Polska ma niewątpliwe zasługi w rozwoju parlamentaryzmu; Konstytucja Trzeciego Maja była na europejskim kontynencie pierwszą, a drugą na świecie - po Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Tyle historyczna prawda.
Niestety, prezydent Rzeczypospolitej demokratycznie wybrany przez naród (nieświadomy, że wybiera takiego, który nie potrafi skorzystać z prawa do milczenia - kiedy nie wie), twierdzi że jest inaczej; mianowicie uważa, że Konstytucja Trzeciego Maja była drugą w Europie. Wynikałyby z tego oczywiście mniejsze zasługi Polski w rozwoju parlamentaryzmu. Jeżeli prezydent państwa umniejsza sam zasługi swojego kraju, to jak te zasługi ocenią przedstawiciele innych państw europejskich?
Innym razem, prezydent Rzeczypospolitej, wpisując się do księgi wyłożonej w Ambasadzie Japonii, nie skorzystał z prawa sprawdzenia w słowniku, jak się pisze niektóre pospolite wyrazy w języku polskim, także nie skorzystał z możliwości sprawdzenia przygotowanego wpisu przez jakiegoś korektora z ukończoną maturą w porządnym liceum.
Może prezydent Rzeczypospolitej, który posiada prawo do inicjatywy ustawodawczej, złoży do laski marszałkowskiej projekt ustawy, która przewidywałaby wymóg powtórnego ezaminu maturalnego dla urzędników państwowych, którzy nagminnie popełniają błędy (jezykowe, wynikajace z braku historycznej wiedzy, z matematyki itp.) Wskazana byłaby tu odpowiednia tabela - na wzór karnych punktów dla kierowców, które zebrane w odpowiedniej ilości obligowałyby do powtórnego egzaminu (pod grożbą złożenia z urzędu).


Komentarze
Pokaż komentarze