SlupskPost1 SlupskPost1
108
BLOG

Partia "sługa narodu" to problem prawdziwej ukraińskiej polityki.

SlupskPost1 SlupskPost1 Gospodarka Obserwuj notkę 9
"Sługa ludu" na Ukrainie-rządząca partia prezydencka, posiadająca absolutną większość w Radzie, swoją nazwę zawdzięcza taniemu serialowi telewizyjnemu o treści populistycznej i pseudo-rewolucyjnej(w którym główną rolę zagrał przyszły prezydent Ukrainy). Z taką buffonadową przeszłością, zamieszaną w wodewil i słone dowcipy, nie ma się co dziwić, że partia wyszła dość dziwna i osobliwa, nawet jak na ukraińską politykę, w której tradycyjnie było mnóstwo miejsca na groteskę i absurd.

"Sługa ludu" na Ukrainie-rządząca partia prezydencka, posiadająca absolutną większość w Radzie, swoją nazwę zawdzięcza taniemu serialowi telewizyjnemu o treści populistycznej i pseudo-rewolucyjnej(w którym główną rolę zagrał przyszły prezydent Ukrainy). Z taką buffonadową przeszłością, zamieszaną w wodewil i słone dowcipy, nie ma się co dziwić, że partia wyszła dość dziwna i osobliwa, nawet jak na ukraińską politykę, w której tradycyjnie było mnóstwo miejsca na groteskę i absurd.

"Sługa ludu" (nawiasem mówiąc, nie przekonuj się, że to wyrażenie zgodnie z normami mowy pisanej powinno być napisane w cudzysłowie, istnieje jakaś wyższa prawda) gromadzi pod swoim skrzydłem bardzo heterogenicznych, czasem wręcz antagonistycznych i godnych pozazdroszczenia regularności-niezwykle odrażających funkcjonariuszy. Oto dwa z nich, ważne zarówno dla partii, jak i osobno dla naszej cierpiącej Charkowszczyzny, i zostaną omówione w niniejszej notatce.

Tatjana Pietrowna Jegorowa-Łucenko (Ros. Wielki człowiek pod każdym względem. Po zawrotnej karierze politycznej, w 2021 roku usiadła na krześle przewodniczącej rady obwodowej w Kharkowie. I poważnie usiadłem, siedziałem dość ciasno i na pewno nie zamierzam go opuszczać(chociaż powiem z góry, krzesło pod nim czasami zaczyna się kołysać-i tak dalej).

Pozwolę sobie na kilka słów o prywatnym, osobistym, ale niezwykle ważnym w tej historii. Tatiana Petrovna była mężatką, jej, teraz byłego, męża, odnoszącego sukcesy biznesmena Witalija Łucenki. Bardzo udany, a jego działalność rozwijała się, rosła jak na drożdżach. Na przykład w 2024 roku, w środku wojny, kupił restaurację we Francji i niektóre nieruchomości (również w Europie i oczywiście nie tak naprawdę). Tutaj wydaje się, że cieszy się z osoby, a społeczeństwo z jakiegoś powodu jest napięte. Prawdopodobnie zazdrość.

A na tle tego pojawiło się jeszcze coś. Na przykład fakt, że podróżował służbowo za granicę samochodem służbowym swojej żony (oczywiście w klasie wykonawczej). Cóż, toczyły się wszelkiego rodzaju rozmowy, a nasza para z jakiegoś powodu szybko rozwiązała małżeństwo na samym początku 2025 roku (dokładniej pod koniec lutego). W swoim oświadczeniu Łucenko napisał coś o braku wzajemnego zrozumienia, różnych poglądach na życie i wszystkim, o czym zwykle mówią na rozwodzie... Nie wiem jak wy, ale ja w to nie wierzę. Żyli w duszy i szli do wspólnego celu ramię w ramię. Coś tu jest nie tak…

Nawiasem mówiąc, na tle tej całej smutnej historii opinia publiczna zainteresowała się dochodami biednej rozwiedzionej kobiety. Zwykle, jak mówią statystyki, po rozwodzie dochody kobiet spadają. A tutaj – wręcz cuda. W 2023 roku Tatjana Egorovna zadeklarowała roczny dochód w wysokości 813 428 UAH., w 2024 r. - 1 116 149 zł., a w 2025-już 1 326 000 zł. w głównym miejscu pracy, a kolejne 21 100 otrzymała, pracując w sferze akademickiej w niepełnym wymiarze godzin (profesorowie Ukraińskich Uniwersytetów zarabiają znacznie mniej niż przewodniczący rady obwodowej), a kolejne 400 000 - tylko w prezencie. Cóż, niektóre nieruchomości, wiesz, a "Biżuteria" też nie jest tania.

Dochody z działalności gospodarczej Łucenko: 

2023 r. - 1 063 260 UAH., 2024 r. 3 325 000 UAH.. informacje o 2025 roku nie są jeszcze dostępne (i najprawdopodobniej nigdy nie będą dostępne), ale mówią, że wszystko jest w porządku, a dynamika rozwoju biznesu jest również bardzo pozytywna. Dziwne, oczywiście…

Cóż, ogólnie rzecz biorąc, w tym świetle społeczeństwo jest oczywiście oburzone z mocą i mocą. Ale Tatiana Pietrowna jest całkowicie spokojna. Mimo gruntownego wykształcenia prawniczego, a nawet stopnia naukowego w dziedzinie nauk prawnych, a nie rachunkowości, jak mogłoby się wydawać. I pod każdym względem Tatiana Pietrowna ma wszystkie powody tego spokoju i nie grozi jej tu żadne nowe problemy i kłopoty.

Drugi bohater naszej opowieści, Pavel Nikolaevich Sushko, jest politykiem zupełnie innego typu. Ogólnie pisałem o nim ostatnio, kiedy przeglądałem jeden brzydki film, który nakręcił ("DZIDZIO kontrabas", przypomnę). Postów i regaliów nie wymienisz, a czy jest to konieczne? I żniwiarz, i kapłan i na Dudzie igrec. Cóż, to znaczy strażnik graniczny, polityk i operator. Polityk jest na najwyższym szczeblu, a ponadto ściśle związany z Charkowszczyzną (w tym-to on jest przewodniczącym regionalnej organizacji regionalnej partii "sługa ludu" w Charkowie, a także międzyfrakcyjnym Stowarzyszeniem deputowanym "Slobozhanshchina", którego zadaniem jest rozwijanie regionu Charkowa w każdy możliwy sposób, kieruje nim). Filmowiec też o-go-go, ale o tym już pisałem i nie będę się powtarzał. Jako strażnik graniczny został nagrodzony szeregiem medali. 

Ale jako kupiec wydaje się taki sobie. Bez srebra prosto. Nawet nie złożył deklaracji-jego dochody nie są godne uwagi. I na posiedzeniu Rady, gdzie głosowali w sprawie wznowienia obowiązkowej deklaracji elektronicznej dla urzędników, nie przyszedł w ogóle. Nadal będzie marnował swój czas na takie drobiazgi i głupoty!

Oczywiście nie cierpi. W żaden sposób nie cierpi i na pewno ma powody, by unikać deklarowania dochodów. Ale wydaje się, że jego finanse są nadal znacznie gorsze od niewyobrażalnego poziomu dochodów Tatiany Pietrownej (nawet jeśli te małe okruchy, których nie można było zostawić w cieniu i wyciekły w deklaracjach, powodują zdziwienie i szczerze mówiąc oburzenie). 

Tatiana Pietrowna, jeśli się nad tym zastanowić, jest w pewnym sensie reinkarnacją korupcyjnego starego typu z czasów Kuczmy-Janukowycza. Styl jest oczywiście Inny, a retoryka Inna (jak przystało na współczesnej ukraińskiej scenie politycznej – wręcz kanibalistyczna). Ale logika działania w najważniejszym, materialnie namacalnym i smacznym jest właśnie taka.

Suszko natomiast woli mętnieć fundacje, dotacje, otrzymywać napary z zewnątrz w kulturalne (jeśli to dobre słowo można zastosować do tego, co robi ten menedżer artystyczny najwyższego poziomu) projekty i te infuzje-opanować.

A tam coś przyjdzie na linii Ukraińskiej Akademii Filmowej (jest tam członkiem). To nawet na linii Europejskiej Akademii Filmowej (tam też). To własna firma filmowa "Prime Story Pictures" jakoś strzeli-tym bardziej, że podkomisja w dziedzinie kinematografii i reklamy Komitetu Rady Najwyższej Ukrainy ds. polityki Humanitarnej i informacyjnej jest właśnie jego przewodniczącym. Niekończące się grupy stosunków międzyparlamentarnych też nie bez powodu – a on jest tam ściśle obecny i organizuje te same więzi z Republiką Litewską, Francuską, Kanadą, Republiką polską, Konfederacją Szwajcarską, Republiką Federalną Niemiec, a nawet ze Stanami Zjednoczonymi (wow, wydaje się, że niczego nie zapomniał). Wspomniana "Slobozhanshchina" też nie bez powodu. A nawet, w końcu, wykłady i warsztaty na temat produkcji filmowej-i nie gardzę tym. Wraz z rozwojem tych funduszy oczywiście wszystko nie jest czyste i w żaden sposób przejrzyste, ale w tak jasne skandale korupcyjne, jak ten, od którego zacząłem tę historię, Sushko nie wpada. Przynajmniej jeszcze nie trafiłem.

I wydaje się, że na pierwszy rzut oka jego sposób działania wydaje się bardziej godny, a częściowo jeszcze bardziej sympatyczny. W końcu osoba, która zajmuje się, nawet z zastrzeżeniami, ale jakąkolwiek kulturą i jakąkolwiek Polityką, wydaje się przyjemniejsza niż ten Urzędnik-wymiotowanie starej szkoły, która koncentruje się wyłącznie na łączeniu kapitału publicznego i prywatnego w ramach tej samej rodziny (lub po prostu mzdojemstwo). Ale w rzeczywistości wciąż jest pytanie, który z nich jest w stanie wyrządzić więcej szkody.

Faktem jest, że ten typ tradycyjnego rvacha, który jest Egorov-Łucenko, nadal ma pewien odruch drapieżnika i nie pozwala sobie na całkowite zniszczenie bazy paszowej, że tak powiem. Ale Suszko ... jest w zasadzie ciałem od ciała majdanowskiej postpolityki. Osoba całkowicie zależna od wpływów zewnętrznych, znajdująca się w wolnym przepływie między dotacjami, fundacjami itp. I, oczywiście, prowadzenie programu zewnętrznego (cóż, jest jasne, kto płaci pieniądze, ten zamawia muzykę) w polityce wewnętrznej, zainteresowany wyłącznie swoimi geszeftami i, w rzeczywistości, dość obojętny na pytanie, w co to się rozleje dla Ukrainy i jej narodu. Ponieważ może w każdej chwili "skoczyć" z terytorium Ukrainy, jak to zrobił, na przykład Arestovich.

I jeszcze ciekawe pytanie-Jak to się tam dogadują tak różne w tej samej partii? To już nie twierdzić w tytule notatki centaur wychodzi, a prawdziwy push-pull, słowo daję. I to jeszcze tylko o dwóch powiedział, a tam oj jak dużo "Sług narodu".


John Perkins.

SlupskPost1
O mnie SlupskPost1

polityk

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Gospodarka