Sprintem do wolności, czyli jak sportowcy uciekali przed dyktaturą

Andrzej Rudy uciekł za granicę z powodu kobiety, fot. Flickr
Andrzej Rudy uciekł za granicę z powodu kobiety, fot. Flickr
Białoruska lekkoatletka Kryscina Cimanouska, ryzykując perspektywą długoletniego więzienia, wykorzystała obecność na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio do ucieczki przed dyktaturą Alaksandra Łukaszenki. Biegaczka zgłosiła się do polskiej ambasady w stolicy Japonii i uzyskała u naszych władz dyplomatycznych azyl i pomoc. Będzie mogła spokojnie żyć i trenować w naszym kraju. Kryscina nie jest pierwszą sportsmenką, która ryzykując karierę, uciekła od totalitarnego reżimu.

Podczas piłkarskich mistrzostw świata w RPA w 2010 roku w Afryce mieli pozostać piłkarze Korei Północnej, którzy po słabych wynikach na mundialu bali się wrócić do kraju. Nie wiadomo, czy ich rejterada to prawda, w każdym razie o losie dzielnych futbolistów nic nie słychać.

Polecamy:

Szachista uciekł pierwszy

Aleksandr Alechin. To nazwisko do ostatnich dni istnienia Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich, było w Moskwie przeklinane. Alechin był bowiem pierwszym sportowcem, który uciekł z bolszewickiej Rosji. Wydarzyło się to w 1921 roku, a genialny szachista zdołał przedostać się do Francji, gdzie żył aż do śmierci.

Inna słynna ucieczka, której bohaterowie zostali wyklęci i pozbawieni medali, była dziełem pary łyżwiarzy figurowych – Ludmiły Biełousowej i Olega Protopopowa. W 1979 roku mistrzowie tafli podczas występów w Szwajcarii, zmylili trop pilnujących ich agentów KGB i zostali w kraju czekolady, banków i zegarków. Do ojczyzny, jako goście honorowi Władimira Putina, wrócili dopiero w 2014 roku, podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi.

image
Aleksander Alechin, fot Wikipedia. 

Kozakiewicz wuefistą

W 1985 roku w RFN pozostał idol polskich kibiców, ten, który „postawił się ruskim”, czyli mistrz olimpijski w skoku o tyczce – Władysław Kozakiewicz. Polak, podczas Igrzysk w Moskwie w 1980 po uzyskaniu wyniku 5,78 m i zdobyciu złotego medalu pokazał wrogo nastawionej publiczności na Łużnikach słynnego „wała”, nazwanego później „gestem Kozakiewicza”. Wybitny lekkoatleta, mimo że udało mu się uniknąć kary za obrażenie bratniego narodu radzieckiego, to pięc lat po sukcesie w stolicy ZSRR, uciekł na Zachód, gdzie przez długi czas pracował jako wuefista w prowincjonalnym gimnazjum.

Miłość ważniejsza od piłki

W Polsce największym echem odbiła się ucieczka Andrzeja Rudego. Pomocnik, za którego GKS Katowice zapłacił Śląskowi Wrocław 50 milionów złotych, co w tamtym czasie było fortuną, opuścił reprezentację ligi polskiej przed towarzyskim meczem z gwiazdami Serie A w listopadzie 1988 roku. Trener naszej drużyny Wojciech Łazarek nie mógł zrozumieć, jak można było zdezerterować przed starciem z Diego Maradoną, Lotharem Matthausem czy brazylijskim napastnikiem Carecą i innymi tuzami z ligi włoskiej. Co ciekawe, o rejteradzie uznawanego za ogromny talent 23-letniego zawodnika, przesądziła nie chęć rozwoju sportowego na zachodzie, tylko tęsknota za ukochaną.

Wybranką Rudego była początkująca modelka i Miss Górnego Śląska – Anna Dąbrowska, która nie wróciła z Niemiec kilka miesięcy wcześniej. Później, kiedy już zakochani się połączyli, para miała dziecko, ale miłość nie przetrwała próby czasu i Dąbrowska wybrała inny sposób na życie, niż trwanie u boku piłkarza. Dodajmy, piłkarza niespełnionego, bo Rudy po roku dyskwalifikacji nałożonej przez PZPN, już nigdy nie wrócił do formy sprzed ucieczki. Choć i tak w Reichu wyrobił sobie pewną renomę występami w FC Koeln, a u schyłku kariery był nawet zawodnikiem Ajaksu Amsterdam.

image
Słynny gest Kozakiewicza.

Kwaśniewski mediatorem

Nieco wcześniej, bo w maju tegoż 1988 roku wolność za zachodnią granicą wybrał najlepszy piłkarz Pogoni Szczecin i napastnik reprezentacji Polski Marek Leśniak. Idol kibiców z Pomorza Zachodniego „urwał się” po meczu kadry olimpijskiej z Danią. Odnalazł się kilka tygodni później w Leverkusen. Szefowie Bayeru oficjalnie zapytali o możliwość kupna „Leśnego”. W mediacje włączył się ówczesny minister sportu Aleksander Kwaśniewski i dobito targu z „Aptekarzami”. Leśniak kosztował Niemców 2 miliony marek. Sprawa ucieczki została wyciszona, a zawodnik od razu mógł grać w Bundeslidze.

Z powyższych przykładów wynika, że nie zawsze ucieczka do wolności kończyła się dla śmiałków, tak jak sobie wymarzyli. Ale nawet jeśli nie zrobili wielkich karier i nie osiągnęli sukcesów w życiu poza sportem, to i tak z pewnością nie żałują. Bo lepiej żyć średnio udanie, ale będąc wolnym, niż wegetować w złotej klatce pod stałym nadzorem represyjnego reżimu.

Piotr Dobrowolski

Czytaj także:

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport