spodlasu spodlasu
224
BLOG

Patrioty dla Ukrainy. Co wynika z prostej arytmetyki?

spodlasu spodlasu Polityka Obserwuj notkę 21

Problem

W całej tej dyskusji wokół rakiet do Patriotów (systemów obrony przeciwrakietowej - gdyby ktoś nie wiedział) dla Ukrainy najdziwniejszym jest ilość słów jaka jest wypowiadana. Te ciągnące się partyjno - polityczne spory i pseudo argumenty w dyskusji: czy powinniśmy pomagać i oddawać te rakiety, czy to czyni nasz kraj bezpiecznym czy wręcz przeciwnie, czy w ten sposób oddalamy od siebie konflikt czy raczej narażamy się na ryzyko ataku bez możliwości obrony? To wszystko nie ma sensu jeśli nie odpowiemy sobie na proste pytanie:

Jak wiele rakiet balistycznych produkuje Rosja?

Pytanie o zdolności produkcyjne Rosji w tym obszarze jest chyba "kluczowe" jeśli ktoś zastanawia się nad skutecznym wspieraniem Ukrainy w jej "wojennych wysiłkach" w formie przekazywania jej rakiet do systemów Patriot. O ile z różnymi rakietami manewrującymi (Ch-101, Ch-55, Ch-555. Kalibr) Ukraina, po przekazaniu jej przez Zachód różnych systemów przeciwrakietowych i samolotów F-16, radzi sobie w miarę dobrze, to w przypadku rakiet balistycznych (Iskander M) zdana jest wyłącznie na możliwości (liczbę rakiet) systemów Patriot.

Po czterech latach wojny już chyba najwięksi fantaści/optymiści (w rodzaju P. Kowala) zastanawiający się 4 lata temu "na ile części rozpadnie się Rosja?" po przegranej wojnie z Ukrainą, już chyba nie mają wątpliwości, że balistyczne rakiety Iskander Rosja posiada, że je produkuje i to produkuje ich coraz więcej, niezależnie od nałożonych przez kraje E. Zach. i USA sankcji. Zasadnicze zatem pytanie brzmi: "ILE" ich produkuje?

Żeby nie przedłużać odpowiedzi na to proste pytanie i nie wnikać w różnice między danymi ze źródeł ukraińskich (zawyżanych) a źródłami zachodnimi (uwzględniającymi rzeczywiste roczne rosyjskie zamówienia i miesięczną liczbę wystrzeliwanych na Ukraine rakiet), opisane dokładnie przez F. Hoffmanna w artykule How Many Ballistic Missiles Is Russia Producing?, powiedzmy krótko: w połowie 2026 roku Rosja jest w stanie produkować około 700 rakiet balistycznych Iskander M rocznie i jeszcze do tego nieco ponad 100 rakiet hipersonicznych (Kindżał i Cyrkon). Łącznie ponad 800 rakiet, które mogą być zestrzelone jedynie przez systemy Patriot. Dodajmy jeszcze, że dla bezpieczeństwa, by zwiększyć prawdopodobieństwo obrony przed tą rakietą zaleca się wystrzelenie dwóch rakiet Patriot w jeden cel - rakietę.

Zatem, gdyby Rosja zdecydowała się całą swoją roczną produkcję rakiet balistycznych wystrzelić na Ukrainę, ta potrzebowałaby około 1600 rakiet PAC-3 do systemów Patriot do w miarę skutecznej obrony. Tymczasem, Lockheed Martin - producent tych rakiet, zwiększył ich produkcję z 300 sztuk w 2022 roku do około 600 w 2025 roku. Biorąc pod uwagę to, że w ciągu kilku tygodni wiosennej "wymiany ciosów" między Iranem a USA, Izraelem i państwami arabskimi (Katar, ZEA, Oman, Kuwejt, Arabia Saudyjska) wystrzelono "tysiące" tych pocisków (kilkuletnią produkcję), oraz to, że USA do obrony swych baz w tym rejonie będą musiały poważnie uzupełnić swoje nadwątlone zapasy (nie mówiąc już o innych krajach z tego regionu) możemy wnioskować, że możliwość zakupu tych rakiet w najbliższych latach, nawet w drobnych partiach kilkudziesięciu sztuk, będzie graniczyła z cudem - zakładając, że USA zapewnią sobie pierwszeństwo w zakupach. Świadczy o tym zresztą  komunikat Waszyngtonu z początku maja tego roku.

I co z tego wynika?

Wniosek jest prosty. Niezależnie od tego ile swoich rakiet (ze skromnego arsenału) do systemów Patriot dostarczy Ukrainie Polska, ta i tak stanie, wcześniej czy później, przed faktem konieczności przyjmowania "balistycznych ciosów" bez możliwości obrony - co możemy już oglądać na początku lipca w rozbijanym właśnie Kijowie. Jaki wybór ma Polska? Oczywiście możemy oddać nawet wszystkie swoje rakiety (które jeszcze nam zostały), dać się zdemilitaryzować całkowicie w jakiś dziwnym poczuciu obowiązku (jakim?) i po kilku tygodniach, już bezbronni, bez rakiet, przyglądać się jak ta balistyka i tak spada na Kijów (modląc się by coś nie przyleciało do nas).

Arytmetyka jest bezlitosna, prosta i niewrażliwa na propagandowe slogany w stylu: "musimy wspierać Ukrainę i jej wysiłki", "musimy oddalać niebezpieczeństwo od swoich granic". Niestety. Ukraina podejmując decyzję o dalszej walce wzięła NA SIEBIE (chyba świadomie?) odpowiedzialność za straty wynikające z tego ostrzału i założyła, że jest odporna na ciosy. W sumie co znaczyłby ten tak często powtarzany slogan, że to "Ukraina broni Polskę i Europe" jeśli w wyniku tej "obrony" Polska zostałaby niemal bezbronna? Polska i Polacy dzisiaj, po słowach Zełenskiego, że "jest sprawą wewnętrzną Ukrainy kogo będzie uznawać za bohaterów", może czuć się całkowicie zwolniona z moralnego obowiązku wtrącania się "wewnętrze sprawy Ukrainy" i jej problemy z rakietami do Patriot. Ukraina powinna raczej szukać tych rakiet u "partnerów", których szanuje w swoich działaniach. To taka prosta zasada.


spodlasu
O mnie spodlasu

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka