Były reprezentant Polski ostrzega przed Albanią. "W Tiranie czeka nas piekło!"

Czekamy na kolejne gole Roberta Lewandowskiego. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Czekamy na kolejne gole Roberta Lewandowskiego. Fot. PAP/Radek Pietruszka
- Nigdy nie lubiłem grać meczów w takich egzotycznych krajach jak Albania, Azerbejdżan, Armenia czy Kazachstan. Tam wrogiem jest klimat, publiczność i piłkarze rywali, którzy kopią i plują. Dziś w Tiranie nasi piłkarze muszą być gotowi na wszystko, bo gospodarze mając szanse na drugie miejsce w grupie będą potrójnie zmotywowani - ostrzega Biało - Czerwonych były kapitan naszej kadry Jacek Bąk. Dziś o 20.45, Polska w Tiranie zmierzy się z Albanią w eliminacjach mistrzostw świata. Stawką drugie miejsce i prawo gry w barażach o mundial.

Jacek Bąk 96 razy wystąpił w koszulce z Orzełkiem. Jest dwukrotnym uczestnikiem mistrzostw świata (2002, 2006) i mistrzostw Europy (2008). Były zawodnik min Olympique Lyon i Austrii Wiedeń, choć grał przeciwko najlepszym reprezentacjom i klubom świata, najgorzej wspomina wyprawy z kadrą do słabych piłkarsko, ale egzotycznych krajów.

- W Tiranie czeka naszych chłopaków koszmar. Zawodnicy z takich drużyn jak Albania i Rumunia specyficznie rozumieją pojęcie "rywalizacja". Kopią, szczypią, plują... Uważają, że wszystkie środki są dozwolone, byle tylko przeszkodzić faworytom. Podobnie jest na "dzikim" wschodzie. Nie znosiłem jeździć do Kazachstanu, Armenii czy Azerbejdżanu. Szowinistyczna, wrogo nastawiona publika, ciężki klimat, średniej klasy hotele i do tego boiska, zwykle, w fatalnym stanie, gdzie łatwiej złapać kontuzję niż prosto kopnąć piłkę - uważa Bąk. 

Zobacz:

Wilder! Fury cię rozsmarował po ringu!

Polska - San Marino. Obowiązek spełniony, pożegnanie Łukasza Fabiańskiego

Gortatowi dostało się za konserwatywne poglądy. Należało mu się?

Węgrzy nie pomogli

- Szkoda, że w ostatnim meczu Albańczycy wygrali z Węgrami w Budapeszcie. Idealnym wynikiem dla Polski byłby remis. Zabrakło niespełna dziesięciu minut... Szkoda, bo teraz w Tiranie gospodarze zagrają jakby stawką było ich życie. Mają świadomość, że jeśli wygrają z Polską, to będą mieli już w zasadzie pewne drugie miejsce w grupie. Mimo wygranej w Warszawie, moim zdaniem, nasi zaprezentowali się średnio. Więcej z gry mieli Albańczycy. Wynik 4:1 nie oddaje tego co się dzieje na boisku. To sygnał ostrzegawczy. Musimy przestać traktować Albańczyków, tak jak przez lata, że to amatorzy, słabi piłkarze. Takie myślenie może okazać się zgubne, bo najbliżsi rywale Biało - Czerwonych to solidna, dobrze poukładana drużyna, z której większość piłkarzy odgrywa istotne role w swoich klubach z ligi włoskiej - analizuje Bąk. 

- Oni naprawdę potrafią grać w piłkę. A jak jeszcze nakręci ich publiczność na stadionie w Tiranie, będą naprawdę groźni. Jestem natomiast rozczarowany Węgrami. Nie wiem co się stało z tą drużyną po mistrzostwach Europy. Tam mocno postraszyli Niemców, a po Euro to cień tamtego zespołu. Trzeba założyć, że listopadowy mecz z Polską potraktują jak derby i się zepną, ale będzie on miał dla nas znaczenie jedynie wtedy, jeśli dziś wygramy z Albanią. Jeśli przegramy, to będzie to jedynie starcie o prestiż i pietruszkę - nie kryje były stoper kadry narodowej.

Strach o obronę

Jacek Bąk uważa, że jeśli Robert Lewandowski zagra tak, jak w pierwszym meczu z Albanią, to wygramy w Tiranie.

- "Lewy" to fenomen. Jest w niesamowitym gazie. Teraz będzie podwójnie rozzłoszczony, bo nic nie strzelił z San Marino. Myślę, że pokonamy Albanię 2:1, ale mimo optymizmu, trochę się boję o naszą obronę. Jakoś tak nie mam przekonania do systemu gry z trzema środkowymi defensorami i ze skrzydłowymi w roli wahadłowych. Brakuje mi też w kadrze Walukiewicza, którego uważam za naturalnego następcę Kamila Glika. Chłopak jeśli już gra, to nieźle sobie radzi w Cagliari i znając specyfikę piłkarzy z ligi włoskiej, na pewno przeciwko Albańczykom by się przydał. Ale bądźmy dobrej myśli. Jedna rada - nasi muszą mieć psychikę zawodowego mordercy. Jak Albańczycy zagrają twardo, to my musimy być jeszcze twardsi. Jak będzie trzeba to należy podjąć walkę nawet na granicy faulu. Piłkarsko jesteśmy lepsi, bylebyśmy tylko nie pękli - kończy Jacek Bąk.

Piotr Dobrowolski

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport