo dziwić. Kontrakt zwykle dwuletni, a po dwóch latach zmieniamy na nowszy model. Są i tacy miłośnicy komórek, którzy porzucają świeże kochanki - komórki i całkiem nowy 3 - miesięczny odkładają do szuflady, by wejść w posiadanie nowszego modelu. Od wczoraj i ja jestem człowiekiem majętnym. Wystarczyła jedna wizyta u znajomego w mieście nad jeziorami i smutna historia, opowiedziana ze łzami w oczach, o zatopionym w Mamrach smartfonie, by przyjaciel otworzył swoje szkatuły z komórkowym dobrem. Czego tam nie było ? wszystko tam było. Ładowarek to nawet nie liczyłem, bo po co ? Mam aż pięć komórek, wszystkie zepsute, ale wszystkie razem od biedy zastępują mi mojego smartfona, który odszedł w zaświaty mobilnej telefonii. Ten przypadek zespołowego  działania komórek pokazuje jakie korzyści daje kooperacja. To unaocznia nam, że nawet ślepy z kulawym  prowadzeni przez głuchego mogą coś osiągnąć. Moja " nowa " Nokia jest dobra, ale ma simlocka. Jednak ze wszystkich przetestowanych modeli, łącznie z iPadem ma najsilniejszy odbiornik Wi - Fi. Przyda się przy słabszym sygnale. HTC łyknął kartę mojego angielskiego operatora, mogę więc dzwonić do małżonki mojej Zofii. Jednak ekran ma tak strzaskany, że wygląda jakby to była sieć neuronowa, więc korzystanie z jakiegoś pisania, wchodzenia w inne rejony poza dzwonieniem jest niemożliwe. Samsung nie dzieli sygnału Wi - Fi, dodatkowo bateria trzyma tylko godzinę. Za to nadaje się do obsługi Biedrona, w przeciwieństwie do Nokii, na którą nie ma aplikacji na drona, być może nada się do latania. Blackberry ma tak małe klawisze i wyświetlacz, że posługiwanie się nim  nie wchodzi w grę. Jednak przyjął kartę Lycamobile na Polskę, więc jestem w Polsce skomunikowany. Karty SIM przetrwały podtopienie. A Motorolę, która nie nadaje się do niczego wziąłem przez sentyment, bo małżonka moja Zofia miała taką. Pierwszy miniaturowy telefon z klapką. Odkładana klapka sprawiała, że model był zgrabniutki, idealny pistolecik dla agentki. Mam  go, klikam tą klapką co mnie uspokaja, jakbym odmawiał jakiś buddyjski różaniec, albo grał w jakąś grę, a załogę doprowadza do szału. Tak bywa na małej przestrzeni. Tłumaczę im, że inaczej nie mogę, sentyment, stare czasy. Co mam im tłumaczyć, że biznesmen dzwoniący z komórki AD 1992 trzymał przy uchu słuchawkę wielkości słuchawki, a w drugiej ręce " kaloryfer " obsługujący słuchawkę. Oni nie uwierzyliby mi nawet gdybym powiedział, że chcąc zadzwonić z mojego błękitnego Boscha musiałem wyciągać antenę. Albo historię, kiedy w pracy gruchnęła wieść, że kolega Grzegorz ma pierwszą Nokię z kolorowym wyświetlaczem. Wszyscy szli do Grzesia z prośbą, by choć dał popatrzeć na to cudo. Upłynęło tyle lat, postęp w stosunku do telefonów Centertela niesamowity. Dziś cała moja piątka telefonów jest mniejsza niż telefony z zamierzchłych czasów. Jakoś sobie radzę, na razie z posiadanym sprzętem kreślę mapy występowania  Wi - Fi na Wielkch Jeziorach. W węgorzewskim porcie mają niesamowity sygnał Wi - Fi, nawet iPad łapie. Pewnie router przerobiny z ruskiego wojskowego transpondera. Coż z tego  kiedy po wklepaniu hasła : marina1234 pojawia się komunikat " brak łączności z serwerem " a szczery barman mówi, że chyba nie płacą operatorowi, a router tak sobie tylko pracuje. Nie ma problemu z Wi - Fi w Giżycku i Rucianem, za to w porcie Zanzibar na Tałtowisku nie ma w ogóle neta, ale jest telebim, co pozwalało  nam oglądać mecze w skali 1:1. Warto choćby dlatego było tam zacumować. Jakoś sobie poradzę. Z pięcioma komórami w kieszeniach ? Przecież nawet gangster z Odessy tyle telefonów nie nosi przy sobie. Na tym kończę połączenie i wciskam czerwoną słuchawkę na klawiaturze.


Wykop Skomentuj56
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie