41 obserwujących
740 notek
923k odsłony
  3217   2

Krab2 - nasze plany artyleryjskie

Przy okazji zakupów wybiło bardziej niż Czajka. Rozmaite eksperty jojczą same nie wiedzą o czym Już hydra podnosi swój łeb i jojczy, że Ruscy ponieśli straty i nam nie zagrażają więc po co zbrojenia? Rozbroić się możemy do reszty. Tymczasem po pierwsze sowiet może pójść na całość i nie mając nic do stracenia zmobilizować 2 miliony armię i ruszyć na zachód. On jest nieobliczalny. Drugi scenariusz jest taki, że na Ukrainie konflikt się będzie tlił i tlił. Zimna wojna będzie se trwała. I wtedy za te 10 lat uzyskamy zdolność wywalenia bolszewii z Krymu, Donbasu, Zaporoża, z Białorusi i nawet Obwodu Kaliningradzkiego. Skąd się da. Mamy bowiem ruskich dość. Jak słusznie zauważa prof. Koneczny to jest cywilizacja turańska, bardzo niekomfortowa. I taki scenariusz też trzeba rozważać. Nie ma się bowiem co pieścić. Jeśli plany modernizacyjne będą realizowane to nawet te Mieczniki się w nich zmieszczą. Jak dojdzie do jakiejś rozróby na Dalekim Wschodzie to zapakujemy na statek ładunek kadłubów, zębatek, przekładni, luf, włazów, uszczelek, zamków, pocisków i wyekspediujemy do Korei. I Mieczniki będą eskortować te dostawy.

Wracając do Ruskich: dlaczego niby tylko oni mogą se zajmować różne tereny a im nie można? Kto ustalił takie zasady? Celem naszym winna być długofalowa likwidacja zagrożenia. W każdym bądź razie Strategiczne Fiuczery dr Bartosiaka powinny brać ten scenariusz pod uwagę. A na pewno jeśli nie planujemy rajdu na Mordor to powinniśmy sugerować że się będziemy wyprawiać.

II

Ukraińcy mogą teraz ruszyć do zdecydowanego ataku: nasze T-72 prowadzone do boju przez PT-91 i wspierane przez Kraby, Goździki, BWP-1. Jest takie marzenie ale oni realnie liczą szansę i nie będą ryzykować szarży. Dowodzą oni bardzo sensownie operując swoimi siłami i nie pójdą na takie ryzyko. Będą coraz mocniej tarmosić ruskich, atakując cele wojskowe rakietami. I jeszcze różne ciekawe posunięcia wykonywać. Kwękolacy nie zauważają wysłania poważnych ilości ciężkiego sprzętu na Ukrainę i konieczności uzupełnienia braków. Mamy tu 3 główne nowe produkty i obronę przeciwlotniczą na dodatek. Pisiory wbiły się w pychę i oświadczyły wprost, że chcą mieć 600 armatohaubic 155mm samobieżnych, 1500 czołgów, ileś tam nowych BWPów. Nawet nie wiem ile. 50 nowych myśliwców. Peowskie trolle pierniczą zaś tu takie farmazony od których włos się jeży kurdlowi na wezgłowiu.

Tymczasem przed wybuchem wojny na Ukrainie była mowa o 120 Krabach w ciągu iluś tam lat. Reszta miała dalej jeździć na Goździkach i chyba jeszcze na Danach. BWP 1 to by chyba dociągnął do jubileuszu stulecia w Wojsku Polskim. W owym czasie była mowa o ślimakowej modernizacji Wojska. 24 Kraby rocznie, 50 Borsuków rocznie. Wymiana sprzętu miała trwać ok 20 lat i nie zostać zakończona w tym okresie. Przyczyny tego stanu rzeczy były polityczne gdyż targowica dostawała histerii na samą myśl o wzmocnieniu wojska. Jak wiecie przez długie lata nie dało się u nas zamówić uzbrojenia antyrosyjskiego bo totalni i MON to blokowali. Pisałem już o tym interesującym zjawisku wiele razy. F-16 to wyjątek był. Pojawiają się jednak enuncjacje w komciach że przez 10 lat nie było do niego uzbrojenia? Chyba jednak tylko bomb? Coś tu jest nie tak. Po tym wstępie przechodzę do armatohaubic:

https://youtu.be/LO0O20v5gCc

III Krab 2

Nasz Krab to rozwiązanie wywodzące się jeszcze z zeszłego tysiąclecia. Jest to pomysł Romualda Szeremietiewa i jako taki był potem blokowany. Poczytajcie sobie Wikipedię, która niejasno podaje termin umowy na 120 sztuk. Nie jest do końca wiadome czy pierwsze podwozie „Kalina” było wadliwe. Może prototypy były wykonane wadliwie? No były. W każdym razie zaorali zakłady PZL Wola które produkowały przestarzałe chyba poradzieckie silniki wywodzące się jeszcze z czasów czołgu T-72. Pojawiły się problemy z zabudową niemieckich diesli MTU. Pomysł wykorzystania podwozi czołgów T-72 trzeba uznać za paranoiczny bo jest w nich za mało miejsca.

Wskutek tych perturbacji trwających dekady krab dostał koreańskie podwozie stosowane w haubicy K9, które zostało unowocześnione u nas. Jest też transfer technologii. Pora zatem rozważyć kwestię drugą:

Dlaczego prezes Huty Stalowa Wola (HSW) doznał wzmożenia i wyleciał?

Jak już tłumaczyłem Krab ma być produkowany z maksymalnym możliwym natężeniem nawet przez 10 lat jeszcze. Na nasze zamówienie i na zamówienia Ukrainy. Ukraina dostała od nas sporo Krabów i zamawia kolejne. HSW będzie zawalona zamówieniami od nich przez kilka lat. Cała produkcja armatohaubiczna będzie szła na Ukrainę w tym okresie. Po 24 lutym 2022 zmieniły się też nasze potrzeby. Z 120 sztuk się zrobiło 600. Ten fakt pomijają liczne trolle i były prezes. Skąd szybko wziąć tyle tego?

Lubię to! Skomentuj55 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo