skamander skamander
170
BLOG

USA wprowadza nowy styl w międzynarodowych sporach

skamander skamander Polityka Obserwuj notkę 23

Mamy w tej chwili nowy porządek na arenie międzynarodowej. Agresja na jakikolwiek kraj ze strony silniejszego kraju jest już normą. Czyli Chiny, Rosja czy Korea Płn. też mogą tak postępować jak USA i siłą napadać na inne państwa, zmieniać w nich rządy, lub porywać rządzących danym krajem polityków.

Uderzenia USA na terytorium Wenezueli oraz ogłoszenie „schwytania” prezydenta Maduro – jest to klasyczny przypadek użycia siły zbrojnej przeciwko innemu państwu.

1) Zakaz użycia siły (najważniejsze) – Karta Narodów Zjednoczonych, art. 2(4)

Państwa mają obowiązek „powstrzymać się od groźby lub użycia siły” przeciwko integralności terytorialnej lub niezależności politycznej innego państwa.

2) Brak mandatu Rady Bezpieczeństwa lub samoobrony (art. 51)

Użycie siły bywa legalne głównie wtedy, gdy

a) autoryzuje je Rada Bezpieczeństwa ONZ albo,

b) jest to samoobrona po „zbrojnym ataku” i spełnia warunki konieczności/proporcjonalności. (Biuro Spraw Prawnych ONZ)

Z doniesień i komentarzy prawników wynika, że podstawa samoobrony jest kwestionowana, m.in. z powodu braku wykazania „imminent”(bezpośredniego zagrożenia).

3) Naruszenie suwerenności i zasady nieingerencji.

Uprowadzenie/aresztowanie głowy państwa na jego terytorium i „tymczasowe przejęcie kontroli” deklarowane przez pana Trumpa, uderza nie tylko w zakaz użycia siły, ale też w suwerenność i niezależność polityczną Wenezueli.

4) Możliwy „akt agresji” w rozumieniu ONZ

Zgromadzenie Ogólne ONZ w rezolucji 3314 definiuje agresję jako użycie siły zbrojnej przeciw suwerenności/integralności terytorialnej innego państwa i podaje przykłady (m.in. atak zbrojny na terytorium innego państwa).

Dlaczego część prawników mówi, że to bezprawne? Bo – w uproszczeniu – jeśli nie ma:

1) mandatu RB ONZ,

2) zgody legalnych władz Wenezueli, ani

3) wiarygodnie wykazanej podstawy samoobrony z art. 51, to operacja narusza art. 2(4) Karty NZ. Właśnie tak argumentują cytowani w mediach eksperci.

Prezydent Wenezueli to przykład dyktatora, który doprowadził własny kraj do gospodarczej ruiny. A należy zaznaczyć, że Wenezuela posiada złoża ropy i gazu chyba największe na świecie. Amerykanie są wściekli, bo poprzednik obecnego prezydenta znacjonalizował wydobycie węglowodorów i to uderzyło w amerykańskie koncerny paliwowe. I o tym otwarcie powiedział pan Trump, który też dodał, że USA będzie teraz zarządzała tym wydobyciem i powrót tych koncernów do Wenezueli. Czy to, że amerykańskie koncerny nie mogły nadal wydobywać te paliwa usprawiedliwia pana Trumpa w napaści na Wenezuelę? Nie. Również przemyt narkotyków z tego kraju do Stanów Zjednoczonych też nie usprawiedliwia tego rodzaju agresji.


skamander
O mnie skamander

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Polityka