Mam już tyle lat, że dokładnie pamiętam czasy PRL-u. Pamiętam, jak peerelowskie władze odnosiły się do poleceń Wielkiego Brata i jak nawet do peerelowskiej konstytucji wpisano przewodnią rolę PZPR oraz miłość do sowieckiej Rosji. Dzisiaj podobnie zachowują się PiS i Konfederacja panów Mentzena i Bosaka oraz "Korona" pana Brauna. Zastanawiam się nawet, czy po dojściu do władzy nie chcieliby również w polskiej Konstytucji umieścić przewodniej roli trampistowskiej Ameryki. Służalczość wobec nowego Wielkiego Brata jest wprost żenująca, kiedy widzimy zachowanie prawicy w odniesieniu do działań pana Trumpa.
Trudno zrozumieć stanowisko PiS-u i pozostałych partii prawicowych wobec wypowiedzi pana Trumpa na temat zaangażowania członków NATO w Afganistanie i Iraku. Skrytykował je, zarzucając żołnierzom poszczególnych krajów wprost tchórzostwo. Prawicowi politycy pochowali się gdzieś w otchłani polityki i tylko popiskiwali na ten temat. Pan prezydent Nawrocki początkowo milczał, a dopiero po kilkudziesięciu godzinach napisał w internecie, że polscy żołnierze dzielnie bili się na misjach — ale nawet jednym zdaniem nie wspomniał o panu Trumpie i jego wypowiedzi. Inne kraje zareagowały ostro, np. Anglia czy Włochy, tymczasem Kancelaria pana Prezydenta — zamiast potępić taką wypowiedź prezydenta USA — zaczęła stawiać się w roli adwokata diabła. Pan Błaszczak z PiS-u wprost powiedział w „Gościu Wydarzeń” w Polsacie, że domaganie się jasnego stanowiska polskiego Prezydenta to atak na pana Nawrockiego.
Czyli — jak w czasach PRL-u — nie można nic złego (prawdy) powiedzieć o nowym Wielkim Bracie, którego przedstawiciela w polskim Sejmie witali na stojąco po wygranych wyborach prezydenckich. A tak nawet pezetpeerowcy nie witali w polskim Sejmie żadnego przywódcy ZSRR. Jedynie w podobny sposób wielbiono Stalina, ale był to kult jednostki narzucony nam przez stalinowską, bolszewicką Rosję. Dzisiaj polska prawica z własnej, nieprzymuszonej woli klęczy przed panem Trumpem. Usłużni politycy PiS wożą temu politykowi wszystkie zasłyszane słowa krytyki odnoszące się do jego osoby. Czy to nowy kult jednostki wprowadzany tylnymi drzwiami do Polski?
Tych obrzydliwych słów pana Trumpa nie mogli zostawić bez odpowiedzi nasi oficerowie. Kilku generałów w sposób niewzbudzający żadnych wątpliwości ostro odniosło się do wypowiedzi prezydenta USA. Również stowarzyszenia kombatanckie skrytykowały pana Trumpa za słowa na temat żołnierzy na misjach w Afganistanie i Iraku. Przypomniały o tych, którzy oddali życie, pomagając Ameryce w jej walkach — zgodnie z art. 5 NATO. Premier polskiego rządu też jasno ocenił te słowa, a faktycznie stchórzył tylko pan prezydent Nawrocki. Zachował się według znanego przysłowia: „i Panu Bogu świeczkę, i diabłu ogarek”.
Inne tematy w dziale Polityka