skamander skamander
0
BLOG

Czy grozi nam faszyzacja Polski?

skamander skamander Polityka Obserwuj notkę 0

Dokąd Polska zmierza i dokąd zmierza Europa? Widzimy, że w państwach Europy Zachodniej — w tym także w Polsce — zaczynają się pojawiać tendencje skręcające w kierunku pełzającej faszyzacji. Do głosu dochodzą skrajnie prawicowe, by nie rzec: nacjonalistyczne partie. Tak dzieje się we Francji, Niemczech i innych krajach, gdzie nacjonaliści i populiści zdobywają wiele głosów. Podobnie było przed II wojną światową, kiedy faszyzm i nazizm zaczęły dochodzić do władzy. Osobną sprawą było pojawienie się bolszewizmu.

Jeśli zadam sobie pytanie, czy dziś część polskiej prawicy „skręca” ku logice endeckiej lub autorytarnej, odpowiedź brzmi: tak — w pewnych wątkach języka i w sojuszach społecznych (np. flirt z radykalnymi środowiskami; vide pan Prezydent i kibole-kryminaliści). Widać też normalizację przemocy, a świetnym tego przykładem jest pan Bąkiewicz. Ale czy to już „jawny powrót”? To zależy od tego, czy te wątki staną się dominującym standardem działania, czy pozostaną marginesem, który reszta prawicy będzie potrafiła ograniczać. Jest jednak wiele sygnałów potwierdzających tezę o faszyzacji niektórych środowisk — vide pan Braun, którego przestraszył się nawet pan Kaczyński, bo wiadomo: każda rewolucja zjada własne dzieci.

Strach patrzeć na to, co dzieje się w Polsce. Powoli następuje paraliż państwa spowodowany działalnością obecnego Prezydenta. Nienominowanie ambasadorów, całkowicie niezasadne nienominowanie na pierwszy stopień oficerski około 140 osób — to jawne sypanie piasku w tryby rządzenia. I to robi Prezydent własnemu krajowi, bo przecież ci oficerowie mają bronić Polski przed zagrożeniami — szczególnie ze Wschodu. To jednak nie powstrzymało pana Prezydenta przed takim działaniem. Na dodatek te hurtowe weta też uniemożliwiają rządzenie krajem. Pamiętamy również słowa pana Nawrockiego, że najgorszym premierem jest pan Tusk. Czy po takim stwierdzeniu polskiego Prezydenta możliwa jest jakakolwiek współpraca Prezydenta z rządem?

Jeśli ktoś mówi o „faszyzacji”, zwykle ma na myśli nie to, że „Polska staje się państwem faszystowskim”, tylko że w części życia publicznego rośnie akceptacja dla wzorców typowych dla nacjonalistycznej prawicy. Najczęstsze sygnały ostrzegawcze to:

- odczłowieczanie przeciwników lub mniejszości czy imigrantów (język „zdrajców”, „robactwa”, „zarazy”, „ideologii do wytępienia” itd.),

-kult siły i przemoc symboliczna (gloryfikowanie kibolskich bójek, „porządkowania” marszów, pogarda dla „miękkiej” demokracji),

- logika wroga wewnętrznego (media, sądy, NGO, UE jako „agentury”),

- antypluralizm („tylko my jesteśmy prawdziwym narodem”, reszta to gorsi Polacy),

- normalizacja skrajnych środowisk przez główny nurt (wspólne wydarzenia, zdjęcia, bezwarunkowe pochwały, brak dystansu). Przykładem ma być sytuacja na Jasnej Górze, gdzie pan Nawrocki witał się z kryminalistą i pozostałymi kibolami. A przecież Jasna Góra to symbol dla każdej Polki i każdego Polaka. To nie tylko sanktuarium — to także symbol polskości. Czy warto było profanować to miejsce i wykrzykiwać tam różnorakie hasła? Chyba nie.

Dlatego warto trochę pomyśleć, zastanowić się nad tym, co w naszym kraju się dzieje, i powspominać historię — tę najnowszą.

skamander
O mnie skamander

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka