3 obserwujących
363 notki
464k odsłony
  379   0

Siatkarze Grupy Azoty Kędzierzyn-Koźle awansowali do finału Ligi Mistrzów

Radość siatkarzy Grupy Azoty Kędzierzyn-Koźle, fot. PAP/Krzysztof Świderski
Radość siatkarzy Grupy Azoty Kędzierzyn-Koźle, fot. PAP/Krzysztof Świderski

O zwycięstwie ZAKSY zdecydował tzw. złoty set w półfinałowym rewanżu, który wygrali 15:13. Wcześniej przegrali mecz z Zenitem Kazań 2:3 (17:25, 25:16, 25:21, 28:30, 18:20). Przed tygodniem w Rosji z kolei 3:2 zwyciężyli.

Zgodnie z regulaminem kędzierzynianie mogli wywalczyć awans do finału bez konieczności rozgrywania dodatkowego seta, gdyby wygrali rewanż. Mimo siedmiu meczboli w czwartej i piątej partii, ulegli jednak ekipie rosyjskiej 2:3 i o wszystkim decydował tzw. złoty set. Wygrała go Grupa Azoty i po raz pierwszy wystąpi w finale LM.

Drużyna z Rosji dobrze weszła w mecz. Po raz kolejny udowodniła, że jej mocną stroną jest zagrywka. W dużej mierze dzięki temu elementowi goście objęli prowadzenie 6:3. Grupa Azoty zmniejszyła straty do jednego punktu (5:6), ale w następnej akcji sprytnym atakiem, na pograniczu błędu, popisał się przyjmujący reprezentacji Polski, ale grający w Zenicie Bartosza Bednorz. Na tyle to zdeprymowało kędzierzynian, że po chwili było już 6:11, a później 10:18. Ekipa z Kazania nie wykorzystała co prawda pierwszej piłki setowej, ale w następnej akcji w aut zaatakował Amerykanin David Smith. 17:25.

Kędzierzynianie pokazali już kilka razy w tym sezonie, że początkowo niepowodzenia ich nie załamują. Tak było i tym razem. W drugim secie to oni byli stroną dominującą. Prowadzili 10:6, 20:12. Funkcjonowało w ich zespole przyjęcie, dlatego mogli rozwinąć skrzydła w ataku. Bardzo często był gubiony blok, dobrze radzili sobie na środku siatki. Przy wyniku 24:15 skutecznie zaatakował po przekątnej Dienis Ziemczonok, ale po chwili dobrze uderzył z przechodzącej piłki Łukasz Kaczmarek i było 1:1 w setach.

Na początku trzeciego wydawało się, że Grupę Azoty czeka ciężka przeprawa. Jednak zacięta walka trwała tylko do wyniku 5:5. Potem gospodarze szybko odskoczyli na kilka punktów, głównie wskutek problemów Zenita w przyjęciu. Było 16:9, 18:12. Co prawda pod koniec tej odsłony goście zmniejszyli stratę do trzech punktów (16:19, 21:24), ale losów partii nie odwrócili.

Długo ważyło, czy siatkarze z Kazania zdołają doprowadzić do tie-breaka. Kędzierzynianie mieli aż pięć piłek meczowych w czwartej partii. Ostatnią przy wyniku 28:27. Jednak rywale zdołali się i tym razem wybronić, a potem wykorzystać pierwszą piłkę setową.

W piątej odsłonie drużyny zmieniały strony przy wyniku 8:6. Potem kędzierzynianie mieli dwie okazje, aby zakończyć rywalizację. Jednak znowu ich nie wykorzystali, a w końcówce ponownie "górą" byli Rosjanie.

W "złotym secie" decydujący był początek. Po skutecznej grze miejscowi wyszli 8:4. Tym razem Zenit nie zdołał odrobić strat. Przy wyniku 14:13 skutecznym atakiem z lewego skrzydła popisał się Aleksander Śliwka.

W międzynarodowych rozgrywkach zespół z Kędzierzyna-Koźla gra jako Grupa Azoty, bez skrótu ZAKSA. Wynika to z przepisów CEV dotyczącego ilości znaków w nazwie drużyny

Finałowego rywala ekipy z Kędzierzyna-Koźla wyłoni rewanż w drugim półfinale między Sir Sicoma Monini Perugia, której zawodnikami są Wilfredo Leon i Maciej Muzaj, natomiast trenerem selekcjoner biało-czerwonych Vital Heynen, a Itasem Trentino. Pierwszy mecz drużyna z Trydentu wygrała 3:0.

Finał zarówno zmagań siatkarzy, jak i siatkarek odbędzie się 1 maja w Weronie.

ja

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport