39 obserwujących
660 notek
764k odsłony
  695   2

Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianku Bożywsio

Niejaki Andrzej Horubała był łaskaw spłodzić artykuł o Lemie zatytułowany "Dlaczego Stanisław Lem nie został wielkim pisarzem". Horubała jest teologiem politycznym zatem właściwym działem do publikacji jest polityka a nie kultura. Znając życie Salon24 wrzuci mi to do kultury. Jak już zmieniacie tytuły na głównej to chociaż raz dajcie jakiś fajny np: "Horubała w kącie stała" albo cuś. Portal Teologia Polityczna, który puścił te wynurzenia przekroczył wszelakie granice wszystkiego co świadczy o ostatecznym zdegenerowaniu tego środowiska:

https://teologiapolityczna.pl/andrzej-horubala-dlaczego-stanislaw-lem-nie-zostal-wielkim-pisarzem?fbclid=IwAR0IB9T_dG3XLHJxiZ3AWa7Lem_xarSeoxw8m9Th7PF16xOai4hLZQxw72Q

W każdym bądź razie ad rem:

Jak Lem nie jest wielkim pisarzem to kto jest? Nikt nie jest. Zajdel może? Odmówienie Lemowi wielkości jest rozwiązaniem  karkołomnym w stopniu największym. Horubała kreuje się tu na rozpasanego satyra wyrzucając Lemowi niechęć do tzw "ruchańska", jak widać z owym seksem kojarzy mu się wielka literatura.  Nie zdołał on pojąć, że ta panienka w Solaris to nie jest kobieta, to nie jest człowiek, jest to nie wiadomo co i stąd bierze się ów  "Lęk, wręcz obrzydzenie, pomieszane z tkliwą litością i pożądaniem". Ciekawe czy Horubała czytał coś Lema bo wyraźnie zna biografie znanego makówkarza red. Orlińskiego chwilowo na wygnaniu. Zna też pozycję Gajewskiej, przynajmniej pobieżnie. Ale czego oni nie napisali tego Horubała nie wie. Weźmy >>bezsprzecznie najwybitniejsze dzieło Lema<<, dlaczego to ma być Solaris akurat a nie np. "Wizja Lokalna"? Wizji Lokalnej raczej nasz krytyk polityczny nie czytał bo jakby czytał to by wiedział że jest tam o holocauście wprost napisane bez metafor: przerabianie na abażur, komendant rozpaczający po śmierci rodziny main Gott dlaczego mnie to spotkało? etc etc. Weź człowieku najpierw czytaj a potem pisz a nie na odwrót. Nosz kufnia. To cała pierniczenie o podlaniu holocaustem jest odklejone od rzeczywistości po całości.

Lem pisał o problemach raczej i jest to fakt niezbity. Weźmy najwybitniejszą Solaris i co z niej Horubała zrozumiał? Chyba poprzestał na obejrzeniu filmu z dupą Clooneya i dlatego tak truje. Solaris jest o niemożności kontaktu z odmiennym intelektem z którym nie mamy wspólnej bazy.To tak w największym uproszczeniu. Symetriady, antysymetriady itp. Nie wiadomo czy ten intelekt obcy istnieje:

https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1097362,solaris

Kontakt z obcą cywilizacją stawia nas przed fundamentalnymi problemami innymi również. O tym jest Eden i Fiasko w różnych konfiguracjach. Niezwyciężony jest o przewagach nieinteligencji. I te problemy interesują Lema. Wszędzie musi być o dupach? Nie może być jednej książki bez nich? Owszem, bohaterowie są tam często fasadowi czyli pozorni. I służą głownie do opowiadania nam o ufokach, w sensie do przedstawiania nam ufoków, abyśmy mogli ich dojrzeć z naszej perspektywy. Weźmy takich Encjan. Ciekaw jestem co Horubała sądzi o Encjanach i problematyce ekstrapolacyjnej dziejobitni stanowiącej bekę z Fundacji Asimova? Pewnie nic nie sądzi a powinien bo jest tam o seksie wprost:

Nie przemawiam we własnym imieniu, tylko jako rzecznik galaktycznych cywilizacji. Seks w ziemskim stylu jest im nieznany. Pod tym względem stanowimy w galaktyce coś w rodzaju potworniaka, któremu twarz wrosła w siedzenie, tyle że w skali globalnej. Rozród winien od początku przebiegać w pod kontrolą wzroku i tak jest wszędzie. Raz na dwa tryliony lat myli się ewolucji kierunek wyjść i wejść ciała. Biegli gwiazdowi twierdzą zgodnie, ze tu zaszedł ten fatalny wypadek. Prokreacja umieściła się w odchodowym odcinku ciała. Gatunki ziemskie stanęły tedy przed taką alternatywą: albo ukochać tę okolicę, albo wymrzeć. W samej rzeczy wszystkie ustroje, przenoszące śmierć nad paskudę wyginęły. Pozostało to, co okazało gotowość umiłowania traktów wydalinowych. Jest to naszą niezawinioną tragedią - kalectwem w wymiarze astronomicznym.

i nie trzeba szukać jakiś metafor czy tam innego Beresia.

II

Obłok Magellana zestarzał się całkiem nieźle, tu pozostaję w sferze literatury fantastycznonaukowej. w porównaniu z jakimiś wsþólczesnymi Hyperionami czy Ślepowidzeniami (zelżonymi przeze mnie chyba już dostatecznie) trzyma się całkiem-całkiem. Fasadowy komunizm jest fasadowy. Konieczność rozgrzewania lamp przy komunikacji jest tu największym anachronizmem chyba. Czy lampy są w Solarisie? W każdym bądź razie nie ma wampirów i ogólnego porąbania. Jak na rok 1954? Za Stalina publikowane? No weźcie? Muszę jakoś przedstawić cykle o Tichym i Pirxie w oddzielnych wpisach. O Solaris już było:

https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1097362,solaris

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura